Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego NIK uznała wydatek ponad 160 tys. zł na imprezę z karaoke za „niecelowe” finansowanie.
  • Jak ministerstwo tłumaczy organizację wydarzenia w ekskluzywnym miejscu, powołując się na nowoczesny model zarządzania.
  • Jakie kontrowersje wzbudziła lista gości i dlaczego większość uczestników nie była pracownikami resortu.
  • Jakie zmiany w finansowaniu podobnych wydarzeń zapowiedziało kierownictwo resortu w odpowiedzi na zarzuty.

Pokazy i warsztaty taneczne, stanowiska z goglami VR i karaoke, zajęcia plastyczne dla dzieci, basen z kulkami, warsztaty z wykonywania masek karnawałowych i innych ozdób – m.in. takie atrakcje czekały na uczestników imprezy zorganizowanej 18 stycznia 2025 r. przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Kosztowała 163,6 tys. zł i przyniosła kłopoty resortowi kierowanemu przez Waldemara Żurka. Zdaniem kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli, jej sfinansowanie było „niecelowe”.  Takie sformułowanie znalazło się w „Informacjach o wynikach kontroli wykonania budżetu państwa w 2025 r. w części dotyczącej wykonania budżetu Ministerstwa Sprawiedliwości w 2025 r.”.

Czytaj więcej

NIK pisze o lawinowym wzroście premii dla najwyższych urzędników. I wskazuje rekordzistów

Kontrole, dotyczące działania i finansów poszczególnych ministerstw, NIK przeprowadza co roku. Tym razem, co jest swego rodzaju ewenementem, izba nie wystawiła żadnemu resortowi oceny negatywnej. Jednak nie oznacza to, że nie doszło do nieprawidłowości. Jedna z najbardziej barwnych dotyczy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zdaniem NIK, impreza powinna zostać sfinansowana z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych

„Nieprawidłowości ustalone w Ministerstwie Sprawiedliwości dotyczyły niecelowego i niegospodarnego zlecania obsługi prawnej ministerstwa zewnętrznej kancelarii prawnej oraz poniesienia niecelowych wydatków z tytułu organizacji imprezy o charakterze integracyjnym dla pracowników MS i ich rodzin, co naruszało zasady celowego oraz oszczędnego wydatkowania środków publicznych” – pisze NIK we wstępie do wyników kontroli w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Rok ministra Żurka. Sukcesu nie było

Wątek imprezy karnawałowej rozwija w dalszej części raportu. Zdaniem NIK możliwym źródłem finansowania przedsięwzięć o charakterze rekreacyjnym czy kulturalnym jest zakładowy fundusz świadczeń socjalnych, a nie budżet ministerstwa. To ostatnie, według kontrolerów, powinno ponosić wydatki na „zadania dotyczące funkcjonowania jednostki budżetowej, zgodnie z jej planem finansowym, służące osiągnięciu założonych celów, w tym przypadku dotyczących zapewnienia praworządności i niezależności sądownictwa, poprawy efektywności postępowań oraz wzmocnienia standardów polityki penitencjarnej”.

„Stwierdzono, że przedsięwzięcie pn. »Karnawałowy zawrót głowy« nie było związane z działalnością statutową ministerstwa obsługującego Ministra Sprawiedliwości oraz że wydatki nie były przeznaczone na zadania ustawowe jednostki, a przy tym zostały poniesione, w znacznym stopniu, na rzecz osób niebędących pracownikami urzędu” – dodaje NIK, wyliczając, że w wydarzeniu udział wzięły 564 osoby, z czego jedynie ok. 150 stanowili pracownicy MS.

Zdaniem resortu sprawiedliwości, „tego rodzaju działania mieszczą się w nowoczesnym i powszechnie akceptowanym modelu zarządzania administracją publiczną”

Jak to się stało, że zaledwie jedna czwarta uczestników imprezy była pracownikami resortu? Zadaliśmy to pytanie Ministerstwu Sprawiedliwości. „W wydarzeniu wzięły udział łącznie 564 osoby, w tym pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości, osoby delegowane do pracy w resorcie oraz współpracownicy świadczący usługi na podstawie umów cywilnoprawnych. Osoby niebędące pracownikami, w tym członkowie rodzin i osoby towarzyszące, uczestniczyły w wydarzeniu wyłącznie na zasadzie wcześniejszego, formalnego zgłoszenia ich udziału w MS” – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Wydział Komunikacji Społecznej MS. I dodaje, że „wydarzenie stanowiło element działań w zakresie komunikacji wewnętrznej resortu, mającej na celu przekazanie informacji kierownictwa do pracowników, budowanie transparentności organizacyjnej oraz wzmacnianie identyfikacji pracowników z urzędem”.

Choć resort Żurka broni pomysłu organizacji imprezy, zapewnia, że przyjmuje zalecenia pokontrolne NIK

Te wyjaśnienia nie przekonują opozycji, której zdaniem finansowanie imprezy rozrywkowej z budżetu ministerstwa jest skandaliczne. – Panie Ministrze, jak tam „Karnawałowy zawrót głowy”? Czy pan się bawił na tej imprezce zorganizowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości, na której, według materiałów, które państwo dostarczyli, było 600 osób, z czego z ministerstwa było tylko 100? Czy tam się Żurek z panią Wrzoskową (prokurator Ewą Wrzosek, delegowaną do MS – red.) bawili? – pytał były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś z PiS podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, zwracając się do obecnego wiceministra Arkadiusza Myrchy z KO. – Kto był na tym wydarzeniu, które nielegalnie, niecelowo i niegospodarnie sfinansowaliście w ramach karnawałowego zawrotu głowy? Bardzo proszę poinformować komisję. Jeśli nie jest pan w stanie dzisiaj dostarczyć listy gości, to proszę na piśmie taką listę dostarczyć – dodawał.

– To było wydarzenie dla pracowników i ich rodzin, ale ja nie miałem przyjemności uczestniczenia w tym spotkaniu karnawałowym zorganizowanym dla pracowników, bo tak dbamy o pracowników – odpowiedział Myrcha.

Uwagę Michała Wosia zwrócił nie tylko sam fakt organizacji imprezy, ale też jej koszt. Dlaczego wyniósł aż 163,6 tys. zł? Jak wynika z informacji, które dostaliśmy z Wydziału Komunikacji Społecznej Ministerstwa Sprawiedliwości, impreza odbyła się w nieprzypadkowym miejscu – w budynku The Tides, przedstawianym w internecie jako „pierwszy w Warszawie obiekt biznesowy nad samym brzegiem Wisły”.

„Powierzchnia eventowa The Tides (…) to niebanalne miejsce na zorganizowanie konferencji, szkolenia, eleganckiego bankietu, gali, wieczorowego eventu czy imprezy okolicznościowej. To połączenie nowoczesnej, eleganckiej, surowej przestrzeni z zaciszną i dyskretną atmosferą” – czytamy na stronie internetowej biurowca.

Czytaj więcej

Nad Wisłą powstaje The Tides

Z kolei za organizację „Karnawałowego zawrotu głowy” odpowiadała jedna z doświadczonych firm eventowych, mająca swoje biuro w samym centrum Warszawy. „Twój event w najlepszym świetle! Zdajemy sobie sprawę, jak wiele elementów musi współgrać, aby impreza była niezapomniana. Dlatego oferujemy kompleksową obsługę techniczną oraz organizację wydarzeń. Nasze kilkunastoletnie doświadczenie w branży pozwala na profesjonalne wsparcie na każdym etapie organizacji eventu – od oświetlenia, które dodaje magii, po perfekcyjne nagłośnienie” – reklamuje się firma w internecie.

I choć impreza zorganizowana była w niebanalnym miejscu, Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że „tego rodzaju działania mieszczą się w nowoczesnym i powszechnie akceptowanym modelu zarządzania administracją publiczną, w którym efektywna komunikacja wewnętrzna stanowi warunek prawidłowej realizacji zadań publicznych”.

Jednak jednocześnie resort Waldemara Żurka zapewnia, że w pełni przyjmuje zalecenie pokontrolne NIK. „Decyzją kierownictwa resortu w przyszłości realizacja przedsięwzięć o charakterze integracyjnym nie będzie finansowana bezpośrednio ze środków budżetowych Skarbu Państwa, lecz z innych, właściwych źródeł, w tym przede wszystkim z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Jednocześnie zaznaczamy, że same działania na rzecz integracji, komunikacji wewnętrznej i budowania zaangażowania zespołu pozostają istotne dla prawidłowego funkcjonowania urzędu, jednak ich finansowanie będzie się odbywać wyłącznie według mechanizmów wskazanych przez NIK” – zapewnia resort w wyjaśnieniach dla „Rzeczpospolitej”.