Sejmowa Komisja Infrastruktury ruszyła we wtorek z kolejnym etapem prac nad rewolucyjnymi zmianami dla kierowców. Wszystko jednak wskazuje, że wysokie mandaty nie wejdą w życie 1 grudnia, jak chciał rząd.

– Gdyby tak miało się stać, to projekt musiałby być uchwalony na posiedzeniu 27–28 października. A to raczej niemożliwe. Podkomisja może mieć dużo pracy – uważa Paweł Olszewski z PO, szef sejmowej Komisji Infrastruktury.

Czytaj więcej

Jak udało nam się ustalić, swoje poprawki chce w przyszłym tygodniu zgłosić rząd (autor projektu). Mają je także posłowie. Chodzi głównie o obniżenie mandatów i kar finansowych dla kierowców. Posłowie opozycji myślą także o powiązaniu stawek mandatów z możliwościami finansowymi kierowcy.

Nasi rozmówcy nie kryją, że właśnie o wysokie kary będzie największa walka na posiedzeniu komisji.

Poseł Dobromir Sośnierz (Konfederacja) bardzo krytycznie ocenia pomysł podnoszenia kar za zdarzenia drogowe, podjęty pod wpływem jednego głośnego i tragicznego w skutkach wypadku.

– Generalnie mimo rosnącej liczby samochodów wypadków jest mniej. To długotrwały trend spadkowy, mimo że drogi mamy kiepskie. Nie można karać wszystkich za jeden wypadek – przekonuje poseł Sośnierz.

Do doprecyzowania pozostają także sprawy związane z projektowanym nowym świadczeniem: rentą dla osób najbliższych ofiary tragicznego wypadku drogowego. Być może do noweli dołączone zostaną także zmiany dotyczące konfiskaty pojazdu lub przepadku jego wartości, gdy kierowca był pijany. Na razie takie rozwiązanie przygotowuje w osobnej nowelizacji Ministerstwo Sprawiedliwości.

Pracami nad poprawkami zajmie się wybrana przez komisję 11-osobowa podkomisja.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Pomysł podwyższenia kar dla kierowców przekraczających prędkość lub jeżdżących pod wpływem alkoholu zgłosiło Ministerstwo Infrastruktury. Zmianom przeciwne są kluby parlamentarne PSL Koalicji Polskiej i Konfederacji.

Projekt zakłada m.in. ustanowienie minimalnej wysokości kary grzywny na poziomie 1,5 tys. zł wobec sprawcy kierującego pojazdem mechanicznym, który przekracza dopuszczalną prędkość jazdy o ponad 30 km na godz., niezależnie od tego, czy naruszenie zostało stwierdzone w obszarze zabudowanym czy poza nim. Jeśli sprawca, będąc prawomocnie ukaranym, popełni inne wykroczenie drogowe – określone w przepisach – w ciągu dwóch lat, zostanie ukarany grzywną w wysokości od 3 do 30 tys. zł.

Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu