Od tego roku zmieniły się zasady przeliczania emerytur (ze starego systemu) i rent osób kontynuujacych aktywność zawodową. To efekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2021 r. poz. 1621).
Projektodawca (resort rodziny) tłumaczył wówczas, że nowe regulacje ujednolicają zasady przeliczania świadczeń z nowego i starego systemu. Pod tym neutralnym stwierdzeniem kryły się jednak zmiany, które mocno dotknęły świadczeniobiorców.
Nowości
Od 1 stycznia 2022 r. emeryci ze starego systemu (podobnie jak renciści) tylko raz w roku mogą wystąpić o doliczenie okresów składkowych zgromadzonych po przyznaniu emerytury (lub renty). Do tej pory mieli możliwość przeliczenia świadczenia (z uwzględnieniem dodatkowych okresów) nawet co kwartał. Ponadto, zgodnie z nowymi przepisami, mogą oni liczyć na zwiększenie podstawy wymiaru emerytury za każdy rok okresów składkowych o stały wskaźnik (1,3 proc.).
– Nie oznacza to jednak, że o tyle wzrośnie ich świadczenie. Doliczony staż to tylko cząstka „starej” emerytury. Drugą jej część stanowi kwota stała, która z kolei w wyniku wspomnianej nowelizacji nie może ulec zmianie – przypomina dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW.
Dla wielu emerytów oraz rencistów jest to o tyle istotne, że na bieżąco aktualizowali oni swoje świadczenia.
– Po zmianach częstotliwość przeliczeń będzie dużo niższa. Podobnie jak samo zwiększenie świadczenia – mówi dr Lasocki.
Czytaj więcej
Kobietom, które przeszły lub przejdą na emeryturę w wieku 60 lat, a były członkami OFE, ZUS policzy świadczenie dwa razy - w momencie złożenia wn...
Za sprawą nowelizacji ta sama grupa osób nie może też zgłaszać nowych okresów nieskładkowych.
– To też duża strata zwłaszcza dla młodszych rencistów, którzy pomimo niezdolności chcieli nabyć nowe kwalifikacje poprzez ukończenie studiów. Również odnalezienie dokumentów potwierdzających istnienie takich okresów przed zmianą nic nie da – dodaje.
Do sądów zaczynają trafiać już sprawy emerytów, którzy podważają nowe regulacje. Jedną z nich zajmował się Sąd Okręgowy w Warszawie.
W tej sprawie emeryt kwestionował brak możliwości przeliczenia emerytury co kwartał. Jak argumentował, nie słyszał o nowelizacji przepisów emerytalnych w żadnych mediach i rząd też o nich szeroko nie informował. Wskazywał, że przez 5,5 roku korzystał z regulacji, która motywowała go do kontynuowania pracy po przejściu na emeryturę. Teraz to się zmieniło. W jego ocenie naruszono konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych. Warszawski sąd przyznał jednak rację ZUS (sygn. akt VII U 658/22).
– Sąd orzekł zgodnie z przepisami. Zwracałem uwagę na tę kwestię jeszcze podczas prac legislacyjnych. Teraz świadczeniobiorcy przekonują się o tym na własnej skórze – mówi dr Lasocki.
Trudno podważyć
Jego zdaniem sądy mogą kazać np. doliczyć studia, które rozpoczęto przed nowelizacją, jednak konstytucyjne podważenie całej zmiany będzie bardzo trudne. W efekcie świadczeniobiorcy mogą nie być zainteresowani wykazywaniem zarobków większych niż minimalne.
– Nie twierdzę, że przejdą do szarej strefy, ale mogą chętniej zakładać działalność gospodarczą, od której opłacają tylko składkę zdrowotną, a resztę, którą zaoszczędzą, będą mogli na bieżąco wydać. Oczywiście zmiana przepisów nie oznacza, że dorabianie w ogóle nie będzie się liczyć. Za każdy pełny rok składkowy podstawa wymiaru emerytury może być podwyższona o 1,3 proc. Osoby wiekowe mogą jednak nie doczekać tego doliczenia, by korzystać z niego na tyle długo, aby składki rzeczywiście zaprocentowały – mówi dr Tomasz Lasocki.