– Powtórzymy pakt senacki. Nie zmienia się zwycięskiej drużyny – mówi „Rzeczpospolitej” Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy. Podobnie sprawę widzi Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Koalicji Obywatelskiej. Zapytany, czy koalicja 15 października ponownie zawrze pakt senacki, odpowiedział krótko: – Wydaje mi się to naturalne.

Reklama
Reklama

W 2023 r. wspólny start KO, Lewicy, Trzeciej Drogi oraz Ruchu Samorządowego Tak! Dla Polski dał takiej koalicji większość w Senacie. Teraz partie tworzące koalicję 15 października chcą powtórzyć ten model.

– Wszystkie środowiska, które tworzą koalicję 15 października, powinny być częścią tego paktu. W przypadku paktu senackiego wspólna lista zadziałała – podkreśla Kierwiński. Podobnie jak Czarzasty podaje on argument o „zwycięskiej drużynie, której się nie zmienia”.

W PSL także słychać deklaracje poparcia dla porozumienia. Ludowcy nie chcą ryzykować utraty Senatu, szczególnie że własny pakt senacki przygotowuje prawica.

Jednym z problemów pozostaje jednak Polska 2050. Notowania partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz są obecnie bardzo niskie. W najnowszym badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” na Polskę 2050 chce głosować zaledwie 0,2 proc. ankietowanych. Od niedawna na czele klubu parlamentarnego Polski 2050 stoi Szymon Hołownia, który ma poprawić notowania formacji.

Foto: Tomasz Sitarski

– Pewne jest, że paktu senackiego nie zasili Partia Razem, która jest w całkowitej opozycji wobec tego rządu. Zresztą Razem jest czasami w opozycji wobec samej siebie – mówi nam szef MSWiA.  

Czytaj więcej

Sondaż: KO na czele, ale blisko utraty władzy. Konfederacja dogania PiS

Prawica chce powołać do życia swój pakt senacki

Koalicja 15 października musi brać pod uwagę również plany prawicy. Rozmowy o wspólnym pakcie senackim ugrupowań prawicowych są w toku, a według informacji „Rzeczpospolitej” decyzje w tej sprawie mogą zapaść wiosną 2027 r.

Problemem pozostają relacje między poszczególnymi partiami. Konfederacja nie chce wykluczenia z porozumienia środowiska Grzegorza Brauna, podczas gdy PiS nie chce z nim współpracować. – Kierunkowo jesteśmy zgodni i zwycięży pragmatyzm, ale teraz każdy gra na siebie, żeby przy negocjacjach mieć jak najsilniejsze karty – mówi polityk będący jednym z architektów porozumienia na prawicy.

Czytaj więcej

Prawica chce zawrzeć pakt o nieagresji. Znajdzie się w nim też miejsce dla partii Brauna

Jedna lista koalicji rzadzącej do Sejmu? To może być trudne, ale nie niemożliwe

Znacznie trudniejsze może być porozumienie dotyczące wyborów do Sejmu. W obozie władzy coraz częściej pojawia się pomysł, aby partie koalicji 15 października wystartowały z jednej listy.

Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że KO pozostaje na pierwszym miejscu. Jednocześnie przy obecnych wynikach partie tworzące koalicję nie uzyskałyby większości, gdyby startowały osobno. Prof. Jarosław Flis wskazuje, że taki układ może skłaniać je do poszukiwania formuły wspólnego startu. – Wspólna lista partii tworzących koalicję 15 października to najlepsze rozwiązanie. Z drugiej strony nie chcę popadać w przekaz, że to jest jedyna droga do zwycięstwa – mówi Kierwiński.

Polityk KO przypomina strategię Donalda Tuska z wyborów parlamentarnych w 2023 r., kiedy wyborcy niechętni KO byli zachęcani do głosowania na Trzecią Drogę lub Lewicę. – Zrealizowaliśmy cel strategiczny i odsunęliśmy PiS od władzy – mówi Kierwiński.

Czytaj więcej

Jedna lista koalicji planem Tuska na utrzymanie władzy. Mniejsze partie przed wyborem

Wspólna lista w wyborach do Sejmu? Lewica kalkuluje. PSL jest najbardziej elastyczne

Lewica liczy na dwucyfrowy wynik w wyborach parlamentarnych. Jeśli jej notowania będą rosły, presja na samodzielny start może być większa. Jeżeli natomiast ugrupowanie będzie balansować w okolicach progu wyborczego, rozmowy o wspólnej liście z KO mogą nabrać tempa.

– Czarzasty jest pragmatykiem. Jeśli będzie horyzont na 10 proc. dla Lewicy, pójdzie samodzielnie. Jeśli miałby się jedynie przecisnąć nad progiem, to może zdecydować się pójść z KO – słyszymy od polityka Lewicy.

Czytaj więcej

Nowy sondaż: Konfederacja traci najwięcej, rośnie przewaga KO nad PiS-em

Lewica deklaruje jednocześnie gotowość do rozmów o wspólnej liście z Partią Razem. 

Największy dylemat może mieć PSL. Ludowcy chcą zachować samodzielność i odbudować poparcie w małych miejscowościach, ale jednocześnie muszą brać pod uwagę ryzyko nieprzekroczenia progu wyborczego. W najnowszym badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” PSL uzyskało 4,4 proc. poparcia.

Układ sił w Sejmie

Układ sił w Sejmie

Foto: PAP

– Władysław Kosiniak-Kamysz nie chce być grabarzem PSL i jeśli sondaże będą marne, a nawet odtworzenie Trzeciej Drogi lub znalezienie innego koalicjanta nie pomoże, to zaciśnie zęby i pójdzie na jednej liście nawet z Czarzastym – słyszymy z PSL.

Czytaj więcej

Wspólna lista koalicji rządzącej? Polacy są niemal równo podzieleni

Decyzje dotyczące wspólnego startu nie muszą jednak zapaść szybko. Wiele zależeć będzie od kolejnych sondaży, negocjacji między liderami oraz sytuacji wewnątrz poszczególnych ugrupowań.