Ministerstwo Spraw Wewnętrznych skierowało do konsultacji społecznych projekt zmian w prawie o ruchu drogowym. Proponuje w nim udostępnienie zarówno zwykłym obywatelom, jak i przedsiębiorcom danych o pojazdach z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Wszystko po to, żeby zachęcić do kupna aut używanych i zminimalizować ryzyko niefortunnych transakcji, np. zakupu samochodu wyrejestrowanego lub kradzionego.
Info od ręki
Teraz dostęp do CEPiK mają określone instytucje i tylko właściciele, jeżeli mają uzasadniony interes.
– To nie wystarczy – oceniają eksperci rynku motoryzacyjnego.
W bazie nie ma bowiem danych np. o przebiegu. Zgodnie przyznają, że obrót używanymi autami może okazać się bezpieczniejszy.
Marka, typ, model, data pierwszej rejestracji, termin badania technicznego, przeznaczenie, pojemność i moc silnika, dopuszczalna masa całkowita, liczba miejsc to tylko niektóre z informacji, jakie będzie mógł sprawdzić od ręki potencjalny kupiec.
Dostęp do nich pozwoli sprawdzić, czy sprzedawca kłamie.
760 tys. zł - ma kosztować system udostępniania danych o pojazdach
– Nie ma problemu, kiedy właściciel auta pochodzi z tego samego miasta. Gorzej, kiedy mieszka na drugim końcu Polski. W takiej sytuacji, jeśli nie zdajemy się na uczciwość handlarza, jedziemy sprawdzić stan auta na miejscu – tłumaczy Witold Pogorzelski, właściciel sieci komisów oferujących auta z importu.
Wojciech Marek, który pomaga wielu znajomym w kupnie auta, przyznaje, że już nieraz przejechał 300 km po to, by przekonać się, że sprzedawca kłamie.
– Możliwość sprawdzenia w CEPiK powinna wyeliminować nieuczciwych – uważa.
Kto będzie mógł liczyć na informacje online?
Projekt wymienia wszystkich zainteresowanych. Jednocześnie zapewnia ochronę danych pozwalających na identyfikację właściciela lub posiadacza pojazdu.
Zaletą nowych przepisów ma być i to, że zainteresowany dostępem do CEPIK nie będzie musiał składać wniosku ani wykazywać uzasadnionego interesu skorzystania z bazy. Oznacza to też, że nikt nie będzie wyrażać zgody na wejście do bazy, co znacznie skróci proces zdobywania informacji. Wszystko ma się odbywać w czasie rzeczywistym, czyli online.
Już za pół roku wystarczy wejść na stronę internetową, wpisać numer rejestracyjny i numer VIN (nadwozia) oraz datę pierwszej rejestracji, żeby odczytać informacje o aucie.
Najpierw kanał
Wprowadzenie nowelizacji wymaga uprzedniego przygotowania modułu udostępniania danych z CEPiK w formie e-usługi. Ma powstać w ramach systemu CEPiK 2.0, tworzonego przez Centralny Ośrodek Informatyki.
Sprawa jest naprawdę poważna, bo blisko 80 proc. samochodów używanych dostępnych na polskim rynku pochodzi z importu. Niestety, sprzedawcy często wprowadzają w błąd klientów. Treść dwóch trzecich ogłoszeń nie odpowiada stanowi oferowanego do sprzedaży samochodu.