Reklama

Resort Ziobry ma plan jak przyspieszyć rozwody

Rodzina nie może latami żyć w zawieszeniu, czekając na rozwód i uregulowanie opieki nad dziećmi.
Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

W Warszawie po złożeniu rozwodowego pozwu czeka się ok. rok na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy. Potem kolejny rok na termin drugi. W Katowicach przerwy pomiędzy rozprawami są krótsze, ok. pięciu miesięcy. O tym, ile trzeba czekać na koniec sprawy, decyduje, czy rozwód jest z orzekaniem o winie czy bez. W tym drugim przypadku można liczyć na szybsze zakończenie procesu. W pierwszym – może trwać latami.

Podobnie jest w wielu największych sądach w kraju. Ministerstwo Sprawiedliwości ma kilka pomysłów, jak to zmienić i sprawy przyspieszyć. – Projekt jeszcze w czerwcu może przyjąć Komitet Społeczny RM – informuje „Rz” Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości.

Jest problem

Co proponuje MS? Wprowadzenie bezpłatnej mediacji w sprawach o rozwód; wprowadzenie alimentów natychmiastowych; wprowadzenie obligatoryjnego dowodu z badań DNA w sprawach o ustalenie lub zaprzeczenie pochodzenia dziecka oraz ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa; wprowadzenie możliwości nakładania grzywny na osoby, które bez usprawiedliwienia nie stawiają się na badania w opiniodawczym zespole sądowych specjalistów lub osobę sprawującą bezpośrednią pieczę nad dzieckiem, która nie doprowadziła dziecka na badanie; nadzór kuratora nad kontaktami z rodzicami czy ograniczenie możliwości składania wniosków o zmianę zabezpieczenia kontaktów w trakcie procesu.

Czytaj więcej

Sąd pomoże dziecku podczas rozwodu rodziców

Czy to pomoże? Sceptyków nie brakuje. Dowód? Pytamy adwokat Martę Lech, która specjalizuje się w sprawach rozwodowych. – Właśnie wracam z rozprawy rozwodowej – mówi i nie kryje niezadowolenia. Pierwszy termin rozprawy sąd wyznaczył po roku od wpłynięcia pozwu. W środę sąd odroczył rozprawę na maj 2023 r., czyli po roku. – Trudno wytłumaczyć niezadowolonemu klientowi, dlaczego tak się dzieje. – Taka przewlekłość pogłębia tylko chaos rodziny. Bywa, że zniecierpliwieni życiem w zawieszeniu rodzice uprowadzają swoje dzieci – wyjaśnia. Adwokat bardzo sceptycznie ocenia pomysł wprowadzenia mediacji na większą skalę. – Wydłuży proces o kolejny rok – uważa. Opowiada się za jej dobrowolną formą. Argument? W sprawach, które prowadzę, ok. 30 proc. trafia do mediacji, połowa z nich kończy się sukcesem – podaje. Reszta trafia na wokandę.

Reklama
Reklama

Cierpią dzieci

Dużo lepsze zdanie na temat mediacji ma Andrzej Misiak, radca prawny, stały mediator przy Sądzie Okręgowym w Łodzi. – Jest niezwykle użytecznym narzędziem instytucjonalnego i strukturalnego usprawniania polskiego sądownictwa. Wciąż rozwija się w Polsce. W roku 2006 odnotowano łącznie 8601 postępowań mediacyjnych w sprawach o rozwód w sądach rejonowych i okręgowych. W roku 2020 było ich 31 153, co stanowi – aż albo tylko – 1,6 proc. ogółu spraw, w których mediacja mogła być zastosowana – mówi.

Do ministerialnych pomysłów zastrzeżenia mają także kuratorzy. Aleksandra Szewera-Nalewajek, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kuratorów Sądowych, mówi nam, że obecność kuratora przy kontaktach z dziećmi musi zostać precyzyjnie uregulowana. – Należy zastrzec, aby nie angażować kuratora w święta, dni wolne od pracy. Uważa także, że proponowana przez MS nowa instytucja – nadzór nad kontaktami – jest zbędna. – Jego wprowadzenie nie będzie niczemu służyło – uważa. A jeżeli rodzice nie mają ograniczonej władzy rodzicielskiej, to sam kurator nie może ingerować w ich kontakty z dziećmi.

MS myśli także o wprowadzeniu specjalnych wymogów dla sędziów orzekających w sprawach rodzinnych. Chodzi o obowiązek szkoleń z psychologii, pedagogiki, socjologii, mediacji i tzw. umiejętności miękkich.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Ewa Ważny, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce

Wieloletnie zaniechania organizacyjne w pionie sądownictwa rodzinnego powodują znaczne wydłużenie biegu spraw. Proponowane zmiany przepisów w ocenie sędziów rodzinnych nie uzdrowią sytuacji, obawiamy się ogromnego chaosu. Aby przyspieszyć bieg spraw rodzinnych, podjęte powinny zostać niezwłoczne działania zmieniające przepisy w takim kierunku, aby w sprawach rodzinnych mogli orzekać asesorzy, którzy często są zainteresowani tematyka rodzinną. Konieczne jest wsparcie sędziów w pomoc asystentów. Wprowadzenie referendarzy pozwoliłoby na szybsze i merytoryczne rozpoznanie mniej skomplikowanych spraw. Brakuje biegłych sądowych, a bez ich opinii w wielu sprawach nie jest możliwe zakończenie postępowania. Dotychczasowi biegli psychiatrzy rezygnują z opiniowania, zatem konieczne są pilne zmiany formalne, by zachęcić lekarzy z tą specjalizacją do wpisywania się na listy biegłych. Na opinie w opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów oczekujemy nawet 12 miesięcy. 

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama