M. i S. poznali się przez internet, gdy S. miała 17 lat i była w ciąży, mieszkała z rodzicami, starszym rodzeństwem i 2-letnim synem z wcześniejszego związku. M. miał 30 lat i był udziałowcem w klinice medycznej. Zaczęli się spotykać i rozważać wspólne zamieszkanie. Po urodzeniu córki S. poinformowała M., że ze względów rodzinnych zostawi córkę w szpitalu i nie zamieszka z nim. Wówczas M., za zgodą S., podjął decyzję, że będzie wychowywał dziewczynkę i, nie będąc jej ojcem, przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego uznał swoje ojcostwo małoletniej.

Czytaj więcej

Zaprzeczenie ojcostwa. Jest przełomowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Prokuraturze nie spodobało się uznanie ojcostwa 

Wobec wątpliwości dotyczących okoliczności zamieszkania małoletniej z M. oraz uznania przez niego swego ojcostwa, prokuratura wszczęła postępowanie o przestępstwo handlu ludźmi (art. 189a par. 1 k.k.), które polegać miało na przekazaniu mu dziecka przez jego matkę jako rzekomemu ojcu biologicznemu, w zamian za uzyskanie korzyści majątkowej. Badania DNA potwierdziły, że M. nie jest ojcem biologicznym dziewczynki, natomiast z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jej ojcem jest wcześniejszy partner matki dziecka i ojciec jej starszego syna.
Prokurator wytoczył też sprawę cywilną o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa.

Czytaj więcej

Ustalanie kto jest ojcem dziecka ma być prostsze

Sądy uznały, że wiedza o ojcu biologicznym jest najważniejsza 

Sądy cywilne, w tym okręgowy w Warszawie, stwierdziły jednak, że ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa małoletniej leży w jej interesie, że nie powinna żyć w błędnym przekonaniu, że jej biologicznym ojcem jest M., a budowanie fałszywej tożsamości dziecka w przyszłości może mieć negatywne skutki dla jego stanu emocjonalnego oraz psychicznego. Aby mogło prawidłowo rozwijać się, powinno mieć świadomość swego pochodzenia. Tak orzekły sądy, mimo że ustaliły, że dziewczynka jest emocjonalnie związana z rodzicami M., w tym jej prawną babką, która ustanowiona jest jej rodziną zastępczą, w której dziewczynka otoczona jest należytą opieką i miłością.

Badania genetyczne nie są najważniejsze 

M. nie pogodził się z unieważnieniem jego prawnego ojcostwa i w skardze kasacyjnej do SN zarzucił niższym instancjom oparcie się wyłącznie na wyniku badań genetycznych, bez uwzględnienia całokształtu okoliczności sprawy, ale na tym etapie sprawy zmarł.

Jego kurator, adwokat Aleksandra Komar-Nalepa, zwalczała stanowisko prokuratora i niższych instancji, że oparte jest wyłącznie na wyniku DNA, a muszą być uwzględnione szeroko uwarunkowania wychowawcze tego już 10-letniego dziecka związane z jego obecną rodziną, aby orzeczeniem sądowym nie wywracać mu życia psychicznego, a nawet sytuacji materialnej.

Czytaj więcej

DNA przy ustalaniu ojcostwa obowiązkowe

Sąd Najwyższy: ważne są więzi rodzinne 

SN (sędziowie Adam Doliwa, Beata Janiszewska i Piotr Telusiewicz) nakazał SO ponowne rozpoznanie sprawy i rozważenie, czy trafne było zawężenie dobra dziecka do poznania swojej genetycznej tożsamości. Czy w świetle zasady dobra dziecka przedmiotem ochrony winna być także więź między małoletnią a jej prawnymi dziadkami ojczystymi, szczególnie babką. Zwłaszcza że mając już 10 lat, jest ona świadoma przywiązania do osób, z którymi mieszka od urodzenia, oraz posiadania własnego nazwiska, tożsamości.

Sygnatura akt II CSKP 1030/24

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Anisa Gnacikowska, adwokat

Mimo rosnącego znaczenia testu DNA przy ustalaniu ojcostwa dobro dziecka nie może być ograniczone do biologicznego pochodzenia, w szczególności gdy dziecko dłużej wychowuje się poprawnie w rodzinie ojca, który ojcem biologicznym nie jest. Zburzenie tej więzi, wyrwanie dziecka ze środowiska, w którym dziecko wzrastało i z którym się związało, może negatywnie wpłynąć na jego wzrastanie. Byłoby idealnie, gdyby takie sprawy toczyły się, kiedy dziecko nie jest świadome ich znaczenia, ale niestety sprawy te czasem trwają kilka lat i rola tych czynników pozabiologicznych rośnie.