O nałożeniu sankcji na białoruskich urzędników informował wcześniej przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. - Zdecydowaliśmy się na nałożenie sankcji, które zaakceptowaliśmy w sierpniu. To oznacza, że od jutra czarna lista z ok. 40 nazwiskami zostanie wdrożona - mówił.

Czytaj także: Mińsk żąda zmniejszenia liczby polskich dyplomatów na Białorusi

Bruksela oskarża białoruskie władze o sfałszowanie wyborów prezydenckich z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników wygrał Aleksander Łukaszenko, oraz o łamanie praw człowieka i represjonowanie protestujących przeciw fałszerstwu obywateli.

Na opublikowanej w Dzienniku Urzędowym UE liście osób objętych sankcjami nie ma białoruskiego prezydenta. Najwyżsi rangą oficjele, na których nałożono sankcje, to szef MSW Juryj Karajeu oraz jego zastępca Hienadź Kazakiewicz i trzech wiceministrów, a także przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna. Sankcjami objęto także urzędników resortu spraw wewnętrznych i CKW, funkcjonariuszy OMON-u oraz członków Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego.

W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi sporządziło listę osób, którym zakazano wjazdu do kraju.

Sankcje na przedstawicieli Białorusi nałożyły także Kanada i Wielka Brytania. Mińsk zapowiedział symetryczną odpowiedź.