To sedno opublikowanego właśnie orzeczenia Sądu Najwyższego.
Chodziło o tzw. przysposobienie wewnętrzne, kiedy osoba wnioskująca o przysposobienie dziecka pozostaje z rodzicem tego dziecka w związku małżeńskim tej samej płci zawartym za granicą. W tym wypadku chodziło o dwie kobiety, które małżeństwo zawarły w USA i jedna z nich chciała w Polsce przysposobić małoletnią córkę drugiej kobiety.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu utrzymał postanowienia miejscowego Sądu Rejonowego oddalające wniosek o to przysposobienie.
Czytaj więcej
Przepisy wprowadzające ustawę o związkach partnerskich przewidują nowelizację 230 aktów, w tym kodeksu cywilnego. Chodzi m.in. o dziedziczenie, zar...
W USA małżeństwo, ale w Polsce nie
W skardze kasacyjnej do SN obie kobiety wnosiły o rozstrzygnięcie, że przysposobienie dziecka małżonka (pasierba) jest dopuszczalne na podstawie art. 121[1] par. 1 kodeksu, jeżeli osoba wnioskująca pozostaje z rodzicem tego dziecka w związku małżeńskim tej samej płci zawartym za granicą, a za przysposobieniem przemawia dobro dziecka.
Sąd Najwyższy nie przychylił się do tego stanowiska. SN wskazał, że wbrew sugestii skarżących nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że neutralne pod względem płci pojęcia „małżonka” i „drugiego małżonka”, o czym mówi art. 121 (1) par 1 k.r.o. – w przepisach o przysposobieniu, mogą oznaczać także osoby tej samej płci, które pozostają w związku, mającym w prawie obcym (w tym wypadku amerykańskim) status małżeństwa. Przede wszystkim dlatego, że na gruncie prawa polskiego, w szczególnie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, za małżeństwo może być uznany jedynie związek kobiety i mężczyzny. Wynika to jednoznacznie z przesłanek zawarcia małżeństwa określonych w art. 1 k.r.o., a także z innych przepisów tego kodeksu, które nie pozostawiają wątpliwości, że wspominając o małżeństwie, ustawodawca ma na względzie jedynie związek kobiety i mężczyzny.
Czytaj więcej
Ustawa o związkach partnerskich da szansę wydobycia się z cienia osobom, które funkcjonują de facto bez żadnych praw – mówi adwokatka Maria Sankows...
Małżeństwo „jako związek kobiety i mężczyzny”
Nic w tym względzie nie zmieniają neutralne (pod względem płci) sformułowania art. 121 k.r.o. „małżonek” i „drugi małżonek” – występujące także w innych przepisach kodeksu, gdyż są one w oczywisty sposób podyktowane dążeniem do uwzględnienia w zwięzłej formule zarówno sytuacji, w której przysposabiającym jest mąż matki dziecka, jak i w której dziecko przysposabia żona jego ojca. Interpretację tę potwierdza i determinuje także art. 18 konstytucji ujmujący małżeństwo „jako związek kobiety i mężczyzny” – argumentuje SN.
– Nie powinno być zatem żadnych wątpliwości – zdaniem SN, że na gruncie art. 121 [1] k.r.o. związek osób tej samej płci zawarty i uznawany za małżeństwo pod rządem prawa obcego, nie może być uznawany za równoważny małżeństwu rozumianemu w tym przepisie jako związek kobiety i mężczyzny. Należy przy tym zauważyć, że zgodnie z art. 48 prawa prywatnego międzynarodowego o możności zawarcia małżeństwa przez obywateli polskich rozstrzyga prawo polskie, w którym nie istnieje małżeństwo zawarte między osobami tej samej płci.
– Prawo krajowe i międzynarodowe nie stwarza także żadnych podstaw dla przyjęcia, że klauzula generalna dobra dziecka może rozstrzygać o dopuszczalności przysposobienia dziecka przez osoby tej samej płci – wskazał w konkluzji uzasadnienie sędzia Roman Trzaskowski.
Sygnatura akt: CSK 2467/24