Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania w mediach społecznościowych doprowadziły do wniosku o uchylenie immunitetu europosła Patryka Jakiego.
  • Na czym polega zarzut manipulacji wypowiedziami, który stał się podstawą prywatnego aktu oskarżenia.
  • Jaki jest związek tej sprawy z polityczną aferą z kampanii prezydenckiej i oskarżeniami wobec Karola Nawrockiego.
  • Jaką linię obrony przyjął europoseł i dlaczego uważa, że jego działania były w pełni uzasadnione.

Pod koniec maja 2025 r., na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, wybuchła polityczna bomba. Portal Onet opublikował artykuł „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, w którym zarzucił kandydatowi PiS na prezydenta, że uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tekst Onetu o Grand Hotelu. Są szczegóły procesu Karola Nawrockiego przeciwko portalowi

Tego samego dnia gościem TVP Info był zawodnik freak fightów i aktor niezawodowy Jacek Murański, z wykształcenia politolog. Powołując się na informacje pozyskane od znanego trójmiejskiego gangstera, Patryka M. „Wielkiego Bu”, mówił, że zadaniem Nawrockiego było „stanie pod drzwiami i patrzenie na zegarek”, podczas gdy klienci korzystali z usług seksualnych.

Dziennikarze Onetu zaprzeczyli, że źródłem ich informacji był Murański. Jednak szybko publikacja Onetu i wypowiedź zawodnika freak fightów zaczęły być ze sobą łączone. Szczególnie od czasu wywiadu premiera Donalda Tuska dla Polsat News. Mówiąc o przeszłości Nawrockiego, powołał się właśnie na Murańskiego, nazywając go „postacią znaną, także panu Nawrockiemu, znaną między innymi z walk MMA, a także z bycia aktorem w niedużych rolach”.

Prawicowe media i politycy PiS zaczęli wtedy masowo podważać wiarygodność Murańskiego. Takie właśnie treści wyemitował w mediach społecznościowych europoseł PiS Patryk Jaki. I może za to stracić immunitet. 17 września Sąd Rejonowy w Wałczu postanowił skierować do Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Patryk Jaki zaatakował Jacka Murańskiego na podstawie zmanipulowanych wypowiedzi 

Co konkretnie Jaki powiedział o Murańskim? – Po tym, jak niemiecki Onet razem z Platformą zaczął pomawiać Nawrockiego o jakiś udział w prostytucji, ludzie zaczęli się słusznie domagać: pokażcie jakiś dowód, nie anonimowo. Bo tak to można pomówić każdego. No i Tusk pokazał – tłumaczył Jaki w nagraniach w mediach społecznościowych.

Potem Jaki wyemitował wypowiedź Tuska, nazywającego Murańskiego „postacią znaną”, i dodał: „no to postać rzeczywiście znana – z pomawiania, nawet własnego brata”. Następnie europoseł pokazał wypowiedzi Murańskiego z programu dostępnego w internecie, w których zawodnik freak fightów mówi, że „nie jest Polakiem, tylko kosmopolitą”, oraz rzuca: „czy wejdą tu rosyjskie wojska – oby tak!”.

Problem w tym, że Patryk Jaki, narzekając na pomawianie Nawrockiego, sam, raczej ewidentnie, zmanipulował wypowiedzi Murańskiego. Łatwo się o tym przekonać, przeglądając nagrania w internecie. Wynika z nich, że wyemitowane przez Jakiego słowa Murańskiego, w których rzekomo stwierdza, że „nie jest Polakiem” i cieszy się na wejście „rosyjskich wojsk”, zostały pocięte i padły w zupełnie innym kontekście. Murański cytował jednego z youtuberów, wypowiadającego właśnie takie treści. I ostro go za to krytykował.

Czytaj więcej

Patryk Jaki może mieć uchylony immunitet. Jest wniosek do Parlamentu Europejskiego

„Podczas rzeczonego programu, przeciwnie do twierdzeń oskarżonego, oskarżyciel prywatny bardzo wyraźnie wyraził pogląd, w którym zanegował i potępił pojawiające się w przestrzeni publicznej wypowiedzi popierające atak zbrojny na Ukrainę, a nawet sugerujące, że Rosja powinna zająć także terytorium Polski. Oskarżyciel prywatny dał do zrozumienia, jak złe społecznie i edukacyjnie jest szerzenie tego typu poglądów” – napisał adwokat Murańskiego w prywatnym akcie oskarżenia przeciw Jakiemu. Dodał w nim, że twierdzenie Jakiego, iż Murański kiedykolwiek pomawiał swojego własnego brata, jest nieprawdziwe. Jego zdaniem Jaki dopuścił się zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, czyli złamał art. 212 kodeksu karnego.

Sąd: O immunitecie Patryka Jakiego powinien zdecydować Parlament Europejski 

Europoseł wniósł o umorzenie postępowania, argumentując to głównie kwestiami formalnymi, czyli doręczeniem aktu oskarżenia nie pod adres zamieszkania, lecz pod adres Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Przy okazji pełnomocnik Jakiego stwierdził jednak, że nie doszło do żadnego pomówienia.

Jednak z tą argumentacją nie zgodził się sąd w Wałczu, który 17 września stwierdził, że brak jest podstaw do uwzględnienia wniosku o umorzenie postępowania i postanowił przekazać do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zawarty w akcie oskarżenia wniosek o uchylenie immunitetu.

– To, dlaczego tak masowo byłem atakowany przez PiS w 2025 r. chyba dla wszystkich jest jasne. Prawicowi dziennikarze i politycy uznali, że nie są w stanie zaprzeczyć informacjom o sprowadzaniu prostytutek do Grand Hotelu z udziałem Karola Nawrockiego. Jedyne, na co było ich stać, to rozpaczliwe próby podważania mojej wiarygodności – mówi Jacek Murański. – A teraz rozpaczliwie starają się wstrzymać bieg spraw sądowych. Ale prawda się obroni – dodaje.

– Nie da się przegrać procesu, który się nawet nie rozpoczął. Sąd zdecydował tylko, że nasze wnioski (również ten o umorzenie) rozpatrzy zgodnie z procedurą po ewentualnym uchyleniu immunitetu. Jedyna decyzja sądu, jaka zapadła, to o zawieszeniu procesu (do czasu decyzji Parlamentu Europejskiego – red.) – odpowiada Patryk Jaki.

Czy wyemitowałby znów to samo nagranie o Murańskim? – W sposób oczywisty opowiadał on bzdury o prezydencie Karolu Nawrockim. A ja tylko zebrałem różne jego wypowiedzi, które udowadniają, kim jest. Nic tam nie jest „zmanipulowane”. Wszystko, co powiedziałem, podtrzymuję, a interpretacja o „przegranym” procesie lub „zmanipulowanym filmie” świadczy o tym, kto takie tezy głosi – broni się europoseł.