Reklama

W poszukiwaniu biura dla elekta

Nie wiadomo, gdzie prezydent elekt będzie przyjmował gości. Od 1995 r. służył do tego pałacyk w Warszawie.

Aktualizacja: 25.05.2015 21:58 Publikacja: 25.05.2015 21:00

W poszukiwaniu biura dla elekta

Foto: AFP

Prawo nie określa sposobu funkcjonowania prezydenta elekta. Taka osoba nie otrzymuje też żadnego wynagrodzenia. Do zaprzysiężenia 6 sierpnia Andrzej Duda będzie więc zwykłym europosłem. Chyba że wcześniej zrzeknie się mandatu. W 2010 r. Bronisław Komorowski mandat poselski złożył 8 lipca, czyli cztery dni po wyborach.

Teoretycznie Dudzie nie przysługuje też ochrona BOR, choć prawdopodobnie ją otrzyma. – Obecnie nie jest przez nas ochraniany – przyznaje rzecznik BOR mjr Dariusz Aleksandrowicz.

– Po ogłoszeniu oficjalnego wyniku wyborów szef MSW może jednak podjąć decyzję o objęciu prezydenta elekta ochroną – dodaje.

BOR zagwarantuje też Dudzie transport. On sam będzie musiał zaangażować się w organizację tymczasowego biura. Bo choć formalnie wciąż nie posiada żadnych kompetencji, pracy będzie miał dużo.

– Do prezydenta elekta zgłasza się wielu ambasadorów pełniących swoją misję m.in. w Warszawie – mówi Danuta Waniek, która w 1995 r. została szefową kancelarii nowo wybranego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. – Nieoczekiwanie mogą pojawić się nagłe obowiązki. Przykładowo my od szefa protokołu dyplomatycznego MSZ dowiedzieliśmy się, że musimy przygotować wizytę brytyjskiej królowej Elżbiety II, którą zaprosił jeszcze Lech Wałęsa – dodaje.

Reklama
Reklama

Elżbieta Jakubiak, była szefowa gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dodaje, że przed objęciem urzędu trzeba uzgodnić pierwsze wizyty zagraniczne, przygotować ceremonię zaprzysiężenia i oficjalnie poinformować wszystkie państwa.

– To dzieje się w uzgodnieniu z MSZ, ale przyszła kancelaria musi już działać sprawnie – mówi.

W Polsce istniał zwyczaj, że miejscem tymczasowego funkcjonowania przyszłej głowy państwa jest pałac Przeździeckich przy ul. Foksal w Warszawie. Wytworzył się on nieco przypadkowo.

Danuta Waniek wspomina, że w 1995 r. ustępujący prezydent nie zaoferował żadnej pomocy swojemu następcy. – Z własnej inicjatywy zaczęliśmy szukać siedziby na potrzeby reprezentacyjne. Za wynajęcie pałacu od MSZ zapłacił sztab Kwaśniewskiego – wspomina.

Dziesięć lat później atmosfera przekazywania władzy była dużo lepsza. Pałacyk przy Foksal na potrzeby Kaczyńskiego zaoferowała się wynająć kancelaria Kwaśniewskiego.

W 2010 r. Bronisław Komorowski nie otworzył tam biura, bo po katastrofie smoleńskiej wybory odbywały się w trybie nadzwyczajnym, a zaprzysiężenie miało już miejsce w miesiąc po drugiej turze.

Reklama
Reklama

Tym razem stworzenie tymczasowej siedziby wydaje się nieuniknione, bo do zaprzysiężenia zostało dwa i pół miesiąca. Problem polega na tym, że MSZ nie jest już właścicielem pałacu przy ul. Foksal, który odzyskali spadkobiercy dawnych właścicieli. Resort jednak budynek wynajmuje.

Gdzie więc prezydent elekt otwory biuro? Joanna Trzaska-Wieczorek, rzeczniczka kancelarii odchodzącego prezydenta, mówi, że decyzje zapadną w porozumieniu z Andrzejem Dudą. Do zaprzysiężenia będzie mieszkał najprawdopodobniej w mieszkaniu w Warszawie, które wynajmuje już teraz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Trzecie kuszenie Kosiniaka-Kamysza. Kulisy rozmów o „odwróceniu sojuszy” z USA w tle
Polityka
Towarzyszka panienka w orkiestrze Grzegorza Brauna. Dlaczego stała się tak ważna dla skrajnej prawicy?
Polityka
Prof. Szymon Ossowski o sporze Karola Nawrockiego i Włodzimierza Czarzastego. „Mam nadzieję, że ktoś się jednak opamięta”
Polityka
Publiczny spór w PiS o szpiegostwo w MON. Błaszczak do Dworczyka: „Dziwię się, Michale”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama