Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Sejm inwestuje w nowoczesne centrum dla zwiedzających i jak ma ono usprawnić jego funkcjonowanie.
  • W jaki sposób Kancelaria Sejmu przejęła zabytkowy pałac na nową, wieloletnią inwestycję.
  • Czym polskie Parlamentarium będzie inspirowane i jakie interaktywne atrakcje zaoferuje gościom.
  • Jaki jest harmonogram prac nad projektem i co ma zapewnić jego realizację niezależnie od zmian politycznych.

Pięć kondygnacji, w tym dwie podziemne, powierzchnia od 4 do 5 tys. mkw., a w środku wystawy, miejsca do spotkań, kawiarenka, sklepik z pamiątkami, a nawet kino – tak ma wyglądać Parlamentarium, które wyrośnie przy Alejach Ujazdowskich 25, obok już istniejącego tam zabytkowego gmachu. Choć nie rozpisano jeszcze projektu architektonicznego, powstała już wstępna koncepcja wizualna budynku, przewidująca m.in. trawniki na dachu.

Parlamentarium ma być jedną z najbardziej widowiskowych inwestycji w historii Kancelarii Sejmu, a posłowie dowiedzieli się o niej podczas ostatniego posiedzenia parlamentu przed wakacjami. A konkretnie – podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, poświęconego projektowi budżetu Kancelarii Sejmu na przyszły rok.

Głównym celem Parlamentarium ma być przyjmowanie wycieczek, coraz częstszych w Sejmie

Taki projekt budżetu komisja opiniuje co roku. Znajdują się w nim liczby dotyczące wysokości wynagrodzeń pracowników Kancelarii Sejmu czy planowanych prac remontowych. Tym razem, ku zaskoczeniu części posłów, wiceszef Kancelarii Sejmu Jerzy Woźniak, były wiceprezydent Katowic, należący do grona najbliższych współpracowników marszałka Włodzimierza Czarzastego, powiedział o czymś jeszcze. – Coś, co jest nową, wieloletnią inwestycją przygotowywaną od przyszłego roku. Będzie to centrum edukacji parlamentarnej o nazwie Parlamentarium. Te założenia zostały przedstawione wszystkim klubom parlamentarnym. W przyszłym roku chcemy wydać na to kwotę rzędu 5 mln zł – wyjaśnił.

Dodał, że Parlamentarium ma służyć głównie jako centrum przyjmowania wycieczek. – Będzie to obiekt przystosowany do mniej więcej 300 tys. osób rocznie – zaznaczył.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty przedstawił skład Kancelarii. I zakazał sprzedaży alkoholu w Sejmie

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jerzy Woźniak precyzuje, że obecnie Sejm odwiedza ok. 200 tys. zwiedzających rocznie. – Zapotrzebowanie jest jeszcze większe, więc, by nie było nadmiernego tłoku, już teraz staramy się ograniczać ruch wycieczkowy. Jest to szczególnie trudne w dniach posiedzeń Sejmu, gdy wycieczki kumulują się, bo wtedy chętniej zapraszają je będący na miejscu posłowie – dodaje.

200 tys.

zwiedzających odwiedza co roku Sejm

Marszałek Włodzimierz Czarzasty mówi „Rzeczpospolitej”, że zaczął zastanawiać się ze współpracownikami, w jaki sposób ucywilizować ruch wycieczkowy w Sejmie, a punktem zwrotnym była jego wizyta w Berlinie. – Poza spotkaniami o charakterze politycznym pokazano nam różne aspekty parlamentaryzmu niemieckiego: budynki, zaplecze techniczne, elementy edukacyjne. Mówiąc szczerze, zobaczyliśmy nieco inny świat – opowiada. Dodaje, że wtedy „zakiełkowało w nim marzenie”, że podobnie może być w Warszawie.

Kancelaria Sejmu pozyskała już działkę, na której wyrośnie Parlamentarium

Tego celu zapewne nie udałoby się zrealizować, gdyby nie budynek z działką, który Kancelarii Sejmu udało się przejąć zupełnie za darmo. Chodzi o Pałacyk Śleszyńskich, znajdujący się przy Alejach Ujazdowskich 25 w Warszawie, kilkaset metrów od Sejmu, sąsiadujący przez ul. Piękną z ambasadami Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych. Budynek powstał dokładnie dwa wieki temu według projektu Antonia Corazziego, został zniszczony podczas wojny, a potem mieściła się w nim ambasada Jugosławii, a następnie Serbii. Od kilkunastu lat stoi pusty.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty ostrzega koalicję: To może sprawić, że przegramy wybory

– Budynek znajdował się w zasobie Skarbu Państwa, jednak żadna instytucja publiczna nie była zainteresowana jego przejęciem. Podejrzewam, że urzędnicy nie zajrzeli do papierów, bo wtedy przekonaliby się, że działka jest bardzo atrakcyjna, bo plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza jej zabudowę – mówi Włodzimierz Czarzasty.

Dodaje, że podlegli mu urzędnicy wykazali się większą przenikliwością, a gdy uzyskali wiedzę o charakterze działki, Kancelaria Sejmu dostała decyzję Ministra Finansów i Gospodarki o przekazaniu Pałacyku Śleszyńskich w tzw. trwały zarząd.

Decyzja zapadła pod koniec marca, a jeszcze wcześniej pracownicy Kancelarii Sejmu wyjechali na wizyty studyjne do Pragi, Wiednia, Berlina i Aten, gdzie ich celem było zdobycie wiedzy na temat organizacji zwiedzania w tamtych parlamentach.

Wzorujemy się na najnowocześniejszych muzeach, jak Muzeum Historii Żydów Polskich Polin

Jerzy Woźniak, zastępca szefa Kancelarii Sejmu

– Najnowocześniejsze rozwiązania dotyczące przybliżania idei parlamentaryzmu występują oczywiście w Parlamencie Europejskim w Brukseli – mówi Jerzy Woźniak. – Na podstawie doświadczeń innych parlamentów przygotowujemy plan funkcjonalny polskiego Parlamentarium, który jest nam potrzebny do ogłoszenia międzynarodowego konkursu architektonicznego. Po prostu musimy wiedzieć, jakie wymagania narzucić architektom – wyjaśnia. – Chcemy, by w zabytkowym budynku znalazły się eksponaty dotyczące historii parlamentaryzmu, a nowy gmach będzie pozwalał na bardziej interaktywne poznanie istoty parlamentaryzmu. Wzorujemy się na najnowocześniejszych muzeach, jak Muzeum Historii Żydów Polskich Polin – dodaje wiceszef Kancelarii Sejmu.

Marszałek twierdzi, że jest ponadpolityczna zgoda na budowę 

Jak czytamy w wewnętrznym dokumencie „Parlamentarium. Nowe sejmowe centrum dla zwiedzających”, sygnowanym nazwiskiem Włodzimierza Czarzastego, „wizyta w Sejmie obejmująca nową trasę zwiedzania trwałaby 2-2,5 godziny, zakładając godzinę na Parlamentarium, 30 minut na przejście i odprawę pirotechniczną w budynku S oraz 30 minut na salę posiedzeń i hall”.

„Poszczególne punkty obejmować mogłyby: ikoniczny wizerunek Aleksandra Jagiellończyka w Sejmie, a dalej przywilej nieszawski, unię lubelską, konfederację warszawską, artykuły henrykowskie, wolną elekcję, liberum veto, Konstytucję 3 maja, wybory 1919 r. konstytucje marcową i kwietniową. Jako namacalny i niezwykle atrakcyjny wizualnie obiekt może być prezentowany choćby Akt Unii Lubelskiej opatrzony szeregiem pieczęci lakowych. Poszczególne punkty ekspozycyjne zakładają interakcję na poziomie wyboru treści i sposobu ich prezentowania (ograniczona interakcja)” – czytamy.

Czytaj więcej

Czarna legenda liberum veto - Dla "Rzecz o Prawie" Andrzej Bryk

Z dokumentu wynika też, że w Parlamentarium miałaby powstać „amfiteatralna sala na ok. 50 osób, pozwalająca na projekcje zarówno na ekranie przednim, jak i sferycznym”. Nowy budynek ma też umożliwiać rozmowy z wirtualnymi postaciami historycznymi.

W sumie budowa ma potrwać około siedmiu lat, a ile będzie kosztować, jeszcze nie wiadomo. Czy po ewentualnej zmianie władzy projekt będzie porzucony? Włodzimierz Czarzasty przekonuje, że nie. – W tego typu projektach ważna jest ciągłość. Dlatego ideę budowy Parlamentarium skonsultowałem z prezydium Sejmu oraz przedstawicielami klubu PiS. Spotkałem się z deklaracjami kontynuowania projektu po ewentualnej zmianie władzy – mówi.

Dotarliśmy do pisma, które w połowie kwietnia skierował w tej sprawie do klubów parlamentarnych. „Dziś z radością i dumą chciałbym wszystkich poinformować o decyzji Ministra Finansów i Gospodarki z dnia 27 marca 2026 roku, na mocy której Kancelaria Sejmu RP otrzymała w trwały zarząd nieruchomość przy Alejach Ujazdowskich 25. (…) Mam nadzieję, że ta swego rodzaju wizytówka polskiego Sejmu i Polski jako państwa o silnych tradycjach demokratycznych stanie się żywym centrum demokracji, które na wiele przyszłych pokoleń połączy przeszłość z przyszłością, a tradycję z nowoczesnością” – napisał Czarzasty.

Czytaj więcej

Hotel poselski do remontu. Szymon Hołownia ogłosił „plan siedmioletni”

– W zasadzie od kilkunastu lat każdy marszałek Sejmu zostawiał po sobie coś namacalnego – mówi jeden z posłów, znających plan powstania nowego budynku. – Kolejni marszałkowie oddawali nowe budynki w kompleksie sejmowym i inicjowali duże remonty. Np. ekipa Szymona Hołowni rozpoczęła siedmioletni plan remontu wszystkich pokojów w hotelu sejmowym. Mam wrażenie, że ekipa Włodzimierza Czarzastego też chciałaby zapisać się w historii kompleksu przy ul. Wiejskiej – dodaje.

– Rzeczywiście chcemy dobrze wykorzystać czas kierowania Kancelarią Sejmu – przyznaje Jerzy Woźniak. – Jednak nie wiąże się to z żadną korzyścią polityczną. Budynek ma służyć społeczeństwu. A największy splendor nie spłynie na Włodzimierza Czarzastego, lecz na jednego z jego następców, który będzie otwierał Parlamentarium – zaznacza.