Na nagraniu z poniedziałkowego spotkania minister z egipskimi imigrantami w Kanadzie widać jak minister Makram gestykuluje przeciągając palcem po szyi w geście przypominającym podcinanie gardła. Jednocześnie Makram mówi po arabsku, że każdy, kto mówi źle o Egipcie, powinien być "posiekany".

Słowa minister wywołały falę krytyki w mediach społecznościowych.

Opozycyjny dziennikarz Gamal Sultan napisał na Twitterze, że minister "powinna być zdymisjonowana i objęta śledztwem".

Alaa Mubarak, starszy syn byłego prezydenta Egiptu Hosni Mubaraka (obalonego w czasie tzw. arabskiej wiosny) opisał słowa minister jako "nieodpowiedzialne". "Nigdy nie powinny być wypowiedziane, nawet spontanicznie, ponieważ zostaną wykorzystane przez tych, którzy czekają, aby zaszkodzić Egiptowi" - napisał na Twitterze.

W odpowiedzi na krytykę umieszczonej na stronie resortu, Makram podkreśliła, że "użyła kolokwialnego egipsko-arabskiego określenia i wykonała gest, który został wyjęty z kontekstu i źle zrozumiany".

"Rozumiem, że fraza, której użyłam i gest, który wykonałam, mogą być rozumiane jako obraźliwe (...). Chciałbym podkreślić, że moją intencją nie było promowanie przemocy wobec Egipcjan lub cudzoziemców" - dodała.

Obrońcy praw człowieka oskarżają prezydenta Egiptu Abdela Fattaha al-Sisiego o uciszanie krytyków i przeciwników. Sisi, były generał egipskiej armii, doszedł do władzy w 2014 roku doprowadzając do obalenia prezydenta Mohameda Mursiego.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów