Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że coraz więcej spraw rozwodowych (ponad 70 proc.) kończy się przyznaniem władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom. Nie wiadomo w ilu sprawach sąd ustalił pieczę naprzemienną, ponieważ nie znajdziemy jej definicji w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. W rezultacie decyzja o takiej formie opieki jest uzależniona od indywidualnych opinii sędziów, którzy mogą różnie rozstrzygać w podobnych sprawach. Zdaniem resortu, może to rodzić frustrację rodziców, którzy nie są w stanie przewidzieć, jaki będzie wynik postępowania, a także nie mają pewności, czy ugoda mediacyjna, w której uzgodnili wspólną opiekę, zostanie zatwierdzona. To się zmieni.
Czytaj więcej
Dziś ludzie łatwiej niż kiedyś decydują się na rozwód. Rzadziej walczą o utrzymanie małżeństwa, ale zdarzają się pary, które przychodzą po poradę w...
Piecza współdzielona trafi do kodeksu. Dobra zmiana dla rodziców i dzieci
Przyjęty we wtorek przez rząd projekt nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadza do polskiego prawa definicję pieczy współdzielonej, czyli naprzemiennego sprawowania pieczy nad dzieckiem przez oboje rodziców po ich rozstaniu. Jeśli rodzic czy rodzice wystąpią o pieczę, sąd rozważy takie rozwiązanie, bez względu na to, czy są oni małżonkami czy nie, kierując się dobrem dziecka. Projekt zakłada, że sąd uwzględni w szczególności: zdanie i rozsądne życzenia dziecka, jego wiek i stan zdrowia, zdolność rodziców do komunikacji i współpracy w sprawach dotyczących dziecka i ich sytuację osobistą, odległość między miejscami pobytu rodziców i dotychczasowy podział obowiązków rodzicielskich.
W pieczy współdzielonej nie chodzi o to, by rodzice podzielili czas sprawowania opieki po równo. MS wyjaśnia, że chodzi o taki podział, który pozwoli rodzicowi rzeczywiście uczestniczyć w wychowaniu dziecka. Piecza współdzielona zakłada, że każdy z rodziców ma mieć kontakt z dzieckiem, zarówno w dni powszednie, jak i weekendy oraz święta.
Adwokat, dr Honorata Janik-Skowrońska, badaczka pieczy współdzielonej i autorka poświęconej jej monografii ocenia, że przyjęty przez rząd projekt jest przełomowy dla ustanawiania standardów opieki nad dzieckiem po rozstaniu rodziców.
– Oceniam go bardzo dobrze, bo jest odpowiedzią na zmieniający się model rodziny i potrzeby społeczne, ale priorytetem jest dobro dziecka. Piecza współdzielona jest wykluczona w przypadku rodzica, który stosuje przemoc – mówi mec. Honorata Janik-Skowrońska.
Potrzeba współdzielenia rodzicielstwa wynika również z raportu sporządzonego przez Fundację Dobre Współrodzicielstwo, z którego wynika, że 67 proc. Polaków popiera pieczę.
– Mimo że dzisiaj sądy orzekają współdzieloną pieczę, to brak jej definicji w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz kryteriów jej stosowania sprawia, że rodzic, który o nią występuje nigdy nie ma pewności, czy sąd w ogóle rozważy taką opcję. Tymczasem jest to korzystne rozwiązanie dla rodziców, którzy mogą mimo rozstania nadal razem uczestniczyć w wychowaniu dziecka i dla dziecka, dla którego największy stres spowodowany rozstaniem rodziców wynika z lęku o utratę mamy lub taty – dodaje mec. Honorata Janik-Skowrońska.
Czytaj więcej
Konflikt rodziców, przemoc, odległość między domami i potrzeby dziecka mogą wykluczyć wspólną pieczę. Nowelizacja w tej sprawie – jak przekonuje re...
Opieka naprzemienna nie wyklucza alimentów
Przy okazji ekspertka uspokaja rodziców, zwłaszcza mamy, bo to one częściej obawiają się, że piecza współdzielona jest furtką dla rodzica, który chce uniknąć płacenia alimentów i z tego powodu mimo dotychczas niewielkiego zaangażowania w opiekę nad dzieckiem nagle występuje on o pieczę współdzieloną. Takie obawy są nieuzasadnione. Sąd będzie badał zaangażowanie rodzica w wychowanie dziecka, a ustalenie wspólnej opieki nie zwalnia nikogo z obowiązku alimentacyjnego, choć sąd określając wysokość świadczenia, weźmie to pod uwagę.
– Generalnie trzeba mieć świadomość, że piecza współdzielona jest drogim modelem wychowania, ponieważ trzeba dziecku zapewnić niektóre dobra podwójnie, żeby każdorazowe przenosiny od jednego rodzica do drugiego nie były przeprowadzką – mówi mec. Honorata Janik-Skowrońska.
Jeżeli sąd zdecyduje nie orzec pieczy współdzielonej, a władza rodzicielska będzie przysługiwała obojgu rodzicom, to wówczas sąd ustali miejsce pobytu dziecka w aktualnym miejscu zamieszkania jednego z rodziców. Zgodnie z projektem każdorazowa przeprowadzka rodzica z dzieckiem będzie wymagała zgody drugiego rodzica, a w przypadku jej braku, zgody sądu.
To jest spełnienie postulatu, który mec. Honorata Janik-Skowrońska złożyła w Sejmie w formie petycji, której postanowiono nadać bieg. Dziś bowiem powszechnym problemem jest przeprowadzka rodzica daleko od drugiego rodzica, co mocno utrudnia kontakt z dzieckiem.
Projekt nakłada też na rodziców obowiązek ochrony prywatności i wizerunku dziecka. Ministerstwo wyjaśnia, że dotyczy to także publikowania zdjęć, filmów i informacji o dziecku w internecie i mediach społecznościowych, czyli tzw. sharentingu.
Etap legislacyjny: trafi do Sejmu