Reklama

Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Mechanicy wśród hrabiów i książąt

Po 70 latach w Cortinie d’Ampezzo znów zapłonie olimpijski znicz. We włoskich Alpach doskonale widać, jak bardzo przez ten czas zmieniły się sport i same igrzyska.
Predazzo – to tu o olimpijskie medale, tak jak w 2006 roku podczas igrzysk w Turynie, rywalizować bę

Predazzo – to tu o olimpijskie medale, tak jak w 2006 roku podczas igrzysk w Turynie, rywalizować będą skoczkowie narciarscy

Foto: Koji Ito / The Yomiuri Shimbun via AFP

Tamte igrzyska były jakby z innego świata, a obrazki sprzed 70 lat wyglądają, jakbyśmy siedzieli w starym kinie i ekscytowali się inscenizacjami, chociaż walka była na serio, a sukcesy, łzy szczęścia i porażki były prawdziwe. Kiedy w 1956 r. sportowcy pierwszy raz przyjechali w tę część Alp, wszystko było bardziej romantyczne, trochę bardziej przypadkowe i jakby mniej wykalkulowane.

Nie chodzi nawet o nostalgię i wzdychanie w stylu „kiedyś to były czasy”, a młode pokolenie do niczego się nie nadaje i jeszcze mniej rozumie. Po prostu w sporcie było mniej pieniędzy, a więcej amatorskiego ducha, na który tak bardzo zwracał uwagę baron Pierre de Coubertin. Warto pamiętać, że to właściwie ostatnia taka impreza, bo już na wielką scenę wkraczała telewizja, która miała zmienić wszystko i nieodwracalnie, przynieść większe audytorium, a razem z tym więcej pieniędzy, bo tam, gdzie jest zainteresowanie społeczne i dobra rozrywka, tam od razu pojawiają się wielkie firmy.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama