Tomczyk zauważył, że biorąc pod uwagę strategię z listopada obecnie, przy średniej liczbie dobowych zakażeń z ostatnich 7 dni na poziomie około 5,4 tys. "znajdujemy się w strefie żółtej".

- To oznacza, że gospodarka może działać z obostrzeniami - dodał polityk PO.

- Dosyć tego czas otworzyć gospodarkę w reżimie sanitarnym - mówił Tomczyk nawiązując do obecnie obowiązujących w Polsce obostrzeń.

- Ludzie są na granicy wytrzymałości - mówił.

Z kolei poseł PO Marcin Kierwiński przekonywał, że "będziemy mieli kolejne fale pandemii, które będą się nazywały bankructwa".

- Ten rząd nie przestrzega własnej strategii. Polscy przedsiębiorcy pytają pana: kiedy aktualizacja tego dokumentu? - zwracał się do premiera Kierwiński.

Poseł PO przekonywał, że w kwestii luzowania obostrzeń "nie ma żadnej logiki, żadnego sensu".

- Duże zachodnie sieci handlowe są otwierane, a małe polskie przedsiębiorstwa są zamykane - dodał.

Od 1 lutego w Polsce mogą znów działać centra handlowe, galerie sztuki i muzea. Nadal zamknięte są restauracje, hotele i siłownie.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ