W Zakładzie Karnym w Rawiczu przebywa 61-letni mężczyzna, który ma zaburzenia pamięci oraz orientacji w czasie i miejscu (zespół Korsakowa). Więzień nie jest zdolny do podejmowania samodzielnych decyzji, nie ma też świadomości odbywania kary. Do tego jest alkoholikiem.
Administracja więzienia chce umieścić go w domu pomocy społecznej (DPS). – Od roku piszemy do wszystkich możliwych instytucji lokalnych – mówi Błażej Pierzchała, kierownik działu terapeutycznego. – Nasze działania blokują decyzje instytucji pozawięziennych.
W marcu 2009 r. do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poznaniu wpłynął wniosek z zakładu karnego o umieszczenie Bogdana P. w DPS. Jednak MOPS odmówił wyznaczenia miejsca i terminu przyjęcia Bogdana P., uzasadniając, że [b]osoba, która odbywa karę pozbawienia wolności, nie ma prawa do świadczeń z pomocy społecznej[/b], w tym pobytu w DPS.
MOPS wskazał, że Bogdan P. może zostać umieszczony w domu pomocy społecznej, kiedy wyjdzie z więzienia. Taką decyzję może podjąć filia poznańskiego MOPS w Nowym Mieście. Konieczne jest ubezwłasnowolnienie chorego.
Sąd w ciągu roku wydał postanowienie o całkowitym ubezwłasnowolnieniu Bogdana B. i jego córkę ustanowił opiekunem prawnym.
Wniosek o skierowanie do DPS trafił do MOPS w Nowym Mieście, a ten przekazał go do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Prusicach (uważając, że organem właściwym do rozpoznania wniosku o skierowanie osoby ubezwłasnowolnionej do domu pomocy społecznej jest gmina zamieszkania opiekuna prawnego).
GOPS w Prusicach złożył z kolei zażalenie na postanowienie MOPS do poznańskiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jego zdaniem właściwym organem w sprawie skierowania Bogdana P. do domu pomocy społecznej jest gmina stałego meldunku opiekuna prawnego (czyli Ośrodek Pomocy Społecznej w Trzebnicy).
Sprawa ponownie utkwiła w martwym punkcie. Instytucje przerzucają się odpowiedzialnością, kto ma się zająć chorym człowiekiem, a więzień nawet nie pamięta, że ma córkę. Za cztery miesiące wyjdzie z więzienia.
– Mimo że złożyliśmy zażalenie, prowadzimy postępowanie – wyjaśnia pracownik socjalny z GOPS w Prusicach. – W tej chwili szykujemy decyzję o skierowaniu Bogdana P. do DPS dla chorych z zaburzeniami psychicznymi w Obornikach Śląskich lub Rościsławicach w powiecie trzebnickim. Na miejsce czeka się tam nawet cztery lata.