Czy zawieszenie Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego było zgodne z prawem?
Mamy sytuację, która uzasadnia zawieszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Prokurator generalny skierował bowiem do TK wniosek o uchylenie immunitetu Bogdanowi Święczkowskiemu. Kto może wydać decyzję o zawieszeniu? Zgodnie z wykładnią systemową tej decyzji nie mogą podjąć sami zainteresowani, czyli prezes albo wiceprezes. Sięgnięto więc do regulacji z ustawy o ustroju sądów powszechnych, która stanowi, że decyzję o zawieszeniu podejmuje minister sprawiedliwości. W przypadku TK nie może to być minister. Zatem decyzja należy do najstarszego stażem sędziego, czyli Anny Korwin-Piotrowskiej.
W uzasadnieniu zarządzenia sędzi Korwin-Piotrowskiej nie ma jednak mowy o wniosku o uchylenie immunitetu. Za zawieszeniem prezesa TK mają przemawiać jego czyny i „konieczność przywrócenia prawidłowego funkcjonowania sądu konstytucyjnego”. Wniosek prokuratora wpłynął dopiero po zawieszeniu.
Przepis, na który powołała się sędzia Korwin-Piotrowska umożliwia wprowadzenie przerwy w czynnościach służbowych i dotyczy sytuacji, w której – ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego – powaga sądu wymaga natychmiastowego odsunięcia sędziego od czynności służbowych.
Czytaj więcej
Teoretycznie widzę podstawy do wydania zarządzenia o przerwie w wykonywaniu czynności przez Bogdana Święczkowskiego – mówi „Rz” były prezes TK Jerz...
Sięganie do przepisów dotyczących sądów powszechnych było konieczne? Istnieją przecież regulacje o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego TK, które jako nadrzędny wobec niego organ wskazują Zgromadzenie Ogólne sędziów TK.
To prawda. Z tego powodu o uchyleniu immunitetu będzie decydowało właśnie Zgromadzenie Ogólne bądź też, ewentualnie, o dalszym zawieszeniu sąd dyscyplinarny.
Zatem niewykluczone, że decyzje o uchyleniu immunitetu, czy też usunięciu z Trybunału prezesa i wiceprezesa podejmie sąd dyscyplinarny, a nie zgromadzenie ogólne sędziów?
To zależy, czy to będzie miało związek z postępowaniem dyscyplinarnym, czy z postępowaniem o uchylenie immunitetu.
Czy tego typu sytuacja nie ustanawia jednak precedensu do przeprowadzania podobnych operacji w innych instytucjach? W przeszłości, ówczesna I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska konsekwentnie odmawiała zwołania posiedzenia Trybunału Stanu. Wówczas jednak najstarszy stażem sędzia SN albo TS nie zawiesił jej w czynnościach.
Żaden prezes naczelnej instytucji sądowej nie powinien stać ponad prawem. Jeżeli nie wykonuje swoich obowiązków i łamie prawo, to nie ma nic złego w uświadomieniu takiej osobie, że może ponieść odpowiedzialność za swoje czyny.
Pytam o umocowanie sędzi Korwin–Piotrowskiej do podjęcia tego kroku. Zadziałała bowiem jednoosobowo, a nie gremialnie jako członek zgromadzenia ogólnego TK.
Zgromadzenie Ogólne zostało zwołane na 3 listopada. To ono, być może jeszcze nie w tej dacie, podejmie ostateczną decyzję. Zgadzam się, że to głos tego gremium powinien być najważniejszy.
Czytaj więcej
Polska jest gospodarczą potęgą regionu, zachwyca turystów i aspiruje do G20. Tymczasem Donald Tusk, Jarosław Kaczyński i Karol Nawrocki przedstawia...
A co jeśli Zgromadzenie Ogólne sędziów się nie zbierze? Dzisiaj wiemy, że na pewno pojawi się na nim ośmioro sędziów. Przepisy wymają jeszcze dwóch.
Nie wyobrażam sobie, że część sędziów TK miałaby wzruszyć ramionami, powiedzieć, że nie interesuje ich to, co się dzieje w Trybunale i nie stawić się na zgromadzeniu ogólnym. Udział w nim jest ich obowiązkiem.
Mogą się jednak nie wywiązać z tego obowiązku. Wówczas też będzie trzeba ich zawiesić?
Chyba nikt nie przewiduje tej sytuacji. Z pewnością będą jednak wówczas brali odpowiedzialność za to, że Trybunał będzie miał bardzo utrudnione warunki działania.
Wyobraźmy sobie, że Zgromadzenie Ogólne się nie odbywa, bo nie przyjdzie wymagana liczba sędziów. Będziemy mieli wówczas pat nie do przełamania? A TK przestanie działać?
Tak. Jeśli Zgromadzenie Ogólne się nie odbędzie, to będzie oznaczało, że Trybunał nie działa i nie jest w stanie funkcjonować.
Czy autorytet TK jest jeszcze do uratowania?
Tylko jeśli politycy ostudziliby emocje i zaprzestali eskalacji tej sytuacji. Sędziowie mają robić, co do nich należy, czyli wychodzić na salę i orzekać. I tak odczytuję te działania, które w tej chwili są podejmowane. Mają właśnie do tego doprowadzić. Natomiast w istotnym stopniu na autorytet TK wpływają wypowiedzi polityczne, które przekroczyły już dawno wszelkie granice.
Podczas nocnej wizyty prezydenta w TK minister Bogucki powiedział do sędzi Korwin–Piotrowskiej, że ta dokonuje zamachu stanu. Jak później sędzia ma orzekać jako autorytet, jeśli przedstawiciel głowy państwa oskarża ją o zamach stanu?
Nie jest rolą prezydenta ani jego doradców rozstrzygać, kto jest sędzią TK. Konstytucja jasno stanowi, że sędzią TK staje się z chwilą wyboru przez Sejm. Rola prezydenta jest czysto ceremonialna. Zachowanie Karola Nawrockiego to postawienie wszystkiego na głowie.
Sędziowie powinni zostać dopuszczeni do pracy i otrzymać przydział spraw. Zaległości Trybunału Święczkowskiego są ogromne. Przez cały zeszły miesiąc ten organ nie wydał żadnego wyroku. Wciąż zalegają tam sprawy sprzed kilkunastu lat. Taki przekaz ma dalej płynąć do społeczeństwa? Sprawy leżą, bo politycy nie są w stanie uznać tego, że ta niezależna władza sądownicza musi działać. To, co obserwujemy jest oczywiście smutne, ale zastanówmy się, jaka jest alternatywa.
Czytaj więcej
Jeżeli nowy, szczątkowy TK się utrzyma, nie będzie miał autorytetu, tak jak nie miał dotąd. Jego wyroki będzie uznawał tylko rząd Tuska - uważa pr...
Pojawiają się głosy, że może należałoby Trybunał w drodze zmian w konstytucji rozwiązać i powołać od nowa. Może gdyby sędziów wybierano większością 2/3 głosów, to wówczas zniknęłaby możliwość oskarżania członków TK o brak apolityczności?
To są plany pisane palcem po wodzie. Nie dostrzegam w tej chwili realnych szans na stworzenie większości, która by takie zmiany uchwaliła. Wracam więc do obecnej sytuacji. Jestem prawidłowo wybranym sędzią TK, a prezydent nie umożliwia mi rozpoczęcia orzekania. Co mam zrobić? Rozłożyć ręce i powiedzieć ludziom, których sprawy leżą w Trybunale: nic się nie da, bo politycy nie są w stanie znaleźć wyjścia z tego impasu? Działania podjęte przez sędziów TK to wyraz ich odpowiedzialności i troski o obywateli.
Z perspektywy obywatela wygląda to dziś tak, że rząd nie publikuje żadnych wyroków TK. De facto więc ich nie ma. Domyślam się, że po zmianach, nowe wyroki nawet jeśli publikowane przez rząd, będą ignorowane przez prezydenta i być może część sędziów sądów powszechnych.
To pokazuje, jak daleko zabrnęło uprzedmiotowienie TK. Zaczęło się od sprawy tzw. dublerów. Mamy jednak orzeczenia europejskich trybunałów, które wskazują, jak wyjść z tej sytuacji. Orzeczenia z udziałem dublerów nie mogą być honorowane, a sędziowie wybrani w obecnej kadencji Sejmu muszą być dopuszczeni do orzekania. Mogę opierać się wyłącznie na prawie. Zapewne niektórzy będą mówili, że Trybunał nie jest prawdziwym Trybunałem. Nie zabronię im tego. Opierając się jednak na literze prawa, należy jasno wskazać, że TK bez dublerów zyska przymiot prawidłowo ukształtowanego sądu konstytucyjnego.
Jeśli mówimy o dublerach, to kadencja ostatniego z nich upływa dopiero 30 stycznia 2027 r. Jeśli Jarosław Wyrembak weźmie udział w Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez Annę Korwin – Piotrowską, to zachowa ono przymiot zgodnego z prawem?
Według mnie Jarosław Wyrembak nie powinien być dopuszczony do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym sędziów TK. Przypomnę, że to udział dublerów przesądził o braku prawidłowego obsadzenia Julii Przyłębskiej jako prezes TK.
Co jeśli będzie domagał się dopuszczenia?
Wówczas zgromadzenie ogólne powinno zagłosować w tej sprawie i odmówić mu udziału. To nie powinna być jednoosobowa decyzja przewodniczącej.