Radni muszą mieć „grubszą skórę". Pewne informacje o nich muszą być publiczne

Członkowie rad powiatów i gmin pełnią funkcję publiczną, można więc o nich pisać więcej niż o zwykłym obywatelu.

Publikacja: 15.04.2024 19:11

Radni muszą mieć „grubszą skórę". Pewne informacje o nich muszą być publiczne

Foto: Adobe Stock

Wybrani w wyborach do kolegialnych organów samorządu terytorialnego muszą się liczyć z tym, że pewne informacje o nich staną się publicznie dostępne. Podobnie z oceną ich działań przez media.

Jak pisaliśmy niedawno, podstawowym obowiązkiem radnych w zakresie transparentności jest złożenie oświadczenia majątkowego. Jest ono publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej jednostki samorządu, ale bez adresu zamieszkania radnego czy miejsca położenia należących do niego nieruchomości.

Czytaj więcej

Nowi samorządowcy muszą ujawnić majątek

Sfera wolności radnego

– Pewne informacje o radnych muszą być udostępniane, np. kto jak głosował nad poszczególnymi uchwałami, nagrania z sesji, interpelacje, które złożyli, i odpowiedzi na nie. Pozostałe rzeczy należą do sfery wolności radnych – mogą o nich informować, ale nie muszą – tłumaczy Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich, wskazuje, że w każdym powiecie zakres danych udostępnianych o radnych jest ustalany indywidualnie, w zależności od panującego tam zwyczaju i przyjętej praktyki.

– W niektórych miejscach są wyznaczone dyżury radnych. Wówczas lista miejsc i terminów takich dyżurów jest udostępniana w BIP. Czasem też dla radnych tworzy się urzędowe adresy mailowe, które są następnie podawane jako kontakt do nich. Zdarza się, że radni sami wyrażają zgodę na udostępnienie numeru swojego telefonu komórkowego, by obywatele mogli się z nimi skontaktować – wylicza ekspert.

Pisanie o radnym w związku z funkcją

Jeśli chodzi o zakres tego, co o radnym i jego działalności mogą pisać media, to zastosowanie ma tu ogólna zasada z art. 14 ust. 6 prawa prasowego. Stanowi ona, że ujawnianie informacji ze sfery prywatnej jest legalne, jeżeli pozostają one w bezpośrednim związku z działalnością publiczną.

– W polityce lokalnej kwestie światopoglądowe nie są tak istotne dla wyborców, jak w przypadku polityki krajowej. Trudniej więc uzasadnić legalność rozpowszechnienia informacji prywatnych o radnym, którego tryb życia jest sprzeczny z deklarowanymi wartościami – tłumaczy dr hab. Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego. – Z drugiej strony lokalne media mogą się bronić w takim procesie, argumentując, że nie doszło do naruszenia prywatności, gdyż w małych społecznościach fakty takie są zwykle już powszechnie znane, więc czytelnik nie dowiedział się z publikacji niczego, o czym by już nie wiedział – dodaje.

– Radny jest politykiem, więc strefa ochrony jego prywatności jest trochę zawężona. Jest osobą stanowiącą prawo, więc podlega „zasadzie grubszej skóry”. Oznacza to, że podlega mocniejszej krytyce niż osoby prywatne – podkreśla Szymon Osowski.

– Zakres oceny zachowania osób pełniących funkcję publiczną jest szerszy niż w przypadku osób niepełniących takich funkcji. Oceniane zachowanie musi mieć związek z pełnioną funkcją. Nie może się ona także opierać na twierdzeniach niemających odzwierciedlenia w stanie faktycznym – tłumaczy Jakub Wezgraj, radca prawny.

Czytaj więcej

Wybór po wyborach: biznes albo stanowisko

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Prof. Grzegorz Sibiga, adwokat, partner w Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy

Radny jest osobą pełniącą funkcję publiczną, dlatego informacji na jego temat dotyczy ustawa o dostępie do informacji publicznej, która wyznacza zakres tego, co zobowiązany jest ujawnić każdy urząd administracji publicznej. Ale obejmuje to tylko informacje mające związek z pełnieniem tej funkcji. Zawiera się w tym cały szereg kwestii – od tego, jakie działania radny podejmuje w ramach mandatu, skończywszy na pobieranej diecie. Chronione są natomiast informacje ze sfery prywatnej, które nie mają związku z pełnioną funkcją publiczną. Prócz tych ogólnych przepisów są też regulacje szczegółowe, które pozwalają znacznie więcej dowiedzieć się o radnym. Tu wskazać należy przede wszystkim jawność oświadczeń majątkowych. Ale nawet tam nie wszystkie informacje są publikowane – np. adres położenia nieruchomości, której właścicielem jest radny.

Wybrani w wyborach do kolegialnych organów samorządu terytorialnego muszą się liczyć z tym, że pewne informacje o nich staną się publicznie dostępne. Podobnie z oceną ich działań przez media.

Jak pisaliśmy niedawno, podstawowym obowiązkiem radnych w zakresie transparentności jest złożenie oświadczenia majątkowego. Jest ono publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej jednostki samorządu, ale bez adresu zamieszkania radnego czy miejsca położenia należących do niego nieruchomości.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawnicy
Jeden z najbardziej znanych prawników w Polsce odsunięty od zajęć ze studentami
Prawo dla Ciebie
Pokłosie afery Collegium Humanum? Będzie zaostrzenie przepisów o studiach podyplomowych
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Samorząd
Krzyże w warszawskich urzędach zakazane. Sprawa trafi do prokuratury
Praca, Emerytury i renty
Czternasta emerytura - rząd proponuje termin