Jak podaje „Fakt”, najwyższą emeryturę w Polsce pobiera obecnie osoba, która pracowała przez ponad 62 lata i przez ani jeden dzień nie była na zwolnieniu lekarskim, choć miała okresy nieskładkowe, związane ze studiami. Na „pensję” z ZUS przeszła dopiero w wieku 86 lat. Bartosz Gaca, dyrektor departamentu świadczeń emerytalno-rentowych w ZUS, poinformował, że emeryt ten zgromadził imponujący kapitał emerytalny – ponad 2,4 mln zł.
Czytaj więcej
Emerytury i renty wzrosną od 1 marca 2026 roku o 5,3 proc. Rządzący prognozowali niższy wskaźnik...
Prawie 3 tysiące podwyżki po waloryzacji emerytur
Rekordzista dostanie też największą podwyżkę świadczenia w wyniku waloryzacji, która – przypomnijmy – wyniesie w tym roku 5,3 proc. Od marca jego emerytura wzrośnie aż o 2,7 tys. zł i co miesiąc będzie dostawał ponad 54 tys. zł. Z wyjątkiem kwietnia, bo wtedy ZUS wypłaci mu dodatkowo prawie 2 tys. zł w ramach 13. emerytury.
Jak mówi Bartosz Gaca, w wyniku waloryzacji wzrośnie też minimalna emerytura, która obecnie wynosi 1878,91 zł brutto. Jest to kwota gwarantowana dla osób, które osiągnęły odpowiedni wiek (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn) oraz posiadają wymagany staż pracy (odpowiednio 20 i 25 lat). Oznacza to około 1709,81 zł na rękę.
Od marca osoby pobierające najniższą emeryturę będą dostawać o 99,58 zł więcej, czyli 1978,49 zł brutto (ok. 1800,43 zł na rękę). Ale „trzynastkę” dostaną taką samą, jak emeryt-krezus, bo jest ona wypłacana w równej kwocie dla wszystkich.