Pod osłoną nocy czy w blasku fleszy? Pod przebraniem, a może zapowiedziany afiszami i artykułami? Witany przez jednego, ostatniego, który jeszcze na niego czekał czy na konferencji prasowej? I przede wszystkim: po co i dla kogo? Przywrócić stary porządek, czy podżyrować ten nowy – ten, o którym wie doskonale, że jest budowany na kłamstwie i podłości i nic więcej poza podłością i kłamstwem nie będzie w stanie stworzyć. I kto na niego czeka? Człowiek czy idea? Rodzina czy przekonanie o własnej wyjątkowości i posłannictwie? A nie zapominajmy – co zrobi z zalotnikami? Urządzi im krwawą rzeź czy może pojednawczo uściśnie rękę, przyjmie od nich wyrazy uznania, odwzajemni je chłodnym, ale grzecznym skinieniem głowy. A na koniec wszyscy razem zrobią sobie kilka „rodzinnych” zdjęć.