Planowana reforma ma zmienić sposób, w jaki dziś wygląda przegląd techniczny. Według unijnych założeń badanie nie powinno już sprowadzać się do formalnego sprawdzenia podstawowych elementów auta. Powodem są zarówno podejrzanie niskie wskaźniki negatywnych wyników badań w niektórych krajach, jak i rosnąca rola elektroniki w nowoczesnych samochodach.

Czytaj więcej

Wiata w ogródku nie zawsze jest zgodna z przepisami. Oto co mówi prawo

Nowe metody pomiaru emisji spalin 

Jedna z największych zmian będzie dotyczyć nowego sposobu badania emisji spalin, o czym pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej”. Zamiast obecnych metod opartych głównie na pomiarze zadymienia, stacje kontroli pojazdów miałyby korzystać z liczników cząstek stałych, które liczą faktyczną liczbę szkodliwych cząstek emitowanych przez silnik. Nowa metoda ma ułatwić wykrywanie aut z usuniętym albo niesprawnym filtrem DPF lub GPF. Samochody, które dziś są w stanie przejść badanie mimo takich przeróbek, po zmianach nie zaliczą przeglądu i trzeba będzie przywrócić je do stanu zgodnego z homologacją. Unia argumentuje, że takie rozwiązanie ograniczy emisję szkodliwych cząstek i poprawi jakość powietrza, zwłaszcza w miastach.

Elektronika pod większą kontrolą i wspólna baza dla całej UE

To jeszcze nie koniec planowanych zmian. Reforma zakłada również większe wykorzystanie danych zbieranych przez sam samochód. Podczas przeglądu kontrolowane będą również systemy wspomagające kierowcę. Diagnosta miałby sprawdzać nie tylko stan techniczny pojazdu, ale też to, czy nie wyłączono albo nie zmodyfikowano funkcji takich jak start–stop, asystent pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne czy tempomat. Oznacza to, że podczas przeglądu wyjdą na jaw wszelkie ingerencje w oprogramowanie.

Czytaj więcej

757 km przez całą Polskę. Nowa droga ma być "równoległą autostradą"

Dodatkowo Unia chce stworzyć wspólną bazę danych badań technicznych, dzięki której łatwiej byłoby sprawdzić historię pojazdu sprowadzanego z innego kraju i ograniczyć zjawisko cofania liczników. Póki co nie ma jeszcze konkretnej daty wejścia przepisów w życie, ale skala planowanych zmian pokazuje, że przyszłe przeglądy mogą być znacznie bardziej rygorystyczne niż obecnie.

Czytaj więcej

Z przepisów drogowych może zniknąć zwolnienie dla kobiet w ciąży