Jak informuje Portal Samorządowy, propozycja wywołała spór w rządzie. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by to mieszkańcy sami dostarczali zaświadczenia z sądów, na co stanowczo nie zgadza się Ministerstwo Rozwoju.

Zaświadczenie z ksiąg wieczystych zamiast oświadczenia

Propozycja przyznania samorządom prawa do prześwietlania majątku osób starających się o lokum z zasobów gminnych znalazła się w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw, który jest obecnie na etapie prac Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Zgodnie z założeniami, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do prawdziwości składanych oświadczeń gmina mogłaby bezpośrednio sprawdzić w Centralnej Bazie Danych Ksiąg Wieczystych, czy wnioskodawca lub członkowie gospodarstwa domowego nie posiadają prawa do innego lokalu mieszkalnego. Celem jest wyeliminowanie sytuacji, w których po wsparcie sięgają osoby z zabezpieczonymi potrzebami mieszkaniowymi.

Czytaj więcej

Wyjazdy na zaćmę za państwowe pieniądze? Okuliści ostrzegają przed "skokiem na kasę" NFZ

Kto ma sprawdzać dokumenty? Brak zgody w rządzie

Proponowane rozwiązanie doprowadziło jednak do różnicy zdań między ministerstwami. Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku, że obowiązek powinien spoczywać na obywatelach ubiegających się o mieszkanie. Według niego to wnioskodawca miałby przedkładać gminie oficjalne zaświadczenie z sądu wieczystoksięgowego potwierdzające brak posiadanych nieruchomości.

Z kolei Ministerstwo Rozwoju i Technologii stanowczo odrzuca tę wersję. Jego przedstawiciele argumentują, że taka sytuacja paraliżowałaby cały proces, ponieważ w dużych aglomeracjach oczekiwanie na zaświadczenie z sądu trwa nawet kilka miesięcy. Co więcej, sam fakt obecności danej osoby w rejestrze nie rozstrzyga sprawy. Gmina i tak musiałaby precyzyjnie ustalić, o jaką nieruchomość chodzi i czy spełnia ona warunki do zamieszkania.

Czytaj więcej

Ministerstwo Zdrowia prześwietli zbiórki na leczenie. „Na co się zbiera, dlaczego się zbiera”

Jak Ministerstwo Rozwoju tłumaczy konieczność zmian?

Jak wyjaśnia podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Tomasz Lewandowski, ewidencja gruntów i budynków, do której obecnie mają wgląd gminy nie jest wystarczającym rozwiązaniem, ponieważ w Polsce nie istnieje jeden ogólnokrajowy rejestr. Dlatego potrzebny jest dostęp do Centralnej Bazy Danych Ksiąg Wieczystych. Jako przykład podaje stolicę, która graniczy z siedmioma powiatami.

- W praktyce gmina, która chciałaby sprawdzić, czy osoba ubiegająca się o mieszkanie komunalne posiada nieruchomość w pobliskiej miejscowości, musiałaby zwracać się do kilku urzędów – wyjaśnia ministerstwo, cytowane przez Portal Samorządowy.

Czytaj więcej

W tych gminach w Polsce żyje się najlepiej. Nowy ranking wyłonił zwycięzców