Po tym, jak prokurator generalny zakwestionował uprawnienia straży miejskiej do wystawiania mandatów za przekroczenie prędkości, sypią się kolejne wyroki sądów potwierdzające opinię Andrzeja Seremeta. Prokurator generalny, na wniosek jednego ze złapanych przez fotoradar kierowców, zapowiedział kasację w jego sprawie.

– Lada dzień trafi ona do Sądu Najwyższego – potwierdza Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej. Co mają robić pozostali? Płacić czy nie? – pytają kierowcy, którzy podobnie jak wcześniej ukarani odbierają dziś wezwania od straży.

Jest ich sporo. Tylko w minionym roku straże miejskie w całym kraju podjęły 1,1 mln interwencji w związku z fotoradarami. Wakacyjne miesiące były w nie szczególnie obfite.

Nie płacić

Prawnicy radzą: nie płacić, a w razie przegranej w sądzie występować do prokuratora generalnego o kasację wyroku. – Uprawnienie straży miejskich do karania za wykroczenia ujawnione przez stacjonarny fotoradar uważam za wątpliwe – potwierdza prof. Ryszard Stefański, specjalista od bezpieczeństwa ruchu drogowego. – Pierwsze rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego sprawi, że w sprawach mandatowych zapanuje w końcu porządek. Wprawdzie wyrok SN nie obowiązuje formalnie sądów, ale jego autorytet sprawia, że biorą go pod uwagę.

1,1 mln

fotoradarowych interwencji podjęli w 2012 r. strażnicy miejscy

Podobne rozwiązanie zaleca adwokat Mariusz Węgłowski.

– Grać na zwłokę i czekać na wyrok Sądu Najwyższego. Jeśli ten okaże się korzystny dla właścicieli pojazdów, ci już skazani będą mogli wystąpić z prośbą do rzecznika praw obywatelskich lub prokuratora generalnego o wniesienie kasacji.

Prokurator pomoże

Kasacja w takich sprawach może być wniesiona na korzyść obwinionego w każdym czasie, niezależnie od tego, czy wyrok się uprawomocnił w sądzie I instancji czy w odwoławczej. Podstawą do jego zaskarżenia może być bezwzględna przyczyna odwoławcza – brak skargi uprawnionego oskarżyciela.

Na pomoc prokuratora generalnego i RPO nie będą mogli liczyć ci, którzy przyjęli mandat. Podstawą do jego uchylenia nie jest bowiem fakt nałożenia go przez organ nieuprawniony. Liczy się, że kierowca popełnił wykroczenie.

Straż miejska nie zgadza się ze stanowiskiem prokuratora i przenosi fotoradary ze stacjonarnych nośników na przenośne trójnogi. Takiej formy kontroli nikt nie kwestionuje.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem