Po zakończeniu spotkania przedstawicieli partii Razem z Karolem Nawrockim Adrian Zandberg zaprezentował dziennikarzom propozycję wyjścia z kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem konieczne jest przeprowadzenie resetu instytucji i zagwarantowanie nowych zasad jej funkcjonowania na poziomie konstytucyjnym.
Plan zakłada dwa zasadnicze kroki: zakończenie kadencji wszystkich sędziów obecnie zasiadających w TK oraz powołanie nowego składu większością kwalifikowaną. Takie rozwiązanie miałoby uniemożliwić jednej partii samodzielne obsadzanie Trybunału i podporządkowywanie go własnym interesom politycznym.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk w sobotę o godz. 20.00 wygłosi orędzie – przekazał rzecznik rządu, Adam Szłapka.
„Trybunał nie ma batalionów wojska”
Lider Razem ostrzegł również przed dalszym zaostrzaniem konfliktu. Podkreślił, że Trybunał może prawidłowo funkcjonować tylko wtedy, gdy jego autorytet i orzeczenia są uznawane przez wszystkie siły polityczne oraz społeczeństwo.
– Trybunał nie ma szwadronów policji ani batalionów wojska, które stoją za jego legitymizacją. Jego jedyną siłą jest powszechne uznawanie jego orzeczeń. Dziś w tym miejscu nie jesteśmy – zaznaczył Zandberg.
Nie chciał ujawniać stanowiska prezydenta przedstawionego podczas rozmowy. Zaapelował natomiast do obu stron sporu o natychmiastowe podjęcie rozmów i powstrzymanie eskalacji. Jak ocenił, konflikt między najważniejszymi ośrodkami decyzyjnymi w państwie jest niebezpieczny dla Polski. Wezwał polityków do wykonania „kroku w tył” zamiast podsycania emocji wśród najbardziej zaangażowanych wyborców. Przedstawiciele Razem zadeklarowali także gotowość do spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.
Czytaj więcej
Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski zabrał głos na portalu X w sprawie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Ostrzegł p...
Zandberg o wydarzeniach w TK: Polska na tym traci
Lider Razem został również zapytany o fizyczne starcie prezydenta Karola Nawrockiego z sędzią Anną Korwin-Piotrowską w siedzibie Trybunału. Nie krył zażenowania przebiegiem wydarzeń i podkreślił, że ich konsekwencje odczuwa całe państwo.
– Uważam, że na tych obrazkach, zawstydzających scenach, które wczoraj zobaczyła Polska, po prostu tracimy wszyscy jako kraj, jako państwo – powiedział. Zaznaczył, że nie zamierza oceniać politycznych i wizerunkowych zysków poszczególnych uczestników sporu. Jego zdaniem najważniejszy jest szerszy skutek ostatnich wydarzeń: osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, szczególnie w niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa.