Na 612 zdających powody do radości mają zaledwie 143 osoby. Z danych przekazanych „Rzeczpospolitej” przez Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) wynika, że najwyższa zdawalność w kraju była w Poznaniu (35,88 proc.), a najniższa w Krakowie (12,05 proc.). W Gdańsku zdało ponad 17 proc., w Katowicach ponad 22 proc., w Warszawie 24,34 proc., a we Wrocławiu 19,12 proc.

Grono szczęśliwców może się powiększyć po rozpatrzeniu odwołań. Resort szacuje, że ostateczną informację o liczbie osób, które zdały egzamin będzie mógł podać w kwietniu lub maju 2027 r. Na ten moment odwołanie złożyły dwie osoby. W zeszłym roku takich odwołań wniesiono 205, a uwzględniono 31, tj. 15 proc. Spowodowało to wzrost zdawalności egzaminu z 28 do 34 proc. Można się więc spodziewać, że ostatecznie odsetek osób, które zaliczą tegoroczny egzamin notarialny może być wyższy. Bez wątpienia nie będzie go można natomiast porównać do wyników egzaminów adwokackich i radcowskich, gdzie zdawalność wynosi ok. 80 proc., a wśród przystępujących do nich aplikantów jest jeszcze wyższa.

W tym roku zdawalność wśród aplikantów notarialnych wyniosła 25,4 proc. Przy czym, co nie jest niespodzianką, najlepiej poradziły sobie osoby bezpośrednio po ukończeniu aplikacji (29,2 proc.). W przypadku aplikantów z lat ubiegłych egzamin zdało 21 proc. Spośród osób uprawnionych do podejścia do egzaminu notarialnego spoza aplikacji zdało go tylko 14,3 proc.

Czytaj więcej

Coraz gorsze wyniki egzaminów notarialnych. Będą zmiany w kształceniu

Dlaczego tak trudno zdać egzamin notarialny?

Choć wyniki uzyskane przez aplikantów są lepsze, to jednak trudno je uznać za dobre. Pytanie o przyczyny niskiej zdawalności, które „Rzeczpospolita” stawiała przed rozpoczęciem egzaminu notarialnego pozostaje aktualne.

– Jest ich z pewnością wiele. Skrótowo można wskazać tylko najważniejsze z nich. Nabór na aplikację notarialną, jej przebieg oraz egzamin notarialny – wszystko to regulowane jest bardzo szczegółowymi przepisami. Warto zwrócić uwagę, że obecnie zarówno egzamin na aplikację notarialną jak i sam egzamin notarialny są egzaminami państwowymi, o których zakresie oraz przebiegu samorząd notarialny nie decyduje – mówi notariusz, dr Piotr Marquardt, wykładowca na aplikacji notarialnej.

– Młodzi ludzie, którzy trafiają po studiach na aplikację, przyzwyczajeni są do systematycznej weryfikacji wiedzy w trakcie studiów. Kto nie zaliczy kolokwium czy egzaminu, nie idzie dalej. To ich mobilizuje do nauki. Jeśli na aplikacji przystąpienie do kolokwium nie jest obowiązkowe, a brak zaliczenia nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, to ludzką rzeczą jest unikać fakultatywnych sprawdzianów wiedzy i odkładać naukę na ostatni moment. To się mści na egzaminie, ale nie tylko w tym jest problem – dodaje nasz rozmówca.

Kolejnym czynnikiem, który w jego ocenie, ma wpływ na przygotowanie do egzaminu, a tym samym do zawodu, jest model odbywania aplikacji. Można ją odbyć pracując na etacie w kancelarii lub w formule pozaetatowej, przychodząc do kancelarii raz w tygodniu. Osoba, która codziennie styka się z czynnościami notarialnymi i uczestniczy w przygotowaniu projektów aktów, zdobywa nie tylko wiedzę teoretyczną, ale także praktyczną, co jest bardzo cenne, ponieważ egzamin nie jest testem, w którym się zaznacza odpowiedź „A” czy „B”, lecz egzaminem sprawdzającym umiejętności czysto praktyczne.

– Trzeba przygotować projekty aktów notarialnych oraz projekt odmowy dokonania czynności notarialnej wraz z uzasadnieniem albo projekt czynności notarialnej innej niż akt notarialny. Z raportu badającego sytuację ekonomiczną kancelarii notarialnych wiemy, że w pierwszym półroczu 2025 r. 23 proc. notariuszy nie zatrudniało żadnego pracownika. Jeśli notariusz nie może sobie pozwolić na zatrudnienie bardzo potrzebnego pracownika biurowego i wszystko w kancelarii robi sam, to tym bardziej nie zatrudni aplikanta. Doprowadził do tego brak zmiany stawek taksy notarialnej przez 22 lata, przy stale rosnących kosztach utrzymania kancelarii i pracownika – mówi rejent Marquardt.

Czytaj więcej

Drożej u notariusza. Za testament trzeba będzie zapłacić 200 zł

Wyższa taksa notarialna to więcej etatów dla aplikantów

Teraz to się zmieniło. Minister Sprawiedliwości dokonał częściowej waloryzacji stawek taksy notarialnej, która ma wejść w życie 5 listopada, czego pośrednim efektem może też ułatwienie aplikantom odbycia aplikacji w formule etatowej pracy w kancelarii.

Resort dostrzegł również problemy z przygotowaniem zdających do egzaminu i wykonywania zawodu, dlatego przygotował projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie organizowania i przebiegu aplikacji notarialnej. Przewiduje on wprowadzenie rocznego sprawdzianu po pierwszym, drugim i trzecim roku aplikacji. Jego wynik ma stanowić jednak wyłącznie informację o stopniu przyswojenia przez aplikanta wiedzy prawniczej.

– Cieszy nas, że Ministerstwo Sprawiedliwości podziela nasz pogląd, że niska zdawalność może być konsekwencją braku w obecnym systemie szkolenia rozwiązań weryfikujących wiedzę aplikantów i przygotowało projekt, w którym wprowadza obowiązkowe kolokwia po każdym roku aplikacji. To rozwiązanie przybliża nas do modelu szkolenia w innych zawodach prawniczych, jednak w przypadku aplikacji radcowskiej czy adwokackiej nie tylko organizacja i przystąpienie do kolokwium jest obowiązkowe, ale i ich zaliczenie. I tego właśnie brakuje w procedowanym projekcie. Nie przewiduje on konsekwencji niezaliczenia egzaminu. Dlatego proponowane obecnie rozwiązanie jest niewystarczające – mówi notariusz Magdalena Arendt, wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej.

Czytaj więcej

Piotr Marquardt: Prywatność oddajemy już nie tylko państwu, ale firmom

Krajowa Rada Notarialna: Dwója na egzaminie powinna mieć konsekwencje

Propozycja ministerstwa, w ocenie KRN, wymaga ustalenia konsekwencji niezaliczenia egzaminu sprawdzającego, a także wprowadzenia możliwości jego poprawy przy negatywnym wyniku.

– Chodzi o to, by egzaminy w czasie aplikacji miały wymierny skutek dla osób zdających. Obawa przed skreśleniem z listy aplikantów czy koniecznością poprawy roku szkoleniowego może pozytywnie wpłynąć na rzetelne przygotowanie się do egzaminu. Takie właśnie rozwiązania funkcjonują w innych samorządach prawniczych i przyjęcie podobnych regulacji dla aplikacji notarialnej może być dobrym kierunkiem zmian, który wpłynie na dużo lepsze przygotowanie kandydatów do egzaminu zawodowego – uważa wiceprezes Arendt.

Obecnie o kształcie aplikacji notarialnej decyduje rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 17 grudnia 2013 r. w sprawie organizacji i przebiegu aplikacji notarialnej, prawo o notariacie i wewnętrzne regulacje samorządu notarialnego (t.j. DzU z 2024 r. poz. 1545). Notariusze, w przeciwieństwie do innych korporacji prawniczych, nie mają w tej kwestii samodzielności. Jest to zabieg celowy, który miał uniemożliwiać korporacji blokowanie dostępu do zawodu.

Zadania egzaminacyjne, jednakowe dla wszystkich zdających, przygotowuje zespół ekspertów ministerstwa i KRN. W skład każdej komisji egzaminacyjnej wchodzi 7 osób, w tym 4 przedstawicieli MS.

ok. 4000

notariuszy działa w Polsce

1066

osób znajduje się na aplikacji notarialnej

Czytaj więcej

Reforma aplikacji adwokackiej. NRA chce więcej praktyki