Szef rządu przedstawił w Sejmie informację na temat stanu przygotowania państwa na rosnącą falę zakażeń SARS-CoV-2 i wywoływanej nim choroby Covid-19, a także wirusa grypy w czasie pandemii koronawirusa.
Morawiecki mówił m.in., że strategia rządu była skuteczna, ponieważ liczba zakażeń na milion mieszkańców jest mniejsza niż w części krajów Europy. Powołując się na wskaźniki OECD i KE premier stwierdził, że przez kryzys związany z koronawirusem Polska przeszła relatywnie suchą stopą.
Dowiedz się więcej: Nauczanie zdalne także w szkołach podstawowych. Premier: Prawdopodobnie dziś decyzja
Szef rządu powiedział, że w czasie epidemii nie ma całkiem bezpiecznych miejsc, gdyż wirus rozpowszechnił się wszędzie. Dodał, że szkoły średnie przeszły na tryb zdalny lub hybrydowy. - Z wysoką dozą prawdopodobieństwa dzisiaj podejmiemy decyzję, że także wyższe klasy szkół podstawowych będą podlegały nauczaniu zdalnemu lub hybrydowemu - oświadczył.
- To nie będzie śmieszne, chociaż ten cytat brzmi groteskowo: „Przygotowałem plany na jesień, teraz czas na wakacje”. Pana minister, Łukasz Szumowski. Kiedy w aurze skandalu odchodził z resortu właśnie takie słowa wygłosił - ripostował w Sejmie przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Borys Budka.
Przeczytaj: Budka: Szumowski mówił „teraz czas na wakacje”
Po wystąpieniu Budki na mównicę wyszedł premier Mateusz Morawiecki, który odtworzył wypowiedź lidera PO sprzed kilku miesięcy, w której powoływał się on na ekspertyzy, z których miało wynikać, że jesienią epidemia nie będzie już stanowić zagrożenia.
„Podobnie jak Morawiecki, też lubię historię gospodarczą. Tak, Platforma schrzaniła wiele rzeczy w ochronie zdrowia i w gospodarce. Ale to naprawdę nie jest czas na rozważania o przeszłości, którymi uraczono nas z sejmowej mównicy” - skomentował na Facebooku sejmową dyskusję Adrian Zandberg.
Zdaniem polityka Razem Platforma m.in. „utrzymała dramatycznie zbyt niski udział nakładów na publiczną ochronę zdrowia w PKB, przyczyniła się do zapaści w pozalekarskich zawodach medycznych, sprekaryzowała rynek pracy”. Podkreślił jednak, że „dziś są ważniejsze sprawy niż seminarium o historii gospodarczej Polski 2007-2015”.
„Dziś powinniśmy usłyszeć od premiera, co zamykamy, przy jakich obłożeniach szpitali. Z góry, konkretnie, na twardych liczbach. Tak, żeby Polacy mogli - na tyle, na ile się da w tych szczególnych warunkach - zaplanować przyszłość. Nie usłyszeliśmy” - zauważył Zandberg.
„To jest teraz ważne. Nie filmiki z komórki w stylu «tata, a Borys powiedział.... a nieprawda, bo to Mati powiedział...»” - zakończył swój wpis poseł Lewicy.