Chodzi o opublikowany na naszych łamach tekst [link=http://www.rp.pl/artykul/526725.html]„Emeryci dyskryminowani”[/link] z 25 sierpnia, który skłonił rzecznika praw obywatelskich do podjęcia interwencji.
W tym tekście opisaliśmy [b]wyrok Sądu Najwyższego (sygn. I UK 41/10)[/b], z którego wynikał obowiązek zwrotu do ZUS ponad 12 tys. zł przez pracującą emerytkę. Problem polegał na tym, że ZUS dopiero po roku się dopatrzył, że wypłaca jej nienależne świadczenie, i zażądał zwrotu z odsetkami.
Analiza przeprowadzona w Biurze RPO potwierdziła, że przepisy dyskryminują pracujących emerytów.
Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nakłada bowiem obowiązek płacenia składek na ubezpieczenie chorobowe za pracowników bez względu na to, czy mają oni ustalone prawo do emerytury, czy też nie.
Problemy zaczynają się, gdy pracownik emeryt idzie na chorobowe. Nie ma on bowiem prawa po zakończeniu zwolnienia lekarskiego starać się o przyznanie przysługującego pozostałym ubezpieczonym świadczenia rehabilitacyjnego. Jest więc gorzej traktowany.
W wystąpieniu do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej rzecznik podkreślił, że art. 2a [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B452EFDC33FBA48A5020344860756642?id=333804]ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych[/link] zapewnia wszystkim ubezpieczonym równe traktowanie.
Zdaniem rzecznika wydaje się, że brak prawa do świadczenia rehabilitacyjnego osób, które legitymują się ustalonym prawem do emerytury i mają tytuł do obowiązkowego ubezpieczenia chorobowego, świadczy o tym, że ta zasada została złamana.