Sejm nie przegłosował wniosku Prawa i Sprawiedliwości o odwołanie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Wniosek, do którego przyjęcia potrzebna była bezwzględna większość głosów (tj. 231), uzyskał ich jedynie 212.

Wcześniej sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych negatywnie (większością 21 głosów wobec głosów 12) zaopiniowała wniosek o odwołanie Kierwińskiego.

Marcin Kierwiński szefem MSWiA. Wniosek PiS o wotum nieufności upadł

Wniosek, jak uzasadniali posłowie PiS, był następstwem m.in. negatywnej oceny sposobu, w jaki Marcin Kierwiński nadzoruje kluczowe instytucje, odpowiedzialne za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa. PiS wskazał na problemy z systemami ostrzegania ludności przed zagrożeniami, wciągnięcie policji w konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, braki kadrowe w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości, a także niewystarczające zabezpieczenie infrastruktury krytycznej oraz działania Kierwińskiego w obliczu aktów dywersji. Wnioskodawcy obarczyli także polityka KO odpowiedzialnością polityczną za aferę wokół warszawskiego Szpitala Południowego.

Czytaj więcej

PiS chce dymisji Kierwińskiego. Zapowiada wniosek o wotum nieufności

Wcześniej o roli Kierwińskiego w dbaniu o bezpieczeństwo państwa mówił premier Donald Tusk.

– Dzięki pracowitości i bardzo nowoczesnym metodom Marcina Kierwińskiego u nas te akty sabotażu, akty dywersji zdarzają się relatywnie rzadko, mimo bardzo intensywnych prób ze strony nieprzyjaznych nam państw – przyznał premier z mównicy sejmowej, dziękując szefowi MSWiA za lata pracy dla kraju i zapowiadając, że pozostanie on czele resortu.