Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, odniósł się do sprawy ewentualnej zgody na przelot samolotu, którym miałby podróżować słowacki premier Robert Fico do Moskwy. W jego wypowiedzi pojawiło się jednak stwierdzenie, że według aktualnych informacji problem ten „w praktyce przestał istnieć”, choć nie przedstawił on dodatkowych szczegółów ani oficjalnego rozstrzygnięcia.
Robert Fico chce polecieć do Moskwy
Jak informuje WP, sprawa dotyczyła wniosku strony słowackiej o umożliwienie przelotu nad Polską w związku z planowaną podróżą Ficy do rosyjskiej stolicy. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że dokument został poddany analizie w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, jednak równolegle pojawiły się sygnały, że trasa lotu może zostać zmieniona tak, aby nie wymagała zgody Warszawy na przelot.
Obecnie coraz bardziej prawdopodobne jest, że nie będzie konieczności wydawania formalnej zgody przez Polskę, ponieważ organizatorzy wizyty mogą zdecydować się na alternatywną trasę przelotu. Oznaczałoby to, że jeśli Robert Fico zdecyduje się na podróż do Moskwy, ominie polską przestrzeń powietrzną i nie będzie musiał korzystać z korytarza przelotowego nad terytorium RP.
Czytaj więcej
Porażka Viktora Orbána na Węgrzech zmusza Władimira Putina do zacieśnienia relacji z Donaldem Trumpem. Łączy ich żądza sukcesu ponad głowami Europe...
Wcześniej podobne wnioski o zgodę na przelot były przedmiotem analiz również w innych państwach regionu. Kraje bałtyckie już wcześniej zajęły stanowisko negatywne wobec udostępnienia swojej przestrzeni powietrznej dla lotów oficjalnych delegacji zmierzających do Moskwy. W ich ocenie takie podróże w obecnych warunkach geopolitycznych mają wymiar polityczny i nie powinny być wspierane przez państwa UE.
Estonia mówi „nie” Robertowi Fico
W połowie kwietnia estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna podkreślał, że nie widzi możliwości udzielenia zgody na przelot Ficy przez Estonię w drodze na wydarzenia organizowane w Rosji. Podobne decyzje podjęły również Litwa i Łotwa, argumentując, że rosyjska polityka wobec Ukrainy oraz destabilizacja sytuacji w Europie nie pozwalają na neutralne traktowanie takich wizyt.
W efekcie premier Słowacji, który utrzymuje relatywnie bliskie relacje z Moskwą, już wcześniej był zmuszony rozważać alternatywne, znacznie dłuższe trasy podróży. W przeszłości prowadziły one przez przestrzeń powietrzną Węgier, Rumunii oraz nad Morzem Czarnym, co znacząco wydłużało czas lotu i komplikowało logistykę wizyty. Podobne trudności dotyczyły także innych liderów regionu, w tym prezydenta Serbii Aleksandra Vučicia, który również musiał zmieniać trasę lotu w związku z ograniczeniami przestrzeni powietrznej.