Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaka jest kluczowa zależność gospodarcza stanu Alaska?
- Jakie długoterminowe wyzwania wiążą się z obecnym modelem finansowania Alaski?
- W jaki sposób Fundusz Stały i coroczne dywidendy kształtują finanse publiczne Alaski?
- Jakie konsekwencje dla podstawowych usług stanowych mają obecne decyzje budżetowe?
- W jaki sposób lokalne samorządy reagują na ograniczenia finansowe na poziomie stanowym?
- Jaki wpływ na przyszłość gospodarki Alaski mogą mieć nadchodzące wybory?
Od lat gospodarka Alaski, a także portfele jej mieszkańców, zależą od sytuacji w sektorze naftowym. Wszelkie zawirowania światowe, które prowadzą do podniesienia globalnych cen ropy, są korzystne dla finansów tego regionu. Stanowi ekonomiści przewidują, że wojna w Iranie przyniesie wzrost dochodów o co najmniej 500 milionów dol. w tym roku fiskalnym, a także podobny niespodziewany zastrzyk pieniędzy w przyszłym roku, jeśli walki będą się utrzymywać. Podobny efekt dla Alaski przyniosła wojna w Ukrainie. Niemniej jednak opieranie gospodarczej strategii na oczekiwaniu globalnych zawirowań nie jest możliwe, a przede wszystkim nie gwarantuje stabilności. Pokazały to dekady przed wojną w Ukrainie. W miarę jak rosło wydobycie ropy naftowej — nie tylko na Bliskim Wschodzie, lecz także w nowych rejonach Stanów Zjednoczonych, Rosji i innych miejscach — ceny ropy naftowej stały się bardziej zmienne, a dochody Alaski gwałtownie spadły.
Czytaj więcej
Departament Spraw Wewnętrznych USA poinformował, że wydane przez administrację Trumpa zgody na dzierżawę pod wydobycie ropy i gazu terenów w rezerw...
W rezultacie zastrzyki finansowe, jakie wpłynęły do stanowej kasy w latach wojny w Ukrainie i obecnie w Iranie, są w praktyce już rozdysponowane na pokrycie dziur budżetowych powstałych w okresie poprzednim. Co więcej, krótkoterminowe zyski związane z wojną nie rozwiązują ani bieżącego problemu mieszkańców Alaski — bo rosnące ceny paliwa również mocno ich dotykają — ani nie stanowią zabezpieczenia dla długoterminowych wyzwań, takich jak rosnąca popularność pojazdów elektrycznych w Europie i Chinach, zwiększenie dostępności ropy z Wenezueli oraz długotrwały spadek wydobycia na północnym zboczu Alaski.
Ropa napędza budżet, ale nie gwarantuje stabilności
Gdy w 1968 r. odkryto zasoby ropy naftowej w zatoce Prudhoe, wyborcy oraz politycy utworzyli Fundusz Stały, zasilany dochodami ze sprzedaży tego surowca energetycznego. Jego kapitał nie może być naruszony bez zgody wyrażonej przez mieszkańców w głosowaniu powszechnym i ma zapewnić stałe źródło dochodów dla stanu. Według lokalnego prawa z funduszu wypłacana jest coroczna dywidenda dla niemal każdego mieszkańca, który — odkąd rozpoczęto wydobycie ropy na Alasce — nie płaci też stanowego podatku dochodowego. Dywidenda ta osiągnęła szczyt w 2022 r. wynosząc 3 284 dol., po inwazji Rosji na Ukrainę i przekroczeniu ceny ropy 100 dol. za baryłkę, ale w ciągu ostatniej dekady średnio wynosiła 1 370 dol. W tym roku, jeszcze przed amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, gubernator poprosił ustawodawców o zwiększenie wypłaty do 3 600 dol. na osobę i zaproponował poprawkę konstytucyjną gwarantującą dywidendę na stałe, bo uważa, że „ludzie lepiej wiedzą, co zrobić ze swoimi pieniędzmi niż politycy”.
Wypłaty dywidendy jednak konkurują bezpośrednio z funduszami na podstawowe zadania rządu, takie jak utrzymanie dróg, edukacji czy więzień, na które od lat coraz bardziej brakuje pieniędzy. Gubernator Mike Dunleavy, republikanin, wielokrotnie wykorzystywał swoje prawo weta, aby ciąć programy na rzecz zachowania corocznych wypłat dla mieszkańców.
Cięcia nie rozwiązują problemu, a tylko obniżyły jego notowania sondażowe do najniższych w historii tego urzędu. Nawet przy minimalnym poziomie usług brakuje funduszy, a dziura budżetowa rośnie. Jak mówią eksperci, jedna na dziesięć lokalnych jednostek samorządowych jest obecnie „półsprawna, niezdolna do utrzymania działalności przez cały rok”. Przewidują, że niektóre w końcu zostaną zamknięte.
Czytaj więcej
Czy pomysł rodem z Alaski rozwiąże problem trenowania algorytmów na treściach z sieci? Model tzw. dywidendy AI jest prosty i może przynieść korzyśc...
W miarę kurczenia się rządu stanowego i jego budżetu lokalne samorządy, aby nie ograniczać podstawowych programów i usług, radzą sobie samodzielnie. W Juneau, stolicy stanu, mieszkańcy mają dostęp do dotacji finansowych do opieki nad dziećmi, do czynszu, korzystają z grantów na programy artystyczne. Działają tam trzy biblioteki, dwa publiczne baseny, arboretum, ośrodek narciarski, a 250 mil dróg w obrębie gminy jest odśnieżanych w ciągu 48 godzin od burzy śnieżnej. Ale lokalnych środków nie da się rozciągnąć.
W Juneau dodatkowo sytuację komplikują nowe przepisy, które zostały zatwierdzone w ubiegłorocznym referendum. Znoszą one 5-proc. podatek miejski od jedzenia i mediów oraz ograniczają podwyżki podatków od nieruchomości. Konsekwencje tej nowelizacji już zaczynają się pojawiać na horyzoncie, na czele z dziurą budżetową. Na dodatek znaczna część funduszy rezerwowych stolicy może zostać pochłonięta na działania przeciw powodziom spowodowanym przez lodowiec Mendenhall, dawniej solidną ścianę lodu na północ od miasta, która teraz każdego lata zalewa najbardziej zaludnione dzielnice Juneau.
Wybory mogą zdecydować o końcu dotychczasowego modelu finansów Alaski
Wielu polityków republikańskich utrzymuje, że Alaska stoi na mocnych fundamentach finansowych, porównując je do problemów rodziny zasobnej w nieruchomości, ale ubogiej w gotówkę. Argumentują, że Alaska musi wprowadzić pewne zmiany w swojej strukturze finansowej.
Eksperci pokładają nadzieje w tegorocznych wyborach. Gubernator Dunleavy w tym roku kończy kadencję i nie ubiega się o kolejną. O stanowisko gubernatora walczy za to 17 kandydatów. W stanie tym rozgrywają się też jedne z najbardziej obserwowanych w kraju wyborów do Senatu, w których obecny senator Dan Sullivan walczy o stanowisko z dość mocno usytuowaną demokratką Mary Peltolą. Wyniki tych wyborów mogą przesądzić o przyszłości stojącej na krawędzi gospodarki Alaski, która przez niektórych nazywana jest „petropaństwem” ze względu na zależność finansów publicznych od wydobycia ropy. — Petropaństwo jeszcze tak naprawdę nie upadło, ale upadnie, jeśli coś się nie zmieni – mówi w wywiadzie z NYT Joseph Geldhof, prawnik z Juneau.
Czytaj więcej
Prezydent Trump od dawna próbuje wpłynąć na sposób przeprowadzenia wyborów. Jego najnowszy pomysł polega na tym, by republikanie „przejęli” adminis...
— Mówiąc praktycznie, prawdopodobnie jesteśmy na końcu naszej zdolności do kontynuowania wypłacania dywidendy, zapewniania tego samego poziomu usług stanowych i jednoczesnego braku szeroko zakrojonych podatków — dodaje Brett Watson, ekonomista z Uniwersytetu Alaski w Anchorage.
Głosując, mieszkańcy Alaski będą musieli odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie: czy zdecydować się na większą oszczędność finansową w imię zachowania corocznych wypłat dywidend i niemal nieistniejącego podatku stanowego, czy też zaakceptować bardziej politycznie ryzykowną redefinicję struktury finansowej stanu.