Wcześniej o nieobecności na zaprzysiężeniu informowali publicznie były premier Leszek Miller, były marszałek Sejmu, Radosław Sikorski i były prezydent Bronisław Komorowski.

Kidawa-Błońska zadeklarowała, że będzie na zaprzysiężeniu prezydenta przed Zgromadzeniem Narodowym "jako wicemarszałek Sejmu". - Chociaż dla mnie to na pewno nie jest radosne święto - zaznaczyła dodając, że "rozumie dylematy kolegów", którzy na zaprzysiężeniu nie będą obecni.

Była kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta oceniła, że wybory prezydenckie w Polsce odbyły się "z naruszeniem wielu zasad dobrego współżycia i działania". W tym kontekście mówiła o zaangażowaniu mediów publicznych po stronie prezydenta Andrzeja Dudy oraz zaangażowanie rządu w kampanię prezydenta.

Kidawa-Błońska wypomniała też Dudzie, że podczas poprzedniego zaprzysiężenia "ślubował na konstytucję" i "mówił, że będzie prezydentem wszystkich Polaków".

- Poprzednia kadencja pokazała, że ani nie strzegł konstytucji, ani nie był prezydentem wszystkich Polaków - oceniła.

Andrzej Duda wygrał w II turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 12 lipca, z Rafałem Trzaskowskim (zastąpił Kidawę-Błońską w roli kandydata Koalicji Obywatelskiej) uzyskując 51,03 proc. głosów.

3 sierpnia Sąd Najwyższy uznał ważność wyborów prezydenckich.