Sprawa organizacji wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym z maja 2020 r. od miesięcy nie znajduje finału w sądzie. Jak wynika z ustaleń Onetu, postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie znajduje się w stanie przestoju. Jedynym oficjalnym podejrzanym pozostaje były premier Mateusz Morawiecki, który zarzuty usłyszał pod koniec lutego 2025 r.. Mimo upływu półtora roku od tego momentu, śledczy nie skierowali do sądu aktu oskarżenia.

Wybory kopertowe. Brak aktu oskarżenia dla Mateusza Morawieckiego

Postępowanie dotyczące niedoszłego głosowania wszczęto jeszcze w 2022 r.. Impulsem do wdrożenia procedur były liczne zawiadomienia składane przez parlamentarzystów, przedstawicieli samorządów, związki zawodowe oraz obywateli.

Podczas pierwszej fali pandemii COVID-19 przed uchwaleniem przez Parlament dedykowanej ustawy – premier Mateusz Morawiecki wydał polecenia Poczcie Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Na ich podstawie spółki miały rozpocząć przygotowania logistyczne oraz druk pakietów wyborczych. Szef rządu powoływał się wówczas na zapisy tzw. specustawy covidowej.

Czytaj więcej

PiS z Obajtkiem wchodzi na teren Morawieckiego. Pokaże nową twarz gospodarczą partii

Głosowanie wyznaczone na 10 maja 2020 r. nie odbyło się, a wybory prezydenckie przeprowadzono 28 czerwca w formule tradycyjnej. Działania szefa rządu zostały jednak zaskarżone. We wrześniu 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, rozpatrując skargę ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, orzekł, że decyzje premiera wydane Poczcie Polskiej naruszyły prawo, w tym przepis Konstytucji RP. Pod koniec czerwca 2024 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne, czyniąc ten wyrok prawomocnym.

Zawiadomienia komisji śledczej i zarzuty dla byłego premiera

Działania prokuratorskie przyspieszyły po powołaniu sejmowej komisji śledczej ds. wyborów kopertowych. W październiku 2024 r. komisja skierowała do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez szereg osób z kierownictwa państwowego, w tym Mateusza Morawieckiego, Michała Dworczyka, Mariusza Kamińskiego, Jacka Sasina oraz Jarosława Kaczyńskiego.

Na początku 2025 r. do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu byłemu premierowi, który sam zrzekł się ochrony prawnej, określając zarzuty jako polityczne. 27 lutego 2025 r. Mateusz Morawiecki usłyszał w prokuraturze zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Polityk odmówił wówczas składania wyjaśnień, argumentując to koniecznością wcześniejszego zapoznania się z materiałem dowodowym.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński nie podpisuje projektów ustaw. Teraz zrobił wyjątek

Dlaczego postępowanie stoi w miejscu?

„Prokuratura nadal oczekuje na rozpoznanie dwóch wniosków o zwolnienie z tajemnicy adwokackiej celem przesłuchania dwóch świadków” – przekazał Onetowi prok. Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak wskazuje Onet, sprawa dotyczy zewnętrznych opinii prawnych zamawianych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM) w maju 2020 r.. Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że 7 maja 2020 r. – gdy było już pewne, że głosowanie korespondencyjne się nie odbędzie – premier polecił szefowi KPRM Michałowi Dworczykowi uzyskanie ekspertyz dotyczących roli szefa rządu w procesie wyborczym. Do KPRM wpłynęło pięć opinii (m.in. od prawników związanych z Instytutem Ordo Iuris oraz kancelarii zewnętrznych), na których widniał podpis ówczesnego zastępcy dyrektora departamentu prawnego KPRM Krzysztofa Szczuckiego. Analizy te wskazywały na legalność działań premiera.

Prokuratura zaznacza, że przesłuchanie autorów tych opinii jest konieczne do dokonania pełnej oceny odpowiedzialności karnej byłego szefa rządu oraz w związku z odrębnym zawiadomieniem dotyczącym zlecania tych ekspertyz.

Czytaj więcej

Sondaż. Polacy o konflikcie prezydenta z rządem. Wyjątkowa zgodność elektoratów

Umorzone wątki i planowane przesłuchanie prezesa PiS

Dotychczas prokuratura podjęła decyzje o umorzeniu dwóch pobocznych wątków śledztwa. W czerwcu 2025 r. umorzono sprawę dotyczącą władz Poczty Polskiej (dotyczącą m.in. przetwarzania danych osobowych i strat finansowych). We wrześniu 2025 r. umorzono wątek dotyczący zarządu PWPW, uznając, że władze spółki działały w zaufaniu do organów państwowych.

Na obie te decyzje zostały złożone zażalenia (m.in. przez samorządy Warszawy, Gdańska, Białegostoku i Bydgoszczy), które oczekują na rozpatrzenie przez sąd.

Z informacji przekazanych Onetowi przez prokuraturę wynika ponadto, że zakończeniu czynności wobec Mateusza Morawieckiego śledczy planują ocenić odpowiedzialność innych urzędników i polityków. Na liście znajduje się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. Mimo że w maju 2020 r. nie sprawował on funkcji rządowych, raport sejmowej komisji śledczej wskazał, że to on podejmował kluczowe decyzje polityczne dotyczące przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego, a premier jedynie realizował tę wolę.