Jak podaje RMF FM, projekt przewiduje, iż za publiczne wykorzystanie symboli UE w sposób rażąco niezgodny z ustawą (np. komercyjnie lub reklamowo, naruszając powagę symboli) miałaby grozić grzywna do 5000 zł albo nagana. Z kolei umyślne przeszkadzanie w należytym eksponowaniu symboli UE podczas uroczystości byłoby zagrożone grzywną do 2000 zł albo naganą.
– Widzieliśmy, co działo się w przeszłości. Krystyna Pawłowicz nazywała unijną flagę „szmatą”, a Grzegorz Braun kradł tę flagę, deptał po niej i palił. W świetle prawa pozostają bezkarni. To musi się zmienić, aby w przyszłości móc uniknąć podobnych zdarzeń – tłumaczy w rozmowie z RMF FM jeden z polityków KO.
Zaznacza on, że symbol UE ma zostać objęty ochroną prawną, ale nie będzie zrównany z flagą polską. – W świetle prawa międzynarodowego symbole państwowe podlegają ochronie prawnej, ale Unia Europejska nie ma osobowości prawnej państwa. Dlatego zdecydowaliśmy się na napisanie ustawy – wyjaśnia.
Z informacji rozgłośni wynika, że projekt nowych przepisów pozytywnie rozpatrzyło już prezydium klubu Koalicji Obywatelskiej. Teraz trafił on do konsultacji w kancelarii premiera z ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciejem Berkiem. Gdy ten zapozna się z proponowanymi przepisami, wówczas zapadnie decyzja, kiedy i w jakim ostatecznie kształcie ustawa trafi do Sejmu.
Czytaj więcej
Ministerstwo Sprawiedliwości zbadało możliwości eksponowania symboli UE na fasadach siedzib organ...