Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie mechanizmy wpływają na bieżącą walkę o kontrolę nad obiema izbami Kongresu Stanów Zjednoczonych?
  • W jaki sposób manipulacja granicami okręgów kongresowych stała się kluczową strategią obu głównych partii politycznych?
  • Jakie czynniki polityczne i społeczne kształtują obecne nastroje wyborcze w Stanach Zjednoczonych?
  • W jaki sposób Partia Demokratyczna zmodyfikowała swoją postawę i taktykę w odpowiedzi na działania przeciwników?
  • Jakie są przewidywane konsekwencje tych działań dla obsady mandatów w Izbie Reprezentantów oraz Senacie?
  • Jaką rolę odgrywają orzeczenia sądowe w kontekście wprowadzanych zmian na mapach okręgów wyborczych?

W ubiegłym tygodniu, w referendum wyborcy w Wirginii opowiedzieli się za przyjęciem nowej mapy okręgów kongresowych opracowanej przez demokratów, która – jeżeli sąd jej skutecznie nie zablokuje – może doprowadzić do przejęcia przez ich partię czterech mandatów republikanów w Izbie Reprezentantów podczas wyborów połówkowych w listopadzie. To wynik o dużym znaczeniu politycznym, biorąc pod uwagę, że republikanie mają obecnie przewagę zaledwie trzech mandatów w Izbie Reprezentantów, a sondaże wskazują na niepewną pozycję ich kandydatów w takich stanach jak New Jersey, Nowy Jork, Pensylwania, Arizona, Michigan, Arizona, czy Iowa.

Referendum w Wirginii jest też symbolicznym wskaźnikiem nastrojów wyborczych. Jego wynik odczytywany jest jako kolejny wyraz sprzeciwu wobec polityki prezydenta Donalda Trumpa – któremu wyborcy zarzucają, że nie poprawił sytuacji gospodarczej oraz uwikłał kraj w niepotrzebny międzynarodowy konflikt zbrojny – oraz forma antytrumpowskiej mobilizacji w kluczowym roku wyborów połówkowych.

Czytaj więcej

Konserwatywnym blogerom rośnie groźny, lewicowy konkurent

Te antyrepublikańskie nastroje źle też wróżą republikanom w wyborach do Senatu, gdzie od ostatnich wyborów trzymają kontrolę zaledwie jednym głosem. Ten mandat mogą stracić w Maine, gdzie pozycja wieloletniej senator Susan Collins w sondażach wypada słabo. Niepewny jest też los republikańskiego senatora Dana Sullivana z Alaski, ubiegającego się o kolejną kadencję oraz kandydata republikanów w Ohio. 

Kto będzie miał większość w Kongresie? Wyborcy naciskają na demokratów

To, co wydarzyło się w Wirginii to ekstremalna forma manipulacji okręgami wyborczymi, którą jeszcze rok temu demokraci traktowali z najwyższym krytycyzmem. Potem jednak sami przyjęli taktykę republikanów, by w ten sposób zawalczyć o odzyskanie kontroli nad Kongresem i powstrzymanie agendy Donalda Trumpa. – Wielu spodziewało się, że demokraci poddadzą się bez walki, ale zrobiliśmy coś wręcz przeciwnego. Demokraci się nie wycofali. Odpowiedzieliśmy walką. Kiedy oni schodzą nisko, my odpowiadamy zdecydowanie i mocno – powiedział Hakeem Jeffries, lider demokratów w Izbie Reprezentantów w oświadczeniu po ogłoszeniu wyniku referendum w Wirginii.

Czytaj więcej

Republikanie będą musieli się gęsto tłumaczyć z wojny Donalda Trumpa z Iranem

Oprócz włączenia się w manipulację granicami okręgów kongresowych, w walce o swoje miejsce w amerykańskiej polityce, Partia Demokratyczna przyjęła bardziej konfrontacyjną postawę oraz bezkompromisowe stanowisko w negocjacjach budżetowych, m.in. doprowadzając na początku tego roku do częściowego zamknięcia rządu, odmawiając finansowania działań związanych z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych bez wprowadzenia nowych ograniczeń dotyczących taktyk stosowanych przez agentów federalnych. To odpowiedź na naciski wyborców o bardziej zdecydowany sprzeciw wobec Donalda Trumpa i jego polityki, którego demokratom w ubiegłym roku zdecydowanie brakowało.

Wybory połówkowe w USA. Trwa wojna o granice okręgów kongresowych

Ogólnokrajowa batalia o zmiany granic okręgów wyborczych rozpoczęła się ubiegłego lata, gdy prezydent Donald Trump zaczął nakłaniać stany rządzone przez republikanów, aby od nowa wyznaczyły granice okręgów kongresowych, by zapewnić sobie przewagę w wyborach połówkowych do Kongresu. Zrobił to wbrew dotychczasowym zasadom, dyktowanym przez Konstytucję, w ramach których granice na mapie okręgów kongresowych zmieniane były co dziesięć lat na podstawie wyników spisu ludności, by sprawiedliwie dopasować liczbę przedstawicieli w Kongresie do liczby mieszkańców. 

Jako pierwszy nową mapę okręgów kongresowych wprowadził konserwatywny Teksas, zabierając pięć mandatów demokratom. To wywołało odwet partyjny. Kalifornia, największy stan rządzony przez demokratów, odpowiedział własną inicjatywą zmiany mapy okręgów kongresowych, wymierzoną w pięciu republikańskich urzędujących kongresmenów. W ślad za nimi poszły inne stany, zarówno kierowane przez republikanów, jak i demokratów, które włączyły się w ogólnokrajową manipulację granic okręgów kongresowych, pomiędzy spisami ludności.

Czytaj więcej

Krucha republikańska większość w amerykańskim Kongresie

Początkowo wydawało się, że republikanie mają przewagę w tej walce, bo otworzyli sobie drogę do dodatkowych mandatów w Izbie Reprezentantów w Teksasie, Karolinie Północnej, Missouri i Ohio. Ale ostatecznie ich pozycja do utrzymania dominacji wcale się nie polepszyła, ze względu na to, że demokraci z równym zaangażowaniem chwycili za to samo narzędzie. Po referendum w Wirginii, bilans tych działań jest taki, że poprawił perspektywy demokratów w dziewięciu okręgach w całym kraju, w porównaniu z ośmioma lub dziewięcioma dla republikanów. 

Choć są stany takie jak demokratyczne Maryland czy republikańska Indiana, gdzie projekty zmiany map kongresowych pomiędzy spisami ludności zostały odrzucone, albo takie jak demokratyczny Nowy Jork, które ze względu na przepisy nie mogą zmienić granic okręgów do 2027 r.

Kto straci mandaty w Kongresie? 

Na obecnym etapie batalii o dominację na mapie kongresowej, wiele zależy od sądu, do którego tuż po ubiegłotygodniowych wyborach w Wirginii wpłynęły wnioski od republikanów próbujących zablokować wprowadzenie nowej mapy. 

Niektórzy komentatorzy uważają, że zwycięstwo demokratów w Wirginii zmobilizuje republikanów na Florydzie do zmian na mapie okręgów kongresowych na swoją korzyść. Tam gubernator Ron DeSantis ma w tym tygodniu zaprezentować propozycję nowej mapy, która może podebrać demokratom nawet pięć mandatów w Kongresie.

Czytaj więcej

Donald Trump chce przejąć kontrolę nad wyborami

Pojawia się też pytanie, czy Sąd Najwyższy uchyli część ustawy o prawach wyborczych, która w praktyce zakazuje manipulowania granicami okręgów wyborczych na tle rasowym. – Jeśli tak się stanie, kilka stanów rządzonych przez republikanów, głównie na Południu, będzie miało możliwość wprowadzenia nowych map okręgów jeszcze przed wyborami środka kadencji – pisze „New York Times”.