Podczas rekrutacji często pojawiają się tzw. pytanie miękkie, które nie dotyczą wprost wykształcenia, umiejętności ani przebiegu kariery zawodowej. Pozwalają pracodawcom lepiej poznać i zrozumieć kandydata, a także ocenić, czy jest otwarty na dalsze kształcenie w określonym kierunku i podjęcie długofalowej współpracy. Zdarza się jednak, że brak przygotowania do odpowiedzi nawet na proste wydawałoby się kwestie może pogrążyć kandydata.

Dla tych bez wprawy

Jakie to pytania? – Jedno z kluczowych, które pojawia się niemalże podczas każdej rozmowy, to „dlaczego pan/pani postanowił/a wziąć udział w tej rekrutacji?" – uważa Agnieszka Gajewska, lider specjalizacji Financial Services w Hays Poland.

Czytaj także: Ofert pracy więcej, ale niełatwo o etat

Doświadczeni kandydaci nie mają problemu z odpowiedzią, jednak dla młodych osób może być ono nieco zaskakujące, bo co innego może być celem udziału w rekrutacji niż próba znalezienia pracy?

– To pytanie ma sprawdzić motywację kandydata do podjęcia pracy w danej firmie, na określonym stanowisku. Pracodawca weryfikuje w ten sposób również to, na ile świadomie kandydat bierze udział w rekrutacji. Dlatego warto konkretnie odpowiedzieć, dlaczego zainteresowała nas właśnie ta oferta, co wymaga oczywiście wcześniejszego poszukania informacji o firmie i specyfice pracy w określonej roli – radzi Agnieszka Gajewska.

Dla radykałów

Także pytanie o plany zawodowe kandydata na przyszłość mają wybadać jego motywację. – W dobie pandemii kwestie motywacji do pracy poruszane są podczas rozmów rekrutacyjnych szczególnie mocno. Ryzyko, że potencjalny pracownik zmieni miejsce zatrudnienia po kilku miesiącach, jest w tym momencie wyjątkowo duże i pracodawcy dokładają wszelkich starań, aby uniknąć takich sytuacji – zaznacza Anita Krajewska, Senior Consultant w firmie rekrutacyjnej Michael Page.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Odpowiedź trzeba przemyśleć. Przyszły pracodawca nie może odnieść wrażenia, że plany zawodowe kandydata zupełnie rozmijają się z celem prowadzonej rekrutacji. Takie stwierdzenia jak „trochę zarobię i chcę wyjechać na wolontariat do Australii" albo „chcę napisać książkę o pracy w korporacji" z miejsca skazują nas na porażkę.

Mniej radykalne odpowiedzi też mogą nam zaszkodzić. Przykładowo, jeśli kandydat na stanowisko w księgowości deklaruje, że tak naprawdę interesuje go marketing, to trudno uwierzyć, że chce się związać z firmą na dłużej. – Przy pytaniach o planowaną ścieżkę rozwojową lepiej skupić się na kwestiach, które w jakiś sposób są związane ze stanowiskiem czy firmą, w której chcemy się zatrudnić – radzi Alicja Ryłek, specjalistka od procesów rekrutacji w Randstad.

Szczerość pożądana, ale czasem kosztowna

W czasie pandemii równie często jak pytanie o motywację kandydata pojawiają się też te związane z preferowanym trybem pracy. Przykład: czy kandydatowi pasuje homeoffice, albo model hybrydowy. – Wydaje się, że jest to proste pytanie formalne, natomiast odpowiedź może spowodować, że może ono stać się podchwytliwe. Zdarzyło się, że kandydat stwierdził, iż bardzo by chciał pracować zdalnie, bo będzie mógł w tym samym czasie wykonywać jakieś czynności na działce – opisuje Alicja Ryłek.

Taka odpowiedź niewątpliwie była szczera, kandydat pracy nie dostał, co nie znaczy jednak, że podczas rozmowy rekrutacyjnej szczere wypowiedzi są odradzane. Wprost odwrotnie.

– Na pytania miękkie należy odpowiadać przede wszystkim szczerze, zdecydowanie i uprzejmie – mówi Marta Sikora, associate HR w firmie Antal. – Nie ma co naciągać prawdy, bo i tak wszystko zawsze wyjdzie na jaw potem, w praktyce dnia codziennego. Ale zawsze warto przygotować się na taką rozmowę, zrobić mały research odnośnie do firmy, do której wybieramy się ubiegać o posadę, a także stanowiska, na które się aplikuje. Dzięki temu można wyczuć, z jakim nastawieniem iść i czego się ewentualnie spodziewać na spotkaniu rekrutacyjnym – podkreśla Marta Sikora.

Dosyć często w rozmowach rekrutacyjnych pojawiają się takie pytania, które mają skłonić kandydata do spojrzenia na siebie z różnych perspektyw. Może to być: „podaj trzy cechy, które cię najlepiej opisują", albo „jakie są twoje słabe strony".

– Jak na takie pytania odpowiadać? Z pewnością nie warto wspominać o naszej tendencji do spóźniania się ani wyliczać innych wad, które każdy niewątpliwie posiada – radzi Kamil Wiatr, kierownik operacyjny działu polskiego Aterima Work. – Warto udzielić odpowiedzi typu: „nie posiadam wad, które w istotny sposób wpływałyby na jakość wykonywania tej pracy" – doradza.

Pytania „pandemiczne"

Eksperci twierdzą, że obecnie trudno uniknąć pytań typu „dlaczego warto cię zatrudnić", „czym jest dla ciebie praca zespołowa", „jak radzisz sobie z trudnościami w pracy". Anita Krajewska z Michael Page wyjaśnia, że mają one na celu sprawdzenie, czy kandydat potrafi wykazać się elastycznością, czy umie pracować pod presją, w środowisku, które z dnia na dzień może ulec diametralnej zmianie, co – jak pokazała nam pandemia – jest szczególnie ważne dla pracodawcy.

Jednej prostej odpowiedzi nie ma, więc tym bardziej warto się nad takimi pytaniami zastanowić, zanim usiądziemy do rozmowy z rekruterem. – Odpowiadając, radziłbym oprzeć się na doświadczeniu, umiejętnościach, nabytych już kompetencjach, które w bezpośredni sposób przełożą się na wartość dodaną dla zatrudniającej nas organizacji – podsumowuje Kamil Wiatr.

Gdzie i jak szukamy pracy

Obecnie pracodawcy rekrutują częściej niż w 2019 roku – wynika z badań prowadzonych cyklicznie przez Grant Thornton. W lipcu 2021 roku na portalach rekrutacyjnych opublikowano około 307 tys. nowych ofert pracy. To nie tylko więcej niż przed rokiem, ale też więcej niż dwa lata temu. To ważna informacje dla Polaków, bo aż 87 proc. osób szuka pracy właśnie poprzez największe portale pracy. Drugim źródłem jest LinkedIn (81 proc. według badań HRK), a trzecim – polecenia znajomych (37 proc.). Za najsłabsze narzędzia rekrutacyjne uznano urzędy pracy (72 proc.) i studenckie biura karier (49 proc.). Co ciekawe, tuż za niechlubnym podium w tej kategorii znalazł się Facebook, który dwa lata temu utworzył specjalne narzędzie do poszukiwania pracy.