Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak nowa prognoza MFW na 2026 r. wypada na tle rynku?
  • Jakie czynniki wpłyną na wyhamowanie dynamiki wzrostu gospodarczego Polski w 2027 roku.
  • O dwóch przeciwstawnych siłach, które kształtują globalne perspektywy wzrostu gospodarczego.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie uzasadnił rewizji prognozy dla Polski, acz można wnioskować, że to efekt złagodzenia sytuacji geopolitycznej i spadku cen ropy naftowej i gazu w czerwcu. Inna sprawa, że ponowna eskalacja napięcia w Zatoce Perskiej, która przyniosła wyraźny wzrost cen surowców, znów postawiła pod znakiem zapytania globalne perspektywy dla inflacji i tempa wzrostu gospodarczego.

Bardzo możliwe, że MFW został pozytywnie zaskoczony dotychczasowymi wynikami polskiej gospodarki w tym roku. Warto zwrócić uwagę, że instytucja co do zasady prezentuje konserwatywne prognozy dla Polski. Jeszcze jesienią ub.r. oczekiwała, że nasza gospodarka urośnie w 2026 r. o 3,1 proc. Potem wiosną zrewidowała ją w górę do 3,3 proc. – co generalnie samo w sobie było bardzo ciekawe, bo wybuch wojny w Iranie kazał ciąć prognozy dla większości gospodarek na ten rok, a dla Polski zdecydowano się na odwrotny kierunek rewizji. Teraz MFW jeszcze dodał 0,1 pkt proc. do tegorocznej prognozy, i obecnie spodziewa się realnego wzrostu o 3,4 proc. To już oczekiwanie bardziej zbliżone do rynkowej średniej, która według ankiet „Rzeczpospolitej” oraz agencji Bloomberg wynosi 3,5 proc. Z kolei centralna ścieżka lipcowej projekcji inflacyjnej NBP plasuje się na poziomie około 3,7 proc.

W 2027 r. polska gospodarka będzie hamować, ale jak mocno?

Jednocześnie MFW nie zrewidował prognoz na 2027 r. Spodziewa się, że polska gospodarka urośnie wówczas realnie tylko o 2,4 proc. To z kolei bardzo niska prognoza na tle rynku. Średnia prognoz dla Bloomberga oraz bazowy scenariusz wynikający z Ankiety Makroekonomicznej NBP zakłada wzrost o 3 proc., a centralna ścieżka nowej projekcji banku centralnego o 2,8 proc. Można mieć więc nadzieję, że Fundusz ponownie będzie musiał rewidować w górę swoje prognozy dla Polski w kolejnych rundach. Kolejny przegląd MFW dla polskiej i światowej gospodarki zaplanowany jest na listopad.

Przewidywane powszechnie wyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego Polski w przyszłym roku wynika m.in. z przewidywanej niższej dynamiki inwestycji wskutek mniejszej skali środków z Unii Europejskiej. Bardzo możliwe, że z czasem lekko słabnąć będzie też silnik konsumpcji prywatnej, ze względu na stabilizację realnej dynamiki płac na poziomie około 2-3 proc. r/r, wyraźnie niższej niż w latach 2024-2025.

MFW obniża prognozę dla świata

Zgodnie z lipcową rundą prognoz MFW, światowa gospodarka urośnie w 2026 r. realnie o 3 proc. r/r, słabiej niż w dwóch poprzednich latach (3,5 proc.). Fundusz zrewidował prognozę w dół o 0,1 pkt proc. względem kwietniowych oczekiwań. W przeciwnym kierunku przesunął oczekiwania na 2027 r. – podniósł je o 0,2 pkt proc., do 3,4 proc.

Dla gospodarek rozwiniętych MFW prognozuje wzrost PKB na poziomie 1,7 proc. w 2026 r. i 1,8 proc. w kolejnym. Wzrost w USA ma wynieść solidne 2,3 proc. w tym roku i 2,2 proc. w kolejnym i być dwukrotnie wyższy niż w strefie euro (kolejno 0,9 i 1,2 proc. r/r na plusie).

Zgodnie z raportem, perspektywy dla globalnego PKB kształtują się pod wpływem dwóch przeciwstawnych sił: szoku energetycznego wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz dynamicznego rozwoju inwestycji w technologie i sztuczną inteligencję.

Tempo wzrostu gospodarczego jest nierównomierne: kraje uzależnione od importu energii doświadczają wyraźniejszego spowolnienia, podczas gdy gospodarki zintegrowane z globalnym łańcuchem wartości nowych technologii radzą sobie znacznie lepiej. Ryzyka dla wzrostu są bardziej zbalansowane niż w kwietniowej rundzie prognoz, ale wciąż przeważają po stronie negatywnej. Głównym zagrożeniem są wstrząsy geopolityczne i handlowe. MFW pisze zarówno o możliwym wzroście cen surowców, jak i ryzyku korekty w sektorze technologicznym.