Z raportu Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP pn. „7 grzechów głównych stanowienia prawa w Polsce" wynika, że w 2016 r. ustawodawca obdarzył nas 32 tys. stronami nowych przepisów.

Jest to największa liczba od 1989 roku, którą analizowaliśmy. Liczba przepisów rośnie lawinowo. Po trzech miesiącach tego roku jestem przekonany, że będzie ich jeszcze więcej.

Z wielu badań wynika, że jakość przepisów jest coraz gorsza. Państwa raport też to potwierdza.

Zgadza się. Jest to jedna z głównych teza raportu obok skomplikowania przepisów.

Czy na złą jakość przepisów wpływa pośpiech?

Jest kilka głównych grzechów, które popełnia ustawodawca, projektodawca. Pośpiech jest kluczowym elementem. Analizując różne kadencje sejmu widzimy tendencję, że skraca się czas od wpłynięcia ustawy do sejmu do momentu podpisania jej przez prezydenta. Kiedyś było to ok. 200-250 dni, teraz mamy średnio 70 dni na projekt. Rekordzistą jest ustawa "Za Życiem", o wspieraniu kobiet w ciąży i ich rodzin, która przeszła przez sejm i senat oraz uzyskała podpis prezydenta w ciągu 6 dni!

Pośpiech służy tworzeniu bubli legislacyjnych, tworzeniu złych przepisów, tworzeniu i dawaniu podstaw do kolejnych nowelizacji. Istnieją przepisy, które zostały w ciągu jednego miesiąca stworzone i znowelizowane.

Jest wiele projektów, których nie mamy okazji poznać z odpowiednim wyprzedzeniem, dopiero gdy rząd je przyjmie albo gdy projekt pojawi się w sejmie.

To jest kolejny grzech. Nazywamy go tajnością projektów. Często jest tak, że projektodawca, ustawodawca nie ma jasno zdefiniowanej koncepcji przepisów.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Po to są prekonsultacje, by przedyskutować pewne rozwiązania. Później ustawy przyjęte przez sejm są kwestionowane przez Komisję Europejską, Trybunał Konstytucyjny, następnie są kilkakrotnie nowelizowane. Wszystko to wynika z pośpiechu, tajności projektu, z wrzutek poselskich.

Dominują w naszym prawie projekty poselskie, które są wdrażane bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, tworzone są rożnymi siłami nacisku. Wszystko po to, by ominąć cały tryb legislacyjny, konsultacje z poczuciem zasad dobrej legislacji. Takie projekt szybko przechodzą przez sejm i wielokrotnie mają dużo błędów.

Jeszcze jeden aspekt, który jest kluczowy to nadregulacja przy implementacji dyrektyw unijnych do Polski. Przyjmujemy dyrektywę do naszego porządku prawnego ale oprócz jej sensu stricte treści dodajemy szereg zapisów, które nic nie wnoszą.

Zawarliście Państwo w raporcie też rekomendacje.

Tak. Są to rekomendacje dot. zasad stanowienia prawa. Stosując przepisy, które dziś obowiązują już polepszylibyśmy system stanowienia prawa.

Mówimy też o tym, że być może jest zasadne, by stworzyć ustawę o systemie stanowienia prawa. Dajemy rekomendacje, które mają usprawnić proces legislacyjny, które mówią o tym, by konsultować projekty, aby dokonywać ocen działania ustaw.

Polskie prawo jest stabilne?

Ostatnie dane dot. inwestycji stanowią o tym, że przedsiębiorstwa nie inwestują w właśnie z tego powodu.

Pączka w #RZECZoPRAWIE