Około sześć godzin po tym, jak uzbrojony napastnik wtargnął na kolację korespondentów Białego Domu, kongresmenka Jasmine Crockett (demokratka z Teksasu) zasugerowała alternatywną interpretację wydarzeń– że mogły one być mistyfikacją.
„Czy kiedykolwiek prezydent był celem aż tylu prób zamachu na swoje życie?”– napisała Crockett w niedzielę o 2:51 we wpisie na platformie Threads. „Może to efekt niedbałych regulacji dotyczących broni, może braków w systemie opieki psychiatrycznej, a może mistyfikacja… kto wie…”.
Czytaj więcej
31-letni Cole Tomas Allen – mężczyzna podejrzany o oddanie strzałów podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w sobotni wieczór –...
Organy ścigania wciąż badają okoliczności ataku i jak dotąd nie pojawiły się żadne dowody sugerujące, że administracja Donald Trump miała z nim jakikolwiek związek. Mimo to w internecie szybko zaczęły krążyć teorie spiskowe, które przeradzają się w szerzej rozpowszechnioną narrację, według której prezydent i jego współpracownicy mieli zaplanować incydent w celu wzmocnienia politycznego poparcia– zarówno dla niego samego, jego partii, jak i forsowanego projektu budowy sali balowej w Białym Domu, która– jak twierdził – mogłaby ograniczyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.
Jedna z popularniejszych hipotez głosi, że wydarzenie zostało upozorowane, aby odwrócić uwagę od spadających notowań prezydenta i potencjalnych strat Republikanów w wyborach uzupełniających. Inni sugerują, że chodzi o budowanie poparcia dla kontrowersyjnego projektu realizowanego z pominięciem Kongresu.
MAGA tworzy teorie spiskowe przeciw Trumpowi
Amerykańska polityka od lat pozostaje podatnym gruntem dla teorii, że nagłośnione wydarzenia są starannie reżyserowane w celu osiągnięcia określonych korzyści politycznych. W przypadku sobotniej strzelaniny tempo formułowania takich oskarżeń było jednak wyjątkowo szybkie i intensywne. Narracja ta przekroczyła podziały ideologiczne– pojawiała się zarówno w środowiskach przychylnych Trumpowi, jak i wśród jego zdecydowanych krytyków, takich jak Crockett.
Eksperci zajmujący się dezinformacją wskazują, że rozprzestrzenianie się tego typu teorii odzwierciedla nie tylko spadek poparcia dla Trumpa w części środowisk MAGA, lecz także silną niechęć wobec niego po stronie lewicy. Podkreślają również, że w sytuacjach kryzysowych, gdy brakuje rzetelnych i potwierdzonych informacji, ludzie mają naturalną skłonność do poszukiwania uproszczonych wyjaśnień.
Czytaj więcej
Atak na Donalda Trumpa w Waszyngtonie był kolejnym incydentem, w którym przywódca kraju znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu. Na tle historycznych...
Z analizy wpisów w mediach społecznościowych oraz podcastów, przeprowadzonej przez The Washington Post, wynika, że około jedna piąta lewicowych i liberalnych influencerów oraz polityków komentujących strzelaninę posługiwała się językiem odwołującym się do teorii spiskowych.
Niektórzy komentatorzy za dowód manipulacji uznali nagranie z udziałem korespondentki Białego Domu dla Fox News. W trakcie relacji na żywo połączenie zostało przerwane, co część odbiorców zinterpretowała jako próbę powstrzymania jej przed ujawnieniem, że incydent był zainscenizowany. Sama dziennikarka szybko zdementowała te sugestie we wpisie na X, wyjaśniając, że problemy wynikały z bardzo słabego zasięgu w sali balowej.
Wspólne nadawanie sensu to jedna z pierwszych reakcji na kryzys lub sytuację, w której brakuje jasnych odpowiedzi albo pojawia się niejednoznaczność
Biały Dom zdecydowanie odrzucił teorie spiskowe. – Każdy, kto uważa, że prezydent Donald Trump zainscenizował zamach na samego siebie, jest kompletnym idiotą– oświadczył rzecznik Davis Ingle.
Jak zauważa Whitney Phillips z University of Oregon, tworzenie narracji pomaga ludziom oswajać niezrozumiałe i niepokojące wydarzenia. W warunkach silnie spolaryzowanego i rozproszonego środowiska informacyjnego prowadzi to jednak często do powstawania niespójnych, konkurencyjnych interpretacji.
– Wspólne nadawanie sensu to jedna z pierwszych reakcji na kryzys lub sytuację, w której brakuje jasnych odpowiedzi albo pojawia się niejednoznaczność. A dziś ta niejednoznaczność jest obecna niemal zawsze– podkreśla Phillips.
Fala spekulacji nasila się także dlatego, że część środowiska MAGA powraca do wcześniejszych, niepotwierdzonych teorii, jakoby Donald Trump miał zainscenizować próbę zamachu na siebie w Butler w 2024 r. Choć podobne narracje od miesięcy pogłębiają podziały w medialnym ekosystemie tego ruchu, ich kumulacja– zdaniem Phillips – sprawia, że rośnie przyzwolenie na formułowanie tego typu oskarżeń.
Niektórzy komentatorzy, jak była influencerka środowiska MAGA Ashley St. Clair, wskazują na inne elementy sugerujące– ich zdaniem – koordynację przekazu. Zwracają uwagę, że po incydencie wielu konserwatywnych influencerów publikowało na X bardzo podobne wpisy, argumentując, że wydarzenie potwierdza potrzebę budowy nowej sali balowej w Białym Domu, co było zgodne z postulatem Trumpa. St. Clair sugerowała, że przekaz mógł być wcześniej uzgadniany w prywatnych grupach, aby zwiększyć jego zasięg. – W MAGA wszystko jest sztuczne, ustawione i skoordynowane– stwierdziła w nagraniu opublikowanym na TikTok.
W odpowiedzi na prośbę o komentarz dodała: – Jeśli MAGA nie podoba się, że ludzie tworzą teorie spiskowe z powodu braku transparentności– od sal balowych po akta Epsteina – może powinni zastanowić się nad środowiskiem, które sami stworzyli.
Wyjątkowa trwałość teorii spiskowych
– Jednym z problemów związanych z narracjami spiskowymi w pierwszych dniach po głośnym wydarzeniu jest ich wyjątkowa trwałość– zwraca uwagę Joan Donovan z Boston University, zajmująca się badaniem manipulacji medialnej. – Z teorii spiskowych wiemy jedno: są niezwykle „lepkie”– przyciągają ludzi i sprawiają, że do nich wracają– podkreśla. – Wiele osób wciąż wpada w te same pułapki.
Tego typu narracje zyskują dodatkową siłę, gdy dotykają realnych napięć i tematów obecnych w debacie publicznej. W tym przypadku chodzi o forsowany przez Donalda Trumpa projekt budowy sali balowej w Białym Domu, który sam prezydent przywołał w kontekście strzelaniny.
Czytaj więcej
„To wydarzenie nigdy by nie nastąpiło w przypadku ściśle tajnej sali balowej, która jest obecnie budowana w Białym Domu” - stwierdził Donald Trump,...
– Potrzebujemy sali balowej– powiedział Trump podczas sobotniej konferencji prasowej w Białym Domu. Około 10 godzin później, we wpisie na Truth Social, poszedł o krok dalej, sugerując, że do incydentu „nigdy by nie doszło, gdyby powstawała ściśle zabezpieczona sala balowa”.
Zdaniem Whitney Phillips, tak szybkie powiązanie tragedii z własnym projektem mogło u części odbiorców wywołać dysonans poznawczy, który próbowali rozładować poprzez pochopne wnioski. – To napędza spiskowe interpretacje, szczególnie wśród liberalnych odbiorców– zauważyła.
Wypowiedzi Trumpa, zamiast wygaszać spekulacje, zdają się je podsycać. „To zdumiewające, że istnieje choćby minimalne prawdopodobieństwo, iż administracja Trumpa mogłaby zainscenizować strzelaninę, aby zbudować poparcie dla sali balowej”– napisał niezależny dziennikarz James Li, komentując wpis prezydenta na Truth Social.
Czytaj więcej
Jeszcze nigdy polski premier nie poddał w taki sposób w wątpliwość wypełnienia przez Amerykę zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO.
W dalszej wypowiedzi Li wskazał, że obecne nastroje społeczne są efektem długotrwałej erozji zaufania do instytucji państwa. „Reakcja Trumpa– uzasadnianie inwestycji w salę balową i rozszerzanie argumentów o kwestie bezpieczeństwa czy nadzoru – tylko wzmacnia przekonanie części opinii publicznej, że incydent mógł być zaplanowany”– stwierdził.
Podobne schematy pojawiły się już wcześniej– po nieudanej próbie zamachu w Butler w 2024 r., gdy część liberałów i krytyków Trumpa sugerowała, że atak został sfingowany, by zwiększyć jego poparcie w trakcie kampanii. Co istotne, w ostatnim czasie podobne narracje zaczęły pojawiać się także wśród części środowiska MAGA, co– według Phillips – może świadczyć o słabnącej kontroli Trumpa nad własnym zapleczem politycznym.
– W sieciach MAGA, które dotąd były stosunkowo spójne, pojawia się przestrzeń dla treści antytrumpowskich– zauważyła badaczka. – Krytyka Trumpa staje się dla niektórych prawicowych influencerów nowym sposobem budowania własnej rozpoznawalności – dodała