Raport PAN wskazuje, że Polska traci ponad 80 mld złotych rocznie ze względu na chaos przestrzenny. Co z tym zrobić i czy w ogóle się da?
Rzeczywiście na chaosie przestrzennym tracą wszyscy. Zyski są prywatyzowane, a koszty są publiczne. Wydaje się, że po 30 latach od 1989 roku dojrzeliśmy wszyscy do tego, aby traktować zagospodarowanie wspólnej przestrzeni jako kwestię wyzwania cywilizacyjnego, a nie jako sprawę bieżącą. To właśnie miał na myśli premier Morawiecki, który w swoim exposé cytował Rogera Scrutona i mówił, że piękno nas ocali. Powołaliśmy Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury, stawiając tą kwestię jako jeden z priorytetów rządu. Żaden lifting dotychczasowych przepisów nie pomoże. Trzeba napisać ustawę od nowa.