W czerwcu 2016 r. HFPC wniosła do sądu zażalenie na postanowienie prokuratora delegowanego do Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga, w którym odmówiono wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie niedopełnienia obowiązków przez Prezes Rady Ministrów w postaci nieopublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r. (K 47/15).

W postanowieniu prokurator uznał, że działanie Prezes Rady Ministrów nie spełniało znamion przestępstwa niedopełnienia obowiązków (określonego w art. 231 §. 1 kodeksu karnego). Zdaniem prokuratury brak publikacji wyroku nie spowodował szkody w interesie publicznym lub prywatnym.

W ocenie HFPC odmowa publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego doprowadziła do powstania szkody o charakterze ustrojowym, politycznym, ekonomicznym, a także wizerunkowym. W zażaleniu podkreślono również, że postanowienie prokuratury naruszyło co najmniej kilka przepisów kodeksu postępowania karnego, w tym zasady obiektywizmu i swobodnej oceny dowodów.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia podzielił argumenty Fundacji i w wydanym 13 października postanowieniu nakazał prokuraturze wszczęcie postępowania ws. odmowy publikacji wyroku TK z 9 marca 2016 r. Publikacja postanowienia możliwa jest dopiero teraz z uwagi na udostępnienie dokumentu w drodze informacji publicznej.

Zdaniem Sądu nieopublikowanie wyroku TK skutkowało tym, że nie można było wyłączyć z obrotu prawnego unormować, które TK uznał za niezgodne z Konstytucją RP. To zaś wypaczyło istniejący porządek prawny, co stanowi konkretną szkodę dla interesu publicznego.

Sąd przypomniał, że orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Nie podlegają żadnej kontroli odwoławczej i powinny być niezwłocznie opublikowane.

- Konstytucja nie zawiera w tej materii żadnych wyjątków, ani uprawnień dla jakichkolwiek organów państwowych do odstąpienia od tego obowiązku,  możliwości kontroli lub wstrzymania ogłoszenia orzeczenia TK - stwierdził Sąd.

Nie zgodził się z  poglądami prawnymi, na które powołał się prokurator, że Prezesowi Rady Ministrów przysługuje uprawnienie do kontrolowania orzeczeń TK w zakresie prawidłowości proceduralnej (np. czy były wydane przez odpowiedni skład TK, czy spełnia wymogi prawne orzeczenia).

- Poglądy takie nie mają żadnego umocowania w obowiązujących przepisach i są w sposób oczywisty sprzeczne z niebudzącymi wątpliwości w swojej treści art. 190 ust. 1 i 2 oraz 188 Konstytucji. Badanie prawidłowości składu orzekającego  TK bądź przestrzegania przez niego norm proceduralnych, to prerogatywy przysługujące wyłącznie organom wyższej instancji w ramach postępowań odwoławczych czy apelacyjnych, a nie Prezesowi Rady Ministrów wykonującemu jedynie techniczną czynność opublikowania orzeczenia w Dzienniku Ustaw - wyjaśnił Sąd.

Dodał, że jedynym uprawnieniem Prezesa Rady Ministrów jest sprawdzenie, czy orzeczenie pochodzi od Trybunału Konstytucyjnego i jest to kontrola o charakterze formalnym. W tej sprawie nie było co do tego wątpliwości - jak ustalił sam prokurator orzeczenie z 9 marca 2016 zostało wydane przez 12-osobowy skład TK.

Zdaniem Sądu prokurator powinien wszcząć postępowanie przygotowawcze i przesłuchać osoby odpowiedzialne za publikowanie orzeczeń TK.

Przypomnijmy, że po wydaniu tego postanowienia prokuratura wszczęła postępowanie przygotowawcze. Jednak 10 lutego 2017 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie umorzyła śledztwo z braku znamion czynu zabronionego.