Słowa Karola Nawrockiego o zagrożeniu ze strony Rosji stały się przedmiotem sporu z Donaldem Tuskiem. Premier zarzucił prezydentowi bagatelizowanie niebezpieczeństwa, a rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz odpowiedział, że wpis szefa rządu zniekształca sens wypowiedzi Nawrockiego.

Tusk odniósł się w mediach społecznościowych do rozmowy prezydenta z „Rzeczpospolitą”. Zacytował jego słowa dotyczące braku wzrostu zagrożenia ze strony Rosji, a następnie skrytykował również stanowisko Nawrockiego w sprawie obecności Grzegorza Brauna i jego ugrupowania w polskiej polityce.

„Dzięki za szczerość” – napisał premier.

Leśkiewicz odrzucił tę interpretację. Jak stwierdził, wpis Tuska jest dezinformacją, ponieważ prezydent w wywiadzie wielokrotnie podkreślał, że Rosja stanowi zagrożenie dla Polski.

Spór o ocenę rosyjskiego zagrożenia

Rzecznik przekonywał, że wypowiedź Nawrockiego należy odczytywać w całości. Zaznaczył, że prezydent nie kwestionował niebezpieczeństwa ze strony Federacji Rosyjskiej, lecz odnosił się do tego, czy w ostatnich miesiącach można zaobserwować jego dalszy wzrost.

Według Leśkiewicza Nawrocki wskazywał, że zagrożenie pozostaje bardzo wysokie, ale w ostatnim czasie nie doszło do szczególnej eskalacji. Rzecznik powołał się przy tym na informacje zawarte w raportach przekazywanych prezydentowi.

Wśród zagrożeń wymienił działania hybrydowe, aktywność w przestrzeni informacyjnej oraz incydenty o charakterze sabotażowym. Zwrócił również uwagę na sytuację na Morzu Bałtyckim.

Czytaj więcej

Komentarze po słowach Nawrockiego o Braunie. „To może być sygnał o ewentualnym ułaskawieniu”

Leśkiewicz zarzucił premierowi wykorzystywanie kwestii bezpieczeństwa do bieżącej walki politycznej. Jego zdaniem straszenie społeczeństwa nie jest właściwym sposobem reagowania na zagrożenia. Zamiast tego – jak argumentował – państwo powinno wzmacniać odporność na dezinformację i pokazywać, że potrafi odpowiedzialnie reagować na działania Rosji.

Rzecznik przypomniał o resecie z Rosją

W odpowiedzi na wpis premiera Leśkiewicz nawiązał także do wcześniejszej polityki rządu Donalda Tuska wobec Moskwy. Przypomniał o zapowiadanym przed laty resecie w relacjach polsko-rosyjskich oraz spotkaniach ówczesnego premiera z Władimirem Putinem, w tym o ich spacerze po sopockim molo.