– Spółka jest w fazie reorganizacji i przygotowań do sprzedaży hotelu Szwanen oraz wycofania się z działalności – mówi „Rzeczpospolitej” Hubert G. Zamaro, dyrektor szwajcarskiej spółki Instytutu Pileckiego (Pilecki-Institut Schweiz).

– Jest to obiekt nietypowy, bowiem niektóre jego elementy pochodzą z XIII–XIV wieku, chociaż rok budowy wpisany w rejestrze to 1589 r. – mówi nam Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego. Znajdują się w nim m.in. 25 pokoi, sala balowa z widokiem na jezioro i Alpy, przestrzeń na dwie restauracje, sezonowe bary, ogródki, miejsca parkingowe. Około połowa obiektu może być przeznaczona na cele gastronomiczne.

Hotel został kupiony w 2022 r. ze wsparciem finansowym Ministerstwa Kultury, na czele którego stał wówczas prof. Piotr Gliński (PiS). Na ten cel zostało przeznaczonych 24,6 mln franków szwajcarskich. W zabytkowym hotelu Szwanen pierwotnie miało zostać ulokowane Muzeum Polskie z Rapperswilu, które utraciło swoją siedzibę w pobliskim zamku. Równolegle działalność wystawienniczą, promującą polską kulturę oraz historię m.in. tzw. grupę Ładosia miał prowadzić oddział szwajcarski Instytutu Pileckiego, poprzez powołaną spółkę córkę.

Czytaj więcej

Instytut Pileckiego pod lupą. Szwajcarski współpracownik w śledztwie Pandora Papers

Przy zakupie w 2022 r. ówcześni przedstawiciele Instytutu zostali zobowiązani do utrzymania funkcji gastronomiczno-hotelarskiej obiektu, to był warunek postawiony przez szwajcarską gminę Jona, która musiała wyrazić zgodę na transakcję. Obiekt ten jest bowiem zlokalizowany nad promenadą przy Jeziorze Zuryskim, czyli w reprezentacyjnej części miasta.  

Jeden z naszych rozmówców przyznaje, że nikt wcześniej nie sprawdził, czy hotel w ogóle nadaje się na cele muzealne. Ostatecznie z projektu tego wycofało się zarówno Muzeum Polskie w Rapperswilu, jak i polskie władze. W październiku 2024 r. Ministerstwa Kultury anulowało list intencyjny podpisany z tą placówką. Nasi rozmówcy wskazują też, że cena nieruchomości mogła zostać przeszacowana, słowem, został on kupiony za drogo.

Ministerstwo Kultury: Szwanen ma zostać sprzedany

Władze spółki starają się realizować obecną dyspozycję Ministerstwa Kultury. Szefowa resortu kultury Marta Cienkowska w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedziała, że „powstała analiza dokumentacji, potencjału biznesowego i możliwości funkcjonowania oddziału w Szwajcarii”. – Na jej podstawie dochodzimy do wniosku, że nie powinien on kontynuować działalności w Hotelu Szwanen w Rapperswilu – dodała. Jej zdaniem obiekt ten powinien zostać sprzedany, ale politycy PiS krytykują te działania.

Za konkretne decyzje odpowiada już Instytut Pileckiego. – Badamy rynek pod kątem sprzedaży, ale żadne wiążące decyzje nie zapadły – mówi nam Hubert G. Zamaro. Jedna z opcji zakłada np. znalezienie operatora obiektu, z którym nieruchomość zostanie sprzedana. Trzeba dodatkowo zaznaczyć, że prawo do pierwokupu mają władze gminy Jona, ale nie stać ich na taką kosztowną inwestycję. Dlatego szwajcarska spółka szuka kupca na rynku komercyjnym. I na razie nie ma chętnych, którzy byliby skłonni wydać taką sumę, za jaką obiekt został kupiony. Władze szwajcarskiej spółki zakładają, że nie powinny sprzedać nieruchomości taniej, niż ją kupiły, ale – jak ustaliła „Rzeczpospolita” – w tej sprawie trwają uzgodnienia z Prokuratorią Generalną.

Czytaj więcej

Czy ministerstwo kultury otworzy front przeciwko Instytutowi Pileckiego

Przeszkodą jest restauracja i bar

Co komplikuje możliwość szybkiej sprzedaży obiektu? W budynku jest czynna restauracja. Umowa podnajmu ze szwajcarską spółką Aurora Hospitality GmbH została podpisana 31 października 2024 r. Restauracja została otwarta w maju 2025 r., a umowa zawarta jest na 5 lat, z opcjami przedłużenia. – Nie można jej zerwać, nie narażając się na proces sądowy o utracone zyski – tłumaczy nam szef szwajcarskiej spółki.

Proces dodatkowo skomplikowała nowa umowa najmu pomieszczeń, która została podpisana zaledwie kilka tygodni temu, bez zgody centrali Instytutu w Warszawie. Z tego powodu na początku czerwca została odwołana z zarządu Monika Jurgo.  

– Umowa najmu lokalu „Schwanen Bar” została zawarta na czas określony siedmiu miesięcy, od 1 czerwca do 31 grudnia 2026 r. – poinformował nas Hubert G. Zamaro. Według umowy przekazanie obiektu nastąpiło 10 maja (bez wynagrodzenia i pokrycia kosztów mediów), początek najmu i data podpisu to 30 maja, ale prace remontowe przyszły najemca prowadził w lokalu już w kwietniu. – Stwarzało to ryzyko uszkodzenia mienia, braku ubezpieczenia, wypadku lub pożaru – zwraca uwagę Zamaro.

Najemcą „Schwanen Bar” jest spółka Schwanen Restaurant KLG, która używa nazwy Schwanen i jest zarejestrowana pod adresem hotelu. Bar prowadzi dwóch Polaków. Chociaż nazwa nie jest zastrzeżona, jest identyfikowana z hotelem i jej właścicielem. Dopiero teraz trwają rozmowy na temat zgody na wykorzystanie tej nazwy i adresu.

– Czynsz netto wynosi 4 tys. franków szwajcarskich (niecałe 19 tys. zł) za lokal gastronomiczny. Naszym zdaniem oddany wraz z pełnym wyposażeniem m.in. meblami, sprzętem gastronomicznym, zastawą, sztućcami, porcelaną, szkłem, jest nieadekwatny – uważa nowy szef placówki szwajcarskiej.

Czytaj więcej

Ministerstwo Kultury usuwa ślady polskiego „antysemityzmu” w Treblince

Dlaczego? Od połowy 2023 r. do końca lutego 2025 r. przestrzeń baru była wynajmowana spółce Werki AG. W 2023 r. czynsz wynosił 6500 franków szwajcarskich netto (ponad 30 tys. zł), a w 2024 i 2025 – 6 887,55 franków szwajcarskich miesięcznie (ponad 32 tys. zł). Najemca był wówczas zainteresowany przedłużeniem umowy, ale tak się nie stało.

Na co wydaje środki szwajcarska spółka córka Instytutu Pileckiego?

Jaka jest kondycja szwajcarskiej spółki Instytutu? Jej kapitał wynosi 4,7 mln franków szwajcarskich, a w poprzednich latach zasiliły ją środki z budżetu państwa polskiego. Z danych za 30 czerwca, które otrzymaliśmy od Lukrecji Jaszewskiej, rzeczniczki prasowej Instytutu Pileckiego, wynika, że w 2025 r. koszty działalności Pilecki-Institut Schweiz wyniosły 1 187 175 franków szwajcarskich (ponad 5,5 mln zł). W to wchodzą: wynagrodzenia i pochodne (np. składki pracodawcy) – 514 648 franków szwajcarskich (ponad 2,4 mln zł), amortyzacja – 27 239 franków szwajcarskich (prawie 128 tys. zł), usługi obce – 473 767 franków szwajcarskich (ponad 2,2 mln zł), materiały i energia elektryczna oraz ciepło – 160 059 franków szwajcarskich (ponad 750 tys. zł). Do tego dochodzą jeszcze podatki, ubezpieczenia, podróże, koszty finansowe – 10 922 franków szwajcarskich (ponad 50 tys. zł).

– W ramach usług obcych mieści się czynsz dzierżawny przekazywany do centrali Instytutu Pileckiego, to połowa przychodów z podnajmu. Nie jest to koszt sensu stricto, lecz oddanie części przychodów z najmu obiektu na rzecz Instytutu w Warszawie, zgodnie z umową dzierżawy. Koszty mediów w części im odpowiadającej są pokrywane przez najemców powierzchni – precyzuje dyrektor oddziału szwajcarskiego Hubert G. Zamaro. Spółka poniosła w 2025 r. nakłady inwestycyjne w wysokości 445 150 franków szwajcarskich (prawie 2,1 mln zł).  

Na 2026 r. szacunkowa prognoza zarządcza kosztów operacyjnych wynosi około 845 000 franków szwajcarskich (niemal 4 mln zł). – W 2026 r. koszty mediów będą wyższe, ale związane z dodatkowym najemcą i rozliczone z nim. Planujemy ograniczyć koszty obsługi, remontów i napraw. Nie planujemy istotnych nakładów, poza niezbędnymi, wymaganymi od nas wiążącymi umowami lub przepisami prawa – zaznacza szef spółki.

Czytaj więcej

Karol Madaj: Chcemy wprowadzać w krwioobieg USA opowieść o historii Polski

Pilecki-Institut Schweiz wynajmuje powierzchnie gastronomiczne, czyli restaurację z salami balowymi, bar oraz miejsca parkingowe. Kwoty czynszu za restaurację objęte są tajemnicą handlową. Ale lokalny portal cds.portal24.ch podał, że miesięcznie wynosi on 20 tys. franków szwajcarskich (ok. 90 tys. zł). W 2025 r. (dane za 30 czerwca 2026 r.) łączne przychody spółki wyniosły 236 600 franków szwajcarskich (ponad 1,1 mln zł), jednocześnie spółka zanotowała stratę netto 950 575 franków szwajcarskich (ponad 4,4 mln zł). – Na 2026 r. prognozujemy łączne przychody w wysokości około 350 000 franków szwajcarskich (ponad 1,6 mln zł) i stratę na poziomie ok. 495 000 franków szwajcarskich (ok. 2,3 mln zł) – dodaje Hubert G. Zamaro. Obecnie spółka zatrudnia 5 osób w wymiarze łącznym 4,05 etatu.

Oddział szwajcarski na wniosek Ministerstwa Kultury już w 2025 r. stopniowo wygaszał działalność statutową. W poprzednim roku przeznaczył jeszcze na ten cel 54 700 franków szwajcarskich (ponad 250 tys. zł). Zorganizowana została m.in. wystawa „Zwei Wege – ein Ziel”, koncerty Adama Bałdycha oraz z okazji Konstytucji 3 Maja, a także gra miejska „Miasto Przyjaźni”. W tym roku nie planuje organizacji wydarzeń kulturalnych, koncertów, wystaw, promocji.

Prokurator w szwajcarskiej spółce Instytutu Pileckiego

W poprzednim roku „Rzeczpospolita” jako pierwsza ujawniła, że sprawą szwajcarskiej spółki zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Zawiadomienie w tej sprawie złożył pełnomocnik ustanowiony przez ówczesnego szefa Instytutu Pileckiego prof. Krzysztofa Ruchniewicza. – Jego przedmiotem są nieprawidłowości w zawieraniu umów dotyczących obsługi prawnej spółki Pilecki-Institut GmbH z siedzibą w Rapperswilu – poinformowało „Rz” Centrum Informacyjne resortu.

Postępowanie dotyczy niegospodarności na szkodę Instytutu z art. 296 par. 1 i 3 Kodeksu karnego – zapis ten mówi o wyrządzeniu szkody w obrocie gospodarczym w wielkich rozmiarach, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Warto przypomnieć, że w 2024 r. audyt przeprowadzony w Instytucie przez Krajową Administrację Skarbową ujawnił wykorzystanie niezgodnie z przeznaczeniem dotacji przez Instytut na kwotę 2,8 mln zł.

„Rzeczpospolita” nie otrzymała odpowiedzi z prokuratury, na jakim etapie jest to postępowanie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zostało zawieszone.