Stworzenie systemu wsparcia finansowego dla najsłabiej zarabiających artystów od lat stanowi wyzwanie. W odpowiedzi na wieloletnie postulaty środowisk twórczych oraz potrzebę dostosowania systemu zabezpieczenia społecznego do specyfiki pracy twórczej, rząd zdecydował się na wprowadzenie regulacji dotyczących dofinansowania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla osób wykonujących zawód artystyczny. Celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa socjalnego osób, których działalność często charakteryzuje się nieregularnością dochodów i sezonowością zatrudnienia. A to wpływa niekorzystnie na wysokość i częstotliwość opłacania przez nich składek do ZUS. W efekcie duża część artystów nie jest w ogóle ubezpieczona i w związku z tym nie może korzystać ze świadczeń: czy to publicznej służby zdrowia, czy zasiłku związanego z chorobą i macierzyństwem.
Czytaj więcej
Rozbudowana procedura przyznawania dopłaty dla osób wykonujących zawód artystyczny, obejmująca udział szeregu podmiotów, może okazać się trudna org...
Kto skorzysta z dopłat do składek ZUS dla artystów?
Na nowych rozwiązaniach skorzystają osoby o najniższych dochodach. W jaki sposób? Będą miały prawo do otrzymania dopłaty celem uzupełnienia ich składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne do poziomu wynikającego z minimalnego wynagrodzenia za pracę. Trzeba będzie spełnić kilka warunków. Jeden z wymogów stanowi, że dochód osiągany przez wnioskodawcę, który nie może przewyższać 125 proc. minimalnego wynagrodzenia uzyskiwanego średniorocznie w ostatnich 3 latach, czyli ok. 68 tys. zł rocznie brutto.
Propozycja wywołuje wiele obaw i kontrowersji, co było widoczne także podczas pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu.
Marta Cienkowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego przedstawiając projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny przekonywała, że jest to propozycja, o której w Polsce mówi się od ponad trzydziestu lat.
-Przez kolejne dekady temat ten powracał w debacie publicznej. Był zapowiadany przez środowiska twórcze, podejmowany przez kolejne rządy i kierownictwa resortu kultury. Dziś po raz pierwszy trafia do realnego procesu legislacyjnego- wskazała.
Czytaj więcej
Wiele mocnych komentarzy dotyczących projektu o dofinansowaniu do składek artystów brzmi efektownie głównie dlatego, że osoby je wygłaszające nie z...
Jak argumentowała, praca artystyczna jest pracą.
- Tworzy wartość społeczną, kulturową i gospodarczą. Jednocześnie często nie mieści się w tradycyjnym modelu zatrudnienia opartym na etacie, stałym wynagrodzeniu i regularnym odprowadzaniu składek. Wielu artystów pracuje projektowo, sezonowo, na podstawie umów cywilnoprawnych lub nieregularnych zleceń. W efekcie, mimo aktywności zawodowej i odprowadzania podatków, pozostają poza systemem, który powinien zapewniać podstawowe bezpieczeństwo socjalne – mówiła minister.
Wskazywała, że według dostępnych badań środowisko artystyczne w Polsce liczy około 62 tysięcy osób aktywnych zawodowo. Znaczna część z nich osiąga dochody poniżej średniej krajowej, a część nie posiada ciągłości ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego.
- Oznacza to nie tylko brak stabilności emerytalnej, lecz także ograniczony dostęp do ochrony w przypadku choroby, rodzicielstwa czy czasowej niezdolności do pracy. To nie jest wyłącznie kłopot środowiska kultury. To problem państwa. Jeżeli osoba przez wiele lat pracuje, tworzy, buduje dorobek kulturowy i płaci podatki, ale nie ma możliwości gromadzenia składek emerytalnych, konsekwencje tego stanu rzeczy wcześniej czy później obciążają cały system publiczny- mówiła.
Dlatego, jak podkreślała, projekt nie jest wydatkiem na kulturę rozumianą jako dodatek do życia publicznego. Jest inwestycją w bezpieczeństwo społeczne. Jest działaniem zapobiegającym przyszłemu ubóstwu emerytalnemu oraz wykluczeniu społecznemu osób wykonujących zawód artystyczny.
Czytaj więcej
Pierwotnie ustalona data 1 stycznia 2026 r. jako termin wejścia w życie przepisów umożliwiających dofinansowanie należności do ZUS jest już nieaktu...
Różne reakcje posłów na projekt z resortu kultury
W wystąpieniach poselskich nie brakowało głosów krytycznych.
Norbert Jakub Kaczmarczyk PIS stwierdził kategorycznie, że projekt w tym kształcie jest niedopuszczalny i złożył wniosek o jego odrzucenie.
Bartłomiej Pejo z Konfederacji wskazywał, że Polska znajduje się w trudnej sytuacji budżetowej i w czasie, gdy brakuje środków na ochronę zdrowia czy modernizację wojska, rząd proponuje dofinansowanie artystów. Jego zdaniem oznacza to, że osoby pracujące za minimalne wynagrodzenie będą współfinansować przyszłe emerytury twórców, których działalność nie znajduje wystarczającego zainteresowania odbiorców.
Poseł podkreślał również, że artyści już dziś korzystają z określonych preferencji podatkowych. Argumentował, że jeśli działalność twórcza nie znajduje odbiorców i nie pozwala na samodzielne utrzymanie się, to nie mamy do czynienia z zawodem wykonywanym na zasadach rynkowych, lecz z prywatnym hobby, które nie powinno być finansowane ze środków publicznych.
Urszula Augustyn z KO zwracała z kolei uwagę, że skoro państwo pomaga przedsiębiorcom, rolnikom, studentom, duchownym i nianiom, to dlaczego ma nie pomóc artystom.
- Ta ustawa to nasz obowiązek wobec ludzi, którzy inspirują i budzą emocje. Powinniśmy pracować nad nią ponad podziałami - mówiła.
Klaudia Jachira z KO przypomniała z kolei, że do KRUS budżet dopłaca miliardy złotych rocznie.
- Artyści nie mają traktorów, więc nie zablokują miast – wskazywała. To sugestia, że siła przebicia jednej i drugiej grupy są nieporównywalne.
Etap: Projekt po pierwszym czytaniu w Sejmie