Okoliczności śmierci uczestników protestu nie są na razie jasne. Agencji nie udało się skontaktować z rzecznikiem kenijskiej policji.
Od poniedziałku – jak opisuje Associated Press – setki młodych ludzi w mieście Nanyuki w środkowej Kenii demonstrowały przeciwko utworzeniu na terenie bazy lotniczej Laikipia ośrodka kwarantanny dla obywateli amerykańskich, zakażonych wirusem Ebola.
Nanyuki w hrabstwie Laikipia w Kenii. Protest dotyczący utworzenia ośrodka, który - zdaniem demonstrantów - miał służyć Amerykanom narażonym na Ebolę
Do protestów doszło dwa dni po tym, jak Sąd Najwyższy Kenii zawiesił działalność ośrodka i wstrzymał przyjmowanie pacjentów zagranicznych do czasu rozpatrzenia sprawy wniesionej m.in. przez Kenijską Izbę Adwokacką. Zdaniem Izby, powodem, dla którego zagraniczni pacjenci z podejrzeniem Eboli nie powinni być poddawani kwarantannie w Kenii, jest „niestabilność tamtejszego systemu opieki zdrowotnej”.
Czytaj więcej
Ta choroba przenosi się drogą kontaktu bezpośredniego, dlatego w niektórych regionach trzeba wykazać daleko idącą ostrożność w kontaktach z ludnośc...
Marsz przeciwko ośrodkowi kwarantanny dla zakażonych wirusem Ebola
Amerykańscy urzędnicy poinformowali 28 maja, że Stany Zjednoczone planują wysłać Amerykanów zakażonych wirusem Ebola za granicą do nowego ośrodka w Kenii zamiast wysyłać ich do kraju samolotem. Urzędnicy, prosząc o zachowanie anonimowości, omówili plany administracji Donalda Trumpa. Poinformowali, że ośrodek będzie się mieścił w bazie lotniczej Laikipia i do piątku będzie dysponował 50 łóżkami.
Epidemia Eboli w Afryce Środkowej
„Jeśli obywatele USA zaczną mieć objawy wskazujące na Ebolę, nie będą sprowadzani do kraju, lecz zamiast tego zostaną wysłani do państwa trzeciego” - zapowiedzieli przedstawiciele amerykańskiej administracji.
Choć plan ten spotkał się ze sprzeciwem wielu Kenijczyków, to w czwartek rząd w Nairobi wyraził w tej sprawie pisemną zgodę.
1 czerwca setki młodych ludzi przemaszerowały pod bramy bazy lotniczej. Kenijski minister zdrowia Aden Duale wyjaśniał w niedzielę, że ośrodek kwarantanny przeznaczony jest dla „wszystkich”, a nie wyłącznie dla obywateli USA. Z kolei sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował w oświadczeniu, że administracja USA zamierza przeznaczyć 13,5 mln dol. na działania Kenii mające na celu zapewnienie gotowości na pandemię wirusa Ebola.
Czytaj więcej
Kenia zamyka swoje granice dla podróżnych z Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Powodem jest duże zagrożenie dotarciem do Kenii wirusa Ebola.
Lokalni przywódcy, w tym Joshua Irungu, gubernator Laikipii, wyjaśniali z kolei, że sprzeciwiają się utworzeniu ośrodka kwarantanny dla osób zakażonych wirusem Ebola. – Nasi ludzie zostaną narażeni na zakażenie wirusem – powiedział, dodając, że wielu miejscowych pracuje na terenie bazy lotniczej i może zostać narażonych na zakażenie.
Protest dotyczący utworzenia ośrodka w kenijskiej bazie sił powietrznych, który - zdaniem demonstrujących - miał służyć Amerykanom narażonym na Ebolę
Kenia bez potwierdzonych przypadków Eboli
W Kenii nie odnotowano żadnych przypadków zachorowań na Ebolę, ale sąsiednia Uganda zgłosiła dziewięć przypadków i zamknęła granicę z Kongo. W tym ostatnim kraju odnotowano co najmniej 282 potwierdzone przypadki zakażenia, a w przypadku ponad 1000 osób istnieje podejrzenie, że mieli kontakt z wirusem. W DR Konga szerzy się rzadki szczep Eboli, Bundibugyo - jak dotąd nie ma skutecznych szczepionek, ani terapii przeciwko temu szczepowi wirusa.
Gorączka krwotoczna Ebola