UE ma trzy strefy czasowe: zachodnioeuropejską, środkowoeuropejską i wschodnioeuropejską, ale wspólny standard zmiany czasu. Dwa razy w roku – w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października – wszystkie państwa przesuwają zegarki o godzinę. Standardowym systemem jest czas zimowy, czyli w marcu przesuwamy zegarek do przodu na czas letni, a w październiku wracamy do czasu „normalnego".

Zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Poprzednie obowiązywało do 2016 roku. Na początku listopada 2016 roku rząd wydał rozporządzenie, które przedłuża stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Od lat trwają rozmowy o tym, by zrezygnować z tego pomysłu. W tym roku miało być już bez zmian, ale propozycja nowej dyrektywy została zablokowana.

Czytaj więcej

Wraca czas zimowy - cofamy zegarki, pośpimy dłużej

Pierwotnie zmiana czasu została wprowadzona z chęci oszczędzania energii. Dłuższy dzień w lecie, gdy można zaoszczędzić na sztucznym oświetleniu, i krótszy w zimie, żebyśmy poszli wcześniej do łóżek i wyłączyli światło. Dziś nie ma to już znaczenia.

Zmiana czasu z letniego na zimowy, a potem w marcu z zimowego na letni to praktyka stosowana przez 60 państw na świecie, w tym całą UE. Bazowy jest czas zimowy, ale po I wojnie światowej w ramach oszczędności energii modne stało się wprowadzanie czasu letniego. W Polsce czas letni obowiązywał w latach 1916–1919, 1940–1949, 1957–1964 i od 1977 roku już nieprzerwanie do chwili obecnej. W UE od lat 80. istnieje obowiązek zmiany czasu. Ponieważ i tak wiele państw członkowskich miało u siebie ten zwyczaj, to unijną koordynację wprowadzono w celu lepszego funkcjonowania rynku wewnętrznego.