„Słowo o moim przyjacielu gen. Wojciechu Jaruzelskim" – tak zatytułowany będzie artykuł otwierający księgę jubileuszową, która ma ukazać się przed 90. urodzinami generała. Autorem jest ostatni przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow, a jeden z tekstów do książki napisał Jerzy Urban. Publikację wspiera finansowo SLD, który ostatnio zasłynął protestem w sprawie uchwały dotyczącej śmierci Grzegorza Przemyka i wydaniem kontrowersyjnego bryku historycznego.
Gen. Jaruzelski urodziny obchodzi 6 lipca, a książka ma ukazać się kilka dni wcześniej. Jej redaktorem jest prof. Jerzy Wiatr, który w stanie wojennym stał na czele Zespołu Partyjnych Socjologów PZPR. Nie ukrywa, że będzie miała wydźwięk pozytywny. Wynikać to ma z samego charakteru publikacji, jaką jest księga jubileuszowa, ale nie tylko.
– Z okazji 90. urodzin nie zabraknie w mediach głosów krytycznych, być może znajdą się też na łamach „Rz" – tłumaczy profesor. I nie zamierza dołączać do takich głosów.
Niczym Wielopolski
Oprócz Gorbaczowa artykuł otwierający książkę napisał były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Ma charakter listu do generała, w którym Kwaśniewski podkreśla jego rolę w przemianach ustrojowych. Zakres tematyczny pozostałych niemal 30 tekstów jest bardzo szeroki. Przykładowo artykuł Urbana nosi tytuł „Za co lubię Polskę Ludową" i zdaniem prof. Wiatra jest „kontrowersyjną, aczkolwiek ciekawą eseistyczną polemiką z czarną legendą PRL".
Były poseł SLD prof. Jan Widacki napisał tekst o XIX-wiecznym polityku Aleksandrze Wielopolskim, sugerując jego podobieństwo do Jaruzelskiego. Teksty do książki napisali też m.in. sam prof. Wiatr, były działacz PZPR prof. Janusz Reykowski i przewodniczący Partii Demokratycznej Andrzej Celiński.
– Postać gen. Jaruzelskiego jest absolutnie nietuzinkowa. Należy do niewielkiej grupy postaci, bez których analiza historii Polski XX i XXI wieku traci sens – wyjaśnia sens publikacji Celiński.
Podobną argumentację można usłyszeć z ust Krzysztofa Gawkowskiego, sekretarza generalnego SLD: – Szanujemy dokonania gen. Jaruzelskiego i należy się mu szacunek jako pierwszemu prezydentowi wolnej Polski.
Publikację współfinansują też fundacja Kwaśniewskiego Amicus Europae i lewicowa Fundacja im. Kazimierza Kelles-Krauza. Jednak to wsparcie SLD budzi najwięcej kontrowersji, bo ostatnio partia zasłynęła próbami przedstawiania własnej wizji historii.
Najpierw działacze próbowali ustanowić rok 2013 Rokiem Edwarda Gierka, a jego imieniem nazwać rondo w stolicy. Na początku maja związane z SLD Centrum im. Ignacego Daszyńskiego wydało „Niezbędnik historyczny lewicy", którego autorzy bronią PRL i cytują Karola Marksa.
Awanturą skończyła się też próba przyjęcia przez Sejm uchwały w rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka, zabitego w 1983 roku przez milicjantów. Poseł SLD prof. Tadeusz Iwiński sprzeciwił się zdaniu mówiącemu o tym, że „na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych" ukrywano dowody wskazujące na winę milicjantów.
SLD wystawia laurkę gen. Jaruzelskiemu. Bierut i Dzierżyński też się doczekają?
Generała do sądu
Dlatego poseł PO Antoni Mężydło, którego za rządów Jaruzelskiego torturowała SB, publikację o generale nazywa „fałszowaniem historii". – To zakrawa na kpinę. Postawę Jaruzelskiego oceniam negatywnie. Sprawował władzę w imieniu obcego mocarstwa, a stan wojenny odbił się w naszej gospodarce ogromną czkawką – przypomina.
Oburzenia nie kryje Ryszard Terlecki, poseł PiS i profesor historii. – SLD produkuje nic niewartą historyczną makulaturę podobną do tej, która zalegała na księgarskich półkach w PRL. Miejsce Jaruzelskiego jest na sali sądowej – mówi.
Przypomina, że Jaruzelski, który od lat 60. stał na czele polskiej armii, a później KC PZPR, brał udział w czystkach antysyjonistycznych w wojsku, tłumieniu czeskiej praskiej wiosny i strajków na Wybrzeżu w 1970 roku. – Stan wojenny to tylko uhonorowanie jego niesławnej roli – zaznacza.
Krzysztof Gawkowski apeluje, by publikacji nie traktować jako „elementu polityki historycznej" jego partii, lecz jako wyraz szacunku dla generała. Dodaje, że w dniu jego urodzin SLD zamierza zorganizować w Sejmie konferencję naukową połączoną z prezentacją książki. – Jej organizacja zależy jednak od zdrowia samego generała – zaznacza.
Gdy informację na temat konferencji zamieścił kilka dni temu tygodnik „Wprost", jeden z liderów Ruchu Narodowego Robert Winnicki zaapelował o blokadę „wszystkich wjazdów i wejść do Sejmu, by po prostu Jaruzelskiego tam nie wpuścić". „Nie można dopuścić do takiej hańby, do takiego skandalu" – napisał na Facebooku.
Działacze SLD odpowiadają, że nie dadzą się zastraszyć, a zdaniem politologa dr. Wojciecha Jabłońskiego, ich działania to próba odbudowy dawnego elektoratu. – Chcą też odróżnić się od drugiej lewicy, czyli Ruchu Palikota. Ta strategia świadczy jednak o słabości SLD, bo elektorat tęskniący za PRL starzeje się i go zwyczajnie ubywa – wyjaśnia.