Chodzi o eksplozję z 27 stycznia 2023 r.  w budynku probostwa przy ul. Bednorza w Katowicach. Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach prok. Aleksander Duda,  postępowanie sądowe potwierdziło ocenę zachowania Edwarda D., jaką w akcie oskarżenia zaprezentował prokurator. Oskarżony uznany został za winnego zarzuconego mu czynu tj. sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji gazu ziemnego, poprzez rozkręcenie instalacji przy kuchence gazowej, czym nieumyślnie spowodował zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Wybuch doprowadził do  zawalenia się budynku probostwa, uszkodzenia pobliskich budynków oraz zniszczenia zaparkowanych w pobliżu samochodów. Ranne zostały trzy osoby - dwójka dzieci i ich ojciec.

W gruzowisku znaleziono ciała 69-letniej żony i 40-letniej córki oskarżonego, które razem z nim mieszkały w tym budynku. Edward D. nie odpowiadał  jednak za ich śmierć, ponieważ biegli ustalili, że przyczyną ich zgonu było wcześniejsze zatrucie lekami. 

Edward D. sam także został poważnie ranny w wybuchu. Po zakończeniu leczenia został zatrzymany i aresztowany. 

Za popełnione przestępstwo Edward D. został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności. Wina oskarżonego nie budziła wątpliwości zarówno Sądu Rejonowego Katowice – Wschód w Katowicach, jak i instancji odwoławczej – Sądu Okręgowego w Katowicach.  

Wobec Edwarda D. sąd orzekł także obowiązek naprawienia wyrządzonych przez niego szkód, a te zostały oszacowane na 11,5 mln zł w przypadku parafii  i prawie 1,9 mln zł z tytułu roszczeń jednego z ubezpieczycieli. Zobowiązał go także do zapłaty zadośćuczynienia na rzecz trzech osób, które w wyniku zdarzenia odniosły obrażenia ciała, a także świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Krótko przed wybuchem rodzina oskarżonego wysłała do mediów z zapowiedzią rozszerzonego samobójstwa z powodu ciężkiej sytuacji życiowej, w jakiej się znaleźli po tym, gdy ksiądz, u którego pracowali i mieszkali, kazał im się wyprowadzić. Parafia potwierdziła informację o konflikcie i wyjaśniła, że spór rozstrzygnął sąd przyznając rację parafii. Rodzina Edwarda D. od lat nie zajmowała się już kościołem, a mimo to mieszkała na plebanii nie płacąc czynszu i rachunków za media.  

Czytaj więcej

Nowe doniesienia ws. wybuchu w Katowicach. Powodem zbiorowe samobójstwo?