Krajowa Rada Prokuratury podjęła w czwartek uchwałę w sprawie zmiany terminu wejścia w życie kontradyktoryjnego procesu karnego. Jest za jego odłożeniem w czasie. Mówi się o sześciu miesiącach albo nawet roku.
Zgodny wniosek
KRP po raz pierwszy zabrała głos w tej sprawie. Poprosił ją o to Andrzej Seremet, prokurator generalny.
– Ciężar reformy w znacznej mierze spoczął na prokuraturze, a mimo to nie zapewniono jej odpowiedniego wsparcia i zmian organizacyjnych – uzasadnia uchwałę Rada. Jej zdaniem wydłużenie vacatio legis powinno się wykorzystać do przygotowania zmian w funkcjonowaniu prokuratury, przygotowania nowej ustawy i doposażenia.
Prokuratorzy wskazują np., że każdy z nich powinien mieć na sali rozpraw laptop z aktami sprawy. Tymczasem na 4 tys. śledczych jest 750 laptopów.
– Czas ten umożliwi także prokuraturze zakończenie rozpoczętych procesów przystosowawczych – kończy uchwałę rada.
Jej podjęcie poprzedziła burzliwa debata, podczas której wysłuchano głosów za i przeciw. Tych drugich było dużo więcej. Edward Zalewski, przewodniczący Rady, tłumaczy „Rz", że stanowisko prokuratorów to nie wyraz niechęci do zmian, tylko odpowiedzialności za ich skutek.
Minister czeka
Co na to Borys Budka, minister sprawiedliwości? Do początku czerwca można zgłaszać rekomendacje w sprawie terminu reformy procedury karnej. Jeśli ktokolwiek przełoży reformę procedury karnej, to Sejm – mówi minister.
W Sejmie o projekcie wydłużającym vacatio legis nikt nic wie. Poseł Robert Kropiwnicki, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, zapewnił nas wczoraj, że taki projekt w komisji nie powstaje.
– Vacatio legis zmiany zasadniczej było długie i nie ma potrzeby odkładać jej w czasie – zapewnia poseł. Twierdzi też, że nie tylko nie ma gotowego projektu, ale też nie wspomina się, że taki miałby powstać.
– Prokuratura powinna dostać szansę, by rzetelnie przygotować się do zmian – argumentował prokurator generalny. Liczy na to, że wspólne wystąpienie środowiska da ministrowi powód do przemyślenia kwestii terminu.
Za mało zrobiono
– Zmieniony regulamin urzędowania powszechnych jednostek prokuratury nie przybliżył jej do nowej formuły procesu – uważa prokurator Zalewski. I nie kryje obaw, że jeśli nic się nie zmieni, to po 1 lipca prokuratura może się stać chłopcem do bicia.
Andrzej Seremet uważa, że dla dobra reformy, której skutki – o czym zapominamy – będą dotyczyć wszystkich obywateli, nie tylko sędziów, prokuratorów czy adwokatów, konieczne jest przedłużenie vacatio legis co najmniej o sześć miesięcy, a najlepiej o rok.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl