Reklama

Macron bagatelizuje aferę z ochroniarzem. "Burza w szklance wody"

Prezydent Emmanuel Macron i jego były szef ochrony Alexandre Benalla wypowiedzieli się w czwartek na temat skandalu, który od tygodnia jest na ustach Francuzów. Obaj próbowali zmniejszyć wagę oskarżeń, formułowanych pod adresem Benalli.

Aktualizacja: 26.07.2018 14:53 Publikacja: 26.07.2018 14:46

Alexandre Benalla i prezydent Emmanuel Macron

Alexandre Benalla i prezydent Emmanuel Macron

Foto: AFP

qm

Były szef ochrony prezydenta przyznał, że "popełnił błąd", uczestnicząc w maju w demonstracji, w czasie której został sfilmowany przez przypadkowych obserwatorów. Na wideo widać, jak grupa policjantów niesie szarpiącego się człowieka. W pewnej chwili podbiega mężczyzna w cywilu, ale w policyjnym hełmie na głowie. Zaczyna bić półleżącego. Na innym filmiku, nagranym następnego dnia, widać tego samego mężczyznę w tym samym miejscu, jak ciągnie młodą kobietę pod ścianę i podcina jej nogi, zmuszając, aby usiadła na chodniku. Mężczyzną w cywilu był Alexander Benalla.

- Czuję, że zrobiłem coś naprawdę głupiego i popełniłem błąd - powiedział Benalla w rozmowie z gazetą "Le Monde". - Nigdy nie powinienem się udać na demonstrację jako obserwator, a potem powinienem się powstrzymać - dodał.

Pałac Elizejski od początku utrzymywał, że Benalli pozwolono śledzić pracę funkcjonariuszy policji w dniu demonstracji po tym, jak wyraził zainteresowanie dowiedzeniem się, w jaki sposób funkcjonariusze zabezpieczają takie wydarzenia. Miał jednak tylko "obserwować" protest, a nie aktywnie działać.

Sprawą zajmują się już dwie parlamentarne komisje. Alexis Kohler, szef sztabu prezydenta, przemawiając przed komisją senacką przyznał, że początkowa kara dla Benalli - dwutygodniowe zawieszenie - "może wydawać się niewystarczająca", ale w tamtym czasie uważał ją za "proporcjonalną".

Sam Macron, który po kilku dniach przerwał milczenie w sprawie skandalu, w czwartek nazwał go "burzą w szklance wody". Słowa te wypowiedział podczas wizyty w Campan w południowo-zachodniej Francji, a jeszcze w tym tygodniu mówił deputowanym ze swojej partii, że "to, co wydarzyło się 1 maja, jest straszne i poważne" oraz "było dla niego rozczarowaniem i zdradą". - Jedyną osobą odpowiedzialną jestem ja - mówił.

Reklama
Reklama

Przeczytaj: Macron o sprawie Benalli: Biorę winę na siebie

W środowy wieczór już zmienił narrację. W rozmowie z dziennikarzami w sprawie Benalli Macron powiedział, że reporterzy "w ostatnich dniach mówili wiele nonsensów o pensjach i przywilejach". - Wszystko to było fałszywe - stwierdził.

Polityka
Ukraina odpowiada na groźby Węgier i Słowacji: Postawcie ultimatum Kremlowi
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Ambasador USA o aneksji Bliskiego Wschodu przez Izrael: Nie miałbym nic przeciwko
Polityka
Gen. Polko ostro o Radzie Pokoju Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać
Polityka
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama